• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 05 marzec 2016 16:01

Najgorszy sort, dawniej resort

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(25 głosów)

Kompozytowe opony, w jakie standardowo wyposaża się opancerzone limuzyny, nie mają prawa pękać. Wczorajszy wypadek prezydenta można więc rozumieć tylko na dwa sposoby – oba stawiają włosy na głowie.

Albo bylejakość państwa polskiego, mimo zmian na najwyższych stanowiskach, pozostaje tak daleko posunięta, że oszczędzając na bezpieczeństwie głowy państwa użyto opon ponad gwarantowany przez producenta dystans, zastąpiono je zwykłymi, względnie wskutek bałaganu nie zadbano o właściwą konserwację; albo też mieliśmy do czynienia z próbą zamachu. Ta druga ewentualność wydaje się mniej prawdopodobna, ale powinna zostać równie starannie zbadana.

(...)
Nasyceni przez propagandę PO i salonów nienawiścią fanatycy nie wstydzą się już niczego, przeciwnie, są z siebie dumni i licytują się w agresji i chamstwie, przechwalają, kto boleśniej, bardziej wulgarnie ukąsi i poniży „kurdupla” i jego „marionetkę” – w ten sam sposób, w jaki licytują się w tej nienawiści goście Paradowskiej i Żakowskiego w TOK FM czy autorytety udzielające wywiadów „Wyborczej” i „Polityce”, choć o poziom głębiej w rynsztoku jeśli chodzi o słownictwo o i tzw. aparat pojęciowy.

(...)

Propagandyści, przyuczający tych ludzi obnosić z dumą – z dumą! – miano najgorszego sortu Polaków, na który, jak dowodzą każdego dnia, w pełni zasługują, z nie mniejszą dumą mówić o sobie jako o komunistach i złodziejach, solidaryzować się z kapusiem i manifestować na ulicy pogardę dla prawdy i poparcie dla donosicielstwa, niech przyjmą gratulacje: udało się im wyhodować motłoch nie gorszy od tego, który urządzał najgłośniejsze w historii pogromy. Całe szczęście, że w większości bezzębny.

Całość subotnika

Czytany 14458 razy

Artykuły powiązane

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

  • Ziemkiewicz dla Wyborczej Ziemkiewicz dla Wyborczej

    Zgodnie z życzeniem uczestników twitterowej sondy, zamieszczam poniżej obszerne fragmenty wywiadu, który jakieś półtora roku temu przeprowadził ze mną pracownik „Gazety Wyborczej” do jej internetowego serwisu.

  • Aborcja lajfstajlowa Aborcja lajfstajlowa

    "Wysokie Obcasy", feministyczny dodatek do "Gazety Wyborczej", urządził celebrę pani Natalii Przybysz, przyznając jej tytuł "superbohaterki roku". Były statuetki, laudacje, tort, ścianki, pudelki, fotki z dumną z siebie laureatką i wszystkie inne elementy celebryckiej gali. Kto to jest Natalia Przybysz?

  • Konsekwentny odlot Konsekwentny odlot

    Przypomina mi się rysunkowy żart z bardzo starego pisma. Dwa obrazki. Na pierwszym człowiek w pokutnej szacie stoi na ulicy, krzycząc coś i gestem proroka trzymając nad głową napis: „Ukorzcie się, jutro koniec świata!”.

  • Polacy głupszego sortu Polacy głupszego sortu

    „KOD stracił urok świeżości”, powiedział profesor Kik i jest to najdelikatniejsze z określeń, którymi można podsumować bieżący stan tego projektu. Sam Mateusz Kijowski lata po zaprzyjaźnionych mediach i opowiada o tym, że pisowcy za nim chodzą, podsłuchują, i że Kaczyński zamierza go aresztować – i że wie o tym z pewnych źródeł, których nie może ujawnić, ale może powiedzieć, że od służb.