• Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • Prawda o Jedwabnem - najwyższy czas!

    Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem, uprawdopodobniona przez stronę polską licznymi publikacjami dziennikarskimi oraz artystycznymi i oficjalnymi przeprosinami, w tym prezydenta RP i prominentnych członków Episkopatu, narracja upowszechniona przez to na całym świecie i wszędzie uważana za oczywistą, jest w istocie kłamstwem. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 20 luty 2016 14:42

Reszta jest świnieniem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(24 głosów)

Elektryk z W-4 w wolnych chwilach czynił rękopiśmienne notatki, tak z potrzeby duszy, co tam który z kolegów mówił o Partii i rządzie, a SB mu je wykradła, a on sobie o nich teraz przypomniał.

Najgoręcej broni się tego, co się samemu zmyśliło – taki wniosek wyciągam z szaleństwa, w jakim miotają się upadające elity III RP po wysypaniu kwitów z szafy Kiszczaka. Właściwie nie powinno się tego w żaden sposób komentować. Powinno się wygodnie zasiąść w fotelu i napawać widokiem zupełnie skretyniałych ludzi, czepiających się pazurami kłamstwa, usiłujących oczywistą oczywistość zagłuszyć wrzaskiem, obelgami, zakazać, zabronić myślenia, patrzenia, słuchania… 

(...)

Wszystko się trzyma kupy. I kupa trzyma się wszystkiego. Zwłaszcza tych historycznych porównań: święty Paweł… Piłsudski… Piłsudski zwłaszcza, przecież on też z wywiadem, no i co z tego… Daleko mi do pleniącego się w Polsce kultu Piłsudskiego, ale on z wywiadem japońskim i austriackim zadawał się po to, by zdobyć patronat do antyrosyjskiej dywersji zbrojnej; brał, owszem, od obcych wywiadów pieniądze, ale na POW, na drużyny strzeleckie, na rewolwery, bibułę i powielacze – a sam chodził w jednych pocerowanych gaciach i przez wiele lat żył ze swa Olą na granicy biedy. Tymczasem jedyną sprawą, dla której Wałęsa kapował na knujących w stoczni kolegów, było sprawienie sobie kolorowego telewizora i innych luksusów „wygranych w totka”. Ktokolwiek ma czelność porównywać ich ze sobą, powinien sobie wyszorować jęzor papierem ściernym.

(...)

Papiery są na stole – „stało się, lud zna”. „Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia”. Lepiej już zamilknijcie, jeśli nie chcecie, żeby następne pokolenie traktowało wasze nagrobki tak, jak przed wiekiem warszawiacy nagrobek Zajączka.

 

Czytany 10960 razy

Artykuły powiązane

  • Gównoburza jako terapia Gównoburza jako terapia

    Z perspektywy wakacyjnej przerwy jeszcze lepiej widać, do jakiego stopnia upadające elity III RP żyją w kulturze nieustającej – excusez le mot – „gównoburzy”.

  • Nigdy więcej września Nigdy więcej września

    Dnia pierwszego września, pozwólcie, mili Państwo, że daruję sobie komentowanie bieżącej nawalanki między pisem a antypisem i tłumaczenie, że wbrew przekonaniu części mediów istnieje jeszcze życie poza nimi.

  • Urbanizacja "opozycji totalnej" Urbanizacja "opozycji totalnej"

    Wyznam, że inaczej niż u wielu rówieśników, bohaterem mojego dzieciństwa nie był ani Hans Kloss, ani Janek Kos.

  • Świat ustawia nas na pozycji sojuszników Hitlera Świat ustawia nas na pozycji sojuszników Hitlera

    Zdroworozsądkowe stwierdzenie, że przyjęcie przez Becka w kwietniu 1939 roku „gwarancji” brytyjskich było jednym z największych i najtragiczniejszych w skutkach błędów, jakie popełniono w historii, spotyka się z zawziętym wyparciem.

  • Niefakty Niefakty

    Ciekawe, czy docierają do Państwa wieści o „masowej wycince drzew”, czy nawet „wyrębie lasów”, co to niby trwa w kraju na polecenie oszalałego pisowskiego reżimu. Jeśli tak, to mamy kolejny przykład tego, jak można świat mediów kompletnie odkleić od świata rzeczywistego.