• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 04 styczeń 2016 11:17

Czy PiS straci cnotę?

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Nowelizacja ustawy medialnej, nie przeczę, dostarcza dużo prostej, noworocznej radości. Miło się słucha, jak propagandyści magdalenkowej sitwy, niegdyś kibicujący medialnym czystkom i nawołujący do dalej idącej „depisizacji”, lamentują teraz, że wraz z ich wyrzuceniem kończy się wolność oraz demokracja, i jak wołają o ratunek do Europy.

A jeszcze niedawno byli tacy butni, tak pełni pogardy dla skazanej na wymarcie i dorżnięcie „tej drugiej części Polski, zawistnej, zakompleksionej, ksenofobicznej” (wg słów reżysera Pawła Pawlikowskiego) i tak bezbrzeżnie przekonani, że nikt im nigdy nie zrobi nic, że prędzej pijana zakonnica w ciąży na pasach itp., niż ktoś się im dobierze do tych wygodnych posadek i tłustych chałtur, które sobie wypełzali u Platformy i u „peezelu”.

[...]

Niemniej, jeśli wolno – ostrzegam żelaznych elektorat PiS, że tu będzie spojler – nieco popsuć noworoczny nastrój, to uchwalenie przez PiS „małej ustawy medialnej” bardzo mnie zaniepokoiło. Co prawda, określenie „mała” sugeruje, że to tylko prowizorka, sam początek zmian, „na razie”.

[...]

Kto się nie zetknął z systemem mediów publicznych może nie rozumieć, że łżące programy niusowe i publicystyczne to tylko wierzchołek potężnego splotu interesów, przysług i powiązań, których podstawą są ogromne pieniądze – pieniądze na produkcję, na zakup i pośrednictwo w zakupie formatów, praw, licencji. I tam jest prawdziwa ośmiornica, której obcięcie kilku ekranowych macek w niczym nie szkodzi, a nawet sama je chętnie odrzuci, jeśli w imię doraźnych potrzeb da się jej możliwość zadzierzgnięcia nowych powiązań, wymiany nowych przysług i ubicia nowych interesów.

Subotnik Ziemkiewicza - Czy PiS straci cnotę?

Czytany 4341 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.