• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

sobota, 19 grudzień 2015 18:47

Tomasz Lis na spokojnie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(42 głosów)

Nie zamierzam wdawać się w pyskówki z upadłym człowiekiem, którego popularność zeszła ostatnio w fazę „pudelkową” i podtrzymywana jest cytowaniem przez plotkarski portal jego bluzgów z twittera.

Uważam tylko, że tytuł „Hieny Roku” dla Tomasza Lisa – co prawda, nie mam żadnego udziału w jego przyznaniu, jest wyjątkowo trafny – wart jest szerszego, merytorycznego uzsadnienia.

(...)

Dla każdego, kto przyjrzy się działalności Lisa z lat ostatnich nie ulega wątpliwości, że całkowicie mieści się ona we wzorcu propagandysty i agitatora – to drugie od stosunkowo niedawna, bo przez długi czas zadowalał się on rolą paszkwilanta zohydzającego opozycję, co pozwalało mu pozorować obiektywizm maską „wcale nie wysługuje się władzy, tylko uważam że Kaczyński jest straszny, a narodowcy i korwiniści jeszcze straszniejsi”. Dopiero podczas wyborów poczuł się zmuszony był zarzucić pozory.

(...)

I nie myślę tu wcale o jego bluzgach w mediach społecznościowych, będących raczej dowodem narastającego strachu i niepewności jutra – kultura osobista, czy raczej jej brak, to kwestia osobna. Ani o sprawie fałszywego twittu Kingi Dudy, która – też to dokładnie kiedyś analizował – nie była i nie mogła być żadną pomyłką, tylko klasycznym propagandowym wykorzystaniem przewagi oskarżenia nad sprostowaniem, wykalkulowanym, bo sprostowanie do większości tych, którzy usłyszeli oskarżenie, nie miało szansy dotrzeć, a już na pewno nie przed dniem głosowania.

Subotnik Ziemkiewicza

Czytany 11902 razy

Artykuły powiązane

  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek.

  • Mściciele w togach Mściciele w togach

    Tomasz Lis nie zawsze był tym elegancikiem w drogich garniturach, którego znacie państwo z telewizji. 

  • Wirtualny Gupek Wirtualny Gupek

    Załapałem się jeszcze za młodu na parę wizyt w instytucji o dźwięcznej nazwie "GUKPPiW" (czyli: Główny Urząd Kontroli Publikacji, Prasy i Widowisk), w kręgu pisarzy i wydawców zwanej "gupkiem", a potocznie - cenzurą.

  • Sieroty po centrum Sieroty po centrum

    Pamiętam z dzieciństwa bajkę o kurczątku, które urwało się z kurnika pozwiedzać trochę świat. Najpierw spotkało indyka. Indor, jak to indor, rozindyczył się, rozgulgotał, nastroszył, więc kurczątko się go przestraszyło i uciekło.

  • Wojna, panie tego Wojna, panie tego

    Korwin opowiadał kiedyś bajeczkę o najeździe ludożerców na szczęśliwą wyspę. Hordy ludożerców runęły, by zmusić mieszkańców rajskiej krainy do ludożerstwa, ci bronili się dzielnie, ale, niestety, męstwo nie wystarczało – problem w tym, że obrońcy musieli dostarczać swoim oddziałom prowiant i grzebać zmarłych, a ludożercy pożerali trupy, więc nie musieli ani jednego, ani drugiego. Aż w krytycznej sytuacji obrońcy powiedzieli sobie – trudno, jakkolwiek to obrzydliwe, jest skuteczne, więc też musimy zacząć się żywić ludzkim mięsem. Dzięki temu wyrównali szansę, spuścili najeźdźcom bęcki i ostatecznie ich wygnali.