• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

sobota, 31 październik 2015 17:05

Pryszczaci 2015

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Pryszczaci. Grupa młodych polskich pisarzy przełomu lat 40. i 50., radykalnych entuzjastów podporządkowania twórczości literackiej wymogom ideologii partii komunistycznej, wedle założeń tzw. realizmu socjalistycznego. Pryszczaci. Grupa młodych polskich pisarzy przełomu lat 40. i 50., radykalnych entuzjastów podporządkowania twórczości literackiej wymogom ideologii partii komunistycznej, wedle założeń tzw. realizmu socjalistycznego.

Funkcjonariusze agit-propu się boją. Różnie się to objawia, najpaskudniej u tych, którzy mają konto twitterze i zapełniają je hołdysowymi w treści i formie wydzielinami. Czy mają się powody bać? Mają. Ale zupełnie inne, niż te, które podają w tzw. dyskursie publicznym.

(...)

Oczywiście, przyjdą zmiany w mediach publicznych, i oby były to zmiany gruntowne, strukturalne i daj Boże służące nie zastąpieniu jednego agit-propu drugim, tylko odzyskaniu przez owe media prawa do swej nazwy. Łatwym do przewidzenia skutkiem reformy będzie odsunięcie osób szczególnie wsławionych nierzetelnością, lizusostwem wobec PO oraz propagandową agresją wobec opozycji, Kościoła i całej tej części Polski katolickiej i patriotycznej, którą przegrany obóz poddawał medialnej eksterminacji.

(...)

Sądzę, że Lis kombinuje teraz na dwie strony. Pierwszy wariant, to że niemiecko-szwajcarski koncern postanowi podzielić aktywa i sformatuje „Fakt” jako „pisowski” a „Newsweek” pozostawi jako pismo lemnigradu, i wtedy naczelny przelicytowujący wszystkich w nienawiści do PiS wciąż mu się tam opłaci, choć jest kilkakrotnie droższy w utrzymaniu od poprzednika, sprzedaż ma niewiele od niego lepszą a na reklamodawców może działać odstręczająco. Drugi – że jednak go wyleje i zastąpi kimś mniej budzącym emocje, i wtedy nimb najbardziej antypisowskiego antypisowca pozwoli Lisowi zawalczyć o pieniądze sfrustrowanych lemingów na podobnej zasadzie, jak Urban zaspokoił emocje rzeszy PZPR-owców, czy to serwisem internetowym, czy własnym tygodnikiem.

 

Cały Subotnik na DoRzeczy.pl Czytaj...

 

 

Pogrzeb prezydenta Gabriela Narutowicza
 
 

Narracja o śmierci pierwszego prezydenta odrodzonej Rzeczypospolitej, Gabriela Narutowicza, wraca bez ustanku w bieżącej politycznej walce. Ostatnio wskrzeszona została przez Bronisława Komorowskiego, który – wzorem swych pochlebców – porównał ze śmiercią Narutowicza to, co go spotkało: „bezprzykładnie brutalną zorganizowaną kampanię nienawiści”. Czytaj więcej...

Czytany 8609 razy

Artykuły powiązane

  • Mściciele w togach Mściciele w togach

    Tomasz Lis nie zawsze był tym elegancikiem w drogich garniturach, którego znacie państwo z telewizji. 

  • Tęczowe hieny Tęczowe hieny

    Czternastoletni uczeń popełnił samobójstwo. Straszna sprawa. Każdy, kto ma dzieci, rodzinę, albo przynajmniej odrobinę empatii i przyzwoitości, uszanowałby ból jego najbliższych.

  • I ty zostaniesz aferzystą I ty zostaniesz aferzystą

    Mieć do tabloidów pretensje, że szerzą głupotę i agresję, schlebiają niskim instynktom i żyją z poniżania sławnych ludzi w oczach mas, to jakby mieć pretensje do bobrów, że robią szkody w lesie i niszczą piękne, zdrowe drzewa.

  • Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami

    Polskie media są w stanie fatalnym, ale leczenie ich patologii "repolonizacją" to pomysł chybiony, i to nawet podwójnie chybiony. Owszem, hasełko jest chwytliwe – każdy normalny Polak przyzna, że Polacy powinni mieć polskie przedsiębiorstwa i kupować polskie produkty, nawet (albo i: zwłaszcza) jeśli sam robi odwrotnie. Sondaże na pewno pokażą, że pomysł się podoba i zachęcą władzę do grzania tego tematu – ale to pułapka. Pułapka na polityków, którzy nie rozumieją, że w sondażach istnieje coś takiego jak "efekt poprawnościowy".

  • Zarządzanie wariactwem Zarządzanie wariactwem

    "Poradnik" tygodnika "Newsweek" dla niepogodzonych z wynikiem ostatnich wyborów obśmieli już chyba wszyscy, ale na wszelki wypadek przypomnę: tygodnik panów Ringera, Springera i Lisa pochylił się ze śmiertelną powagą nad ludźmi, którzy w "Polsce PiS" cierpią, wciąż nie mogąc się pogodzić z wynikami wyborów. Jedna pani nie może spać w nocy, bo myśli o tym "bezmiarze podłości" Kaczyńskiego, inna ma poty, skoki ciśnienia i drżą jej ręce, jeszcze inna "nigdy nie czuła nienawiści, a teraz czuje ją codziennie, jak włącza Tok FM" i słucha w nim o nowych zbrodniach PiS. Ktoś tam znowu, jak ogląda TVP, a zwłaszcza Wildsteina, to ma mdłości i nim trzęsie, ale z jakiegoś powodu ogląda. Ktoś inny miał remontować dom, a teraz nie może, bo PiS. Co przypadek, to lepszy.