piątek, 31 marzec 2017 11:30

Odsunąć PiS od władzy? Ależ to proste

Nie jest prawdą, że bez Lecha Wałęsy nie upadłby komunizm, jak głosi propaganda "opozycji totalnej" - ale nie ulega wątpliwości, że bez Lecha Wałęsy trudniej byłoby o temat na felieton. Były prezydent jest po prostu kopalnią różnych śmiesznych głupstw, wystarczy tylko zajrzeć co i raz na jego konta w mediach społecznościowych albo przebiec wzrokiem cytaty z mądrości, którymi sypie na spotkaniach z kodowskim ludem (podobno zresztą, zgodnie z nową świecką tradycją tej organizacji, spotykając się z nim nie za darmo).

piątek, 03 luty 2017 11:06

Wałęsa, wielki cwaniak

Jedynie prawda jest ciekawa, twierdził Józef Mackiewicz, choć musiał za ten swój fanatyzm prawdy płacić okrutną cenę. W sprawie Lecha Wałęsy też jedyne, co ciekawe, to prawda. Prawda ta zaś znana jest od dawna i kategoryczne stwierdzenie grafologów, że donosy i pokwitowania przechowywane w szafie Czesława Kiszczaka są autentyczne, nie wniosło do niej niczego nowego. Każdy, kto się sprawą interesował, nie miał co do tego  najmniejszych wątpliwości już od dawna. Wszak fakt, że Wałęsa był w latach 1970-74 konfidentem SB o kryptonimie "Bolek" potwierdzony został już 20 lat temu, jeszcze przed Braunem, Cenckiewiczem, Gontarczykiem i Zyzakiem, w najbardziej wiarygodnym z możliwych źródeł - wykradzionych archiwach KGB, znanych jako "Archiwum Mitrochina" (fakt, że z polskiego wydania stosowny fragment jest do dziś usuwany).

wtorek, 15 listopad 2016 10:32

Jak Lech z Donaldem

No to świat już wie, kto został 45. prezydentem Zjednoczonych Państw Ameryki (zawsze mnie irytują te bezsensowne „stany”, które wrosły w polszczyznę dwa stulecia temu). Ale tylko ci, którzy śledzą aktywność Lecha Wałęsy w serwisach społecznościowych wiedzą, komu Donald Trump to zawdzięcza. Oczywiście – Lechowi Wałęsie. Dla wspomnianej grupy śledzących byłego „Lecha” na społecznościówkach to oczywiście żadne zaskoczenie. Wszystko, cokolwiek się na świecie zdarzy, ma jego zdaniem początek albo koniec w osobie Lecha Wałęsy. Który, nudząc się przy komputerze, niczym wielki wódz Kim Ir Sen w oficjalnych materiałach propagandowych KRLD „na poczekaniu rozwiązuje problemy, nad którymi próżno głowili się specjaliści całego świata”.

wtorek, 05 lipiec 2016 14:38

Gwóźdź programu - Chłodnym Okiem

Jeżeli to nie była prawda, to pełen podziw i szacun dla Marzeny Rogalskiej za zdolności aktorskie. Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak odpowiedź na pytanie: czyja to wina? Oczywiście PiSu. Miała być misja, a tu do telewizji śniadaniowej zapraszają magika i to w dodatku takiego, co mu się gwoździe mylą. Oczywiście poprzednia telewizja za czasów pana Brauna i jego poprzedników, była telewizją misyjną i poważną, a w programach śniadaniowych były rozwiązywane same poważne problemy.

Dział: Chłodnym Okiem
piątek, 03 czerwiec 2016 14:45

Obrona prawa po łódzku - Chłodnym Okiem

Prezydent Łodzi postanowiła, że zablokuje sklep handlujący dopalaczami, który w świetle prawa działa jak najbardziej legalnie. Dlatego co postanowiła uczynić pani Zdanowska? Zrobiła remont chodnika na długości 4 metrów i postawiła tam strażników, żeby do tego sklepu nie można było wejść. Pani prezydent jest teraz bardzo zachwycona sama sobą, a także zachwycają się nią środowiska salonowe. Proszę teraz zwrócić uwagę i zastanowić się na czym polega całe strzępienie gęby przez wszystkie autorytety, KODy, że straszny PiS na czele z Kaczyńskim grasuje. Pojechanie po bandzie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego to jest pikuś w porównaniu z takimi chamskimi zagraniami pani prezydent. Nie ma tu żadnego prawa, nieważne że ten sklep jest legalny, ale pani Zdanowska ma władzę i sobie uznaje, że to nielegalne. Być może większość obywateli przyzna temu rację, ale ta na pozór błaha historyjka pokazuje w czym są lepsi obrońcy demokracji i prawa od strasznego PiS.

Dział: Chłodnym Okiem
środa, 04 maj 2016 13:36

Być byłym

Stary żydowski żart (przepraszam, jeśli już czytelnikowi znany) opowiadany o różnych osobach, ale do tej pasujący najbardziej. Lech Wałęsa w jednym ze swoich objazdów po świecie obdarowany został kuponem znakomitej wełny na garnitur. Od razu poszedł do krawca w Londynie, ale ten stwierdził, że materiału jest za mało. Potem był w Paryżu, w Nowym Jorku – wszędzie krawcy odmawiali, mówiąc, że materiału nie wystarczy. Ale w końcu Wałęsa wrócił do Polski, a tu krawiec bez problemu przyjął zamówienie, uszył garnitur, i to z kamizelką, ba – odbierając go Wałęsa zauważył, że synek krawca paraduje w nowiutkim ubranku z tego samego materiału! A gdy zdumiony spytał, jakim to cudem, krawiec odpowiedział: po prostu tu pan nie jest taką wielkością jak tam.

- Sprawa w Kolonii nie polegała na tym, że znalazł się indywidualny gwałciciel, tylko to był gwałt rytualny. W islamie powszechne jest molestowanie rytualne, poniżanie i karanie kobiety przez tłum, gdyż ubrała się i wygląda niestosownie. Doświadczały tego wcześniej dziennikarki, które niemądrze wplątały się w tłum w czasie protestów w Egipcie. Mówimy o problemie implementowania ludzi z zupełnie obcej kultury, często niepiśmiennych, którzy mają zupełnie inny kodeks i są niewątpliwie ciałem obcym w Europie, kiedy to pojawia się ich w Europie 200 tysięcy miesięcznie - mówi w rozmowie "W cztery oczy" Rafał Ziemkiewicz.

Dział: Wywiady
poniedziałek, 07 marzec 2016 10:03

Analfabetyzm Wałęsy - Chłodnym Okiem

Mecenas Jacek Taylor złożył świadectwo, że w 1978 roku, kiedy to znał Lecha Wałęsę, to to właściwie był analfabeta, bo nie umiał pisać. W związku z tym on nie mógł napisać kartki ze zobowiązaniem do współpracy i nie mógł być Bolkiem. Proste? Ja bym poszedł dalej i powiedział, że Lech Wałęsa jest takim przygłupem, że nie był w stanie sformułować zdań donosu, w związku z czym one nie mogą być jego.

Dział: Chłodnym Okiem
wtorek, 01 marzec 2016 13:13

Kuroń wiedział o Bolku

Tak naprawdę mamy materiał dla socjologa i psychologa społecznego. Powinien on wziąć na kozetkę tych wszystkich ludzi broniących Lecha Wałęsy i nie przyjmujących do wiadomości nie tylko faktów, ale również tego, że sam Wałęsa robi z nich idiotów.

Dział: Wywiady
poniedziałek, 22 luty 2016 09:32

Bolek z szafy Czesława

Z Polaków znanych w USA co i raz któryś okazuje się dla nas, delikatnie mówiąc, powodem do wstydu. Najpierw obalono mit Jerzego Kosińskiego, który swe „świadectwo” holocaustu od początku do końca zmyślił, bezczelnie splagiatował nieznaną w Ameryce powieść Dołęgi-Mostowicza, a na dodatek w ogóle nie napisał swoich książek, tylko opłacił do tego „murzynów”.

Strona 1 z 2