• Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu. Czytaj więcej...
  • Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”.  Czytaj więcej...
  • Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 28 październik 2017 23:47

Supermarket Europa

Gdyby Jan Kochanowski miał okazje pisać o naszym członkostwie w Unii Europejskiej, pewnie by użył frazy – „nowe przysłowie Polak sobie kupi – że i przed akcesją, i po akcesji głupi”. 

piątek, 25 sierpień 2017 12:47

Europa której się nie chcę

Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.

poniedziałek, 27 marzec 2017 09:55

Polityka niższości, wyższości i prędkości

O Unii Europejskiej słyszymy w mediach głównie kompletne bzdury, które nijak się mają do rzeczywistości i obliczone są na szarpanie emocjami (bo też, właściwie, dlaczego akurat ten temat miał być wyjątkiem?). Jedną z takich „modnych bzdur” jest rzekoma groza, że oto powstanie „unia dwóch prędkości”, i w tej „unii dwóch prędkości” my znajdziemy się w „prędkości” wolniejszej.

wtorek, 27 wrzesień 2016 11:08

Getto Zandbergowszczyzny

Obóz Narodowo Radykalny to nie jest moja bajka – uważam, że Polska potrzebuje dziś tradycji starej endecji, tej od Popławskiego i Dmowskiego, a nie tradycji ruchów radykalnych z lat trzydziestych, które były skutkiem zatrucia młodych narodowców piłsudczyzną i podziwem dla skuteczności prowadzonej przez nią polityki pięści i represji; słowem – były taką postsanacją, czy raczej sanacją ma odwrót. Gdy jednak jakiś – w najlepszym wypadku – osioł, który historii własnego kraju uczył się od już nawet nie od Michnika, ale od Urbana, wyciera sobie ONR-em gębę jako „nazizmem”, to trudno nie reagować. A z literek ONR uczyniono w dyskursie salonu jakiś polski odpowiednik NSDAP i kto tylko chce uchodzić za „człowieka wykształconego i na pewnym poziomie”, wyciera sobie nimi gębę bez pomiłu.

poniedziałek, 25 lipiec 2016 14:37

Gra w inteligenta

Ciekawy tekst w sobotnim Plus-Minus „Rzeczpospolitej” o „grze w chama” prosi się o uzupełnienie. Właściwie, ja już dawno to uzupełnienie napisałem, na tyle dawno, że nie pamiętam w której z książek – ale może warto przypomnieć.

środa, 20 lipiec 2016 13:35

Gorsi od terroryzmu - Chłodnym Okiem

Każda zbrodnia musi być inna żeby zaskoczyć policję no i w Nicei się to udało. Wszyscy pilnowali zgromadzeń przy głównych uroczystościach, a drogi dojazdowej nikt, przez co bandzior w ciężarówce zdołał narobić tylu strat. Co mnie najbardziej w tym wszystkim martwi? Otóż martwią głosy światowych mediów jak np. komentatora CNN, który stwierdził, że najgorsze jest to, iż wzrosną notowania frontu narodowego i zwiększy się szansa wygrania Marine Le Pen. Nieważne, że zabito ponad 80 osób, w tym dzieci, że ludzie leżą w szpitalach, że straszna zbrodnia. Najgorsza jest ta nacjonalistyczna prawica, która się wzmacnia i dojdzie do władzy.

Dział: Chłodnym Okiem
piątek, 15 lipiec 2016 13:40

​Zmęczona epoka

Dzieliłem się już z czytelnikami tą zuchwale, a nawet zarozumiale brzmiącą refleksją - czuję się, jakbym czytał własne powieści i opowiadania sprzed 20 lat. Jest wszystko to, z czego konstruowałem przyszłościowe (wtedy) fabuły - i państwo islamskie, i "zielone ludziki" na Ukrainie, i Europy powolne się rozpadanie, i hybrydowy wymiar nowoczesnych wojen... Cóż, nie było trudno tego wszystkiego przewidzieć, wystarczyło tylko nie pozwolić sobie nałożyć na oczy, jak miliony przeżuwaczy, końskich klapek i różowych okularów. Bardzo celnie ktoś to ujął w twitcie podrzuconym mi przez znajomych na tajmlajn: zamordowani w Nicei są późnymi ofiarami tej właśnie rewolucji, której rocznicę obchodzili.

poniedziałek, 04 lipiec 2016 13:18

Furia rozwodowa

Trzymając się użytego przez Angelę Merkel porównania tzw. Brexitu do rozwodu, mamy scenę jak z filmu. Odchodzący mąż perswaduje – no cóż, kochanie, nie wyszło nam, ale przecież jesteśmy dorosłymi ludźmi, rozstańmy się w zgodzie, bez gorszących scen, weźmy adwokatów, niech to potrwa, ale zostanie załatwione rzeczowo. A żona na to prask! w niego talerzem czy wazonem i w krzyk: „Wynoś się w tej chwili, ty taki synu, precz mi z oczu, żebym cię więcej nie widziała!”.

środa, 29 czerwiec 2016 09:48

Wszyscy wiedzą lepiej

Po prostu nie idzie uwierzyć, jacy głupi ci Anglicy. A jacy mądrzy nasi politycy, komentatorzy, zresztą nie tylko nasi – wszyscy, kto tylko nawinie się przed kamerę. Wszyscy wiedzą lepiej od samych Anglików, co dla nich dobre, wszyscy im współczują, ale i napominają surowo, że jak tak, to tak, muszą jak najszybciej odczuć konsekwencje swojej głupoty! Jak najszybciej i jak najbardziej surowo, niech ich zaboli, niech ich marny los odstraszy potencjalnych naśladowców!

wtorek, 24 maj 2016 11:21

Perfidia czy drżące gacie?

Zastanawiam się nad kolejnymi posunięciami Komisji Europejskiej i widzę tylko dwa możliwe wytłumaczenia: psychoanalityczne i spiskowe. Osobiście skłaniam się ku tej drugiej opcji – zwykłem bowiem zakładać, że człowiek w swym postępowaniu jest z natury racjonalny. Ale dopuszczam też myśl, że powyższe założenie stanowi moją słabość, więc biorę pod uwagę również i wariant pierwszy.

Strona 1 z 2