• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 12 kwiecień 2019 11:42

Nauczyciele ze sztachetą Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Nauczyciele ze sztachetą fot. Pixabay.com

Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki.

(...)

Był to wzorcowy sukces, budujący etos - jak swego czasu pozwoliłem sobie to nazwać - "Polski samoobronnej". Chodzi o sposób myślenia o państwie i wpisanej do jego konstytucji zasadzie "sprawiedliwości społecznej", tkwiący korzeniami w mentalności pańszczyźnianych fornali.

(...)

Nauczyciele, grożąc sparaliżowaniem egzaminów, a teraz, gdy egzaminy mimo wszystko się udały, pozbawieniem uczniów promocji, niedopuszczaniem ich do matury, niewypisywaniem świadectw etc. mieli nadzieję ten numer powtórzyć. Zwłaszcza od chwili, gdy PiS ogłosił swoją "piątkę Kaczyńskiego". 

(...)

Tego rodzaju emocje, nawet najsilniejsze, same w sobie jednak jeszcze do strajku na tę skalę nie wystarczały. 

(...)

Tyle, że organizujący środowiskowe "ucapianie" Związek Nauczycielstwa Platformy Obywatelskiej (bo prób wmawiania, że p. Broniarz i jego kompania są apolityczni nie da się traktować poważnie) miał jeszcze inne wyrachowanie.

(...)

ZNPO, strasząc zablokowaniem egzaminów (strajkujące nauczycielstwo do szału doprowadza używana przez władze fraza, że "wzięli uczniów na zakładników", ale ta wściekłość wynika z faktu, że tak właśnie zrobili i nie da się temu w uczciwy sposób zaprzeczyć), postawiło więc celowo warunki zaporowe, nie do spełnienia.

(...)

Wydawało się to inspiratorom całej akcji bardzo sprytną pułapką na rząd. Kiedy PiS, chwycony za gardło perspektywą zablokowania całych kilku roczników, wypłaci horrendalne podwyżki - musi ruszyć oczekiwana od trzech lat lawina. 


(...)

Czyli to właśnie, czego opozycja wygląda tęsknie odkąd stała się opozycją, a już teraz, przed wyborami - szczególnie usilnie.

Cóż, zwykle w życiu bywa tak, że gdy się chce złapać dwie sroki za ogony jednocześnie, nie łapie się żadnej. Ku ogólnemu zaskoczeniu rząd zdołał przeprowadzić egzaminy, i to kompletnie rozbiło założony scenariusz.

(...)

To, co wydawało się atutem planu - fakt, że generalnie środowiska nauczycielskie są "na lewo", i można było się spodziewać ich masowego poparcia - okazało się mieć i drugą, niekorzystną dla planu stronę.

(...)

Tym bardziej, że największa agresja zwróciła się przeciwko uczniom. Nie udało się zablokować egzaminów? To zablokujemy wam świadectwa. Nie dopuścimy do matur! Powpisujemy wszystkim dwóje! Od razu z pomocą w potęgowaniu chaosu ruszył "apolityczny" rzecznik Bodnar, zapowiadając, że podważy legalność odbytych egzaminów gimnazjalnych.

(...)

Otóż nauczyciele osiągnęli teraz właśnie tyle, że w oczach ludzi zrównali się z "chamem ze sztachetą". 

(...)

Mądry rząd skorzystałby z tej okazji, żeby wreszcie rozpirzyć feudalny system polskiej oświaty, posłać w diabły "kartę nauczyciela" wraz z płacową urawnirowką i zacząć budować lepszy system, oparty na konkurencji między szkołami i większej kontroli rodziców.  Click to Tweet

PS. Last but not least, ponawiam apel do p. Broniarza  i jego podwładnych, żeby zrezygnowali ze swych wiązkowych kwietniowych pensji w takim samym procencie, o jaki pomniejszone będą zarobki nauczycieli, których podjudzili, i przeznaczyli te pieniądze na założony przez siebie "fundusz strajkowy". Wypadałoby, naprawdę. 

Przeczytaj cały felieton na fakty.interia.pl.

Czytany 1207 razy
Więcej w tej kategorii: « Europa nas ocali