• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 21 grudzień 2018 12:46

Demokracji mówimy: pa pa! Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Demokracji mówimy: pa pa! fot. Pixabay

Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

(...)

Tymczasem sprawa jest prosta: podstawowym składnikiem zbliżających się nieuchronnie drastycznych podwyżek cen energii jest wyczerpanie się przyznanych Polsce zezwoleń na emisję CO2 i konieczność dokupywania ich na wolnym rynku, po cenach wyśrubowanych przez spekulantów - bo "zezwolenia na emisję" zyskały status papierów wartościowych, i handel nimi kwitnie, w mającym poważne podstawy przekonaniu bankowców, że przyciśnięte państwa, takie jak Polska, wykupią je w końcu za każdą cenę.

(...)

Głębiej, u źródła całego nieszczęścia, leży umowa podpisana przez rząd Polski w 2014 roku.  Click to Tweet

(...)

Czy rząd PiS mógł mimo wszystko niczego nie dostrzec, a teraz, zaskoczony niczym drogowcy zimą w grudniu, rżnie głupa, by to, jak bardzo przegapił sprawę i zaspał, jakoś ukryć? Jest taka możliwość, ale wydaje mi się mniej prawdopodobna.

A jaka jest bardziej prawdopodobna?

(...)

PiS, wbrew całemu jego odgrażaniu się i buńczucznej retoryce, jest dość łatwy do nastraszenia. Na przykład, na śmierć przestraszyły go feministki, wyprowadzając kiedyś na ulice tłumy przebranych na czarno kobiet.

(...)

Z cenami prądu jest chyba podobnie. PiS woli zjeść tę żabę i skompromitować się nawet w oczach ludzi sobie życzliwych, niż przyznać głośno oczywistą prawdę: że dla dogodzenia europejskim aspiracjom pana Tuska Polska podpisała zobowiązania, pozwalające okradać nas na grube miliardy światowej mafii oszustów od "globalnego ocieplenia" i rzekomej walki z nim poprzez obkładanie haraczem produkcji energii, tudzież wmuszanie państwom biednym przez bogate swoich "proekologicznych technologii". 

(...)

Oczywiście, władzy nie chodzi tu o ochronę Tuska. Gdyby można było złożyć winę za ten rabunek, jakim są haracze za emisję CO2, tylko na niego, PiS zapewne skorzystałby z okazji skwapliwie.

(...)

Co do Donalda Tuska, pochlebiam sobie, mówiąc nawiasem, że trafnie odczytałem jego zamiary już w 2012 roku, podczas gdy inni do ostatniej chwili wierzyli zapewnieniom, że absolutnie się o żadne unijne stołki nie stara i nie przyjmie, nawet gdyby go prosili, bo ma misję tutaj, jako polski premier. A przecież było to łatwo zauważyć.

(...)

Dlaczego PiS boi się to na głos powiedzieć? Prawdopodobnie dlatego, że boi się uprawdopodobnienia rzucanych przez PO oskarżeń, jakoby PiS chciał "wyprowadzić Polskę z Unii".

(...)

Marek Cichocki przypomniał ostatnio na łamach "Rzeczypospolitej" mało znany a wstydliwy fakt, że, jak okazało się po czasie, w roku 2011 Europejski Bank Centralny podjął skup włoskich obligacji po to, by zaszkodzić rządowi Berlusconiego i doprowadzić do jego obalenia.

(...)

Eurokracja walczy o poszerzenie swej władzy, czuje się w prawie wymieniać po swojej woli rządy w krajach członkowskich i ma do tego więcej narzędzi, niż tylko grillowanie artykułem 7. à la Timmermans.

(...)

Bo, wbrew histerii lewicowo-liberalnych salonów, ta fala, która je dziś zmywa, to nie żaden "populizm", ale rozpaczliwa próba odzyskania głosu i wpływu na swój los przez społeczeństwa, które nie zauważyły nawet, kiedy go zostały pozbawione.

(...)

Dużo by o tym mówić, ale na nadchodzący świąteczny czas podrzucam taki problem do przemyślenia. 

(...)

Wielkie, globalne łupienie obywateli "ekologiczną" fanaberią, a w istocie bezprecedensowym skokiem na niewyobrażalne pieniądze i wpływy - to on przecież spowodował te podwyżki, które wyprowadziły na ulice "żółte kamizelki". 

(...)

Pytanie retoryczne - która z tych decyzji była przedmiotem obywatelskiej debaty? W której publicznie poddano wyborcom pod rozwagę racje przemawiające "za" i "przeciw"?

"Demokracja liberalna" chlubi się wolnością mediów, ale jak to się stało, że - na przykład - choć za wspólną walutą w ostatnich latach była mniejszość, albo nieznaczna tylko większość Europejczyków, żaden argument przeciwko niej nigdy nie został przedstawiony w tamtejszych mediach?

(...)

Ileż to już razy przypominałem starożytny Rzym, który przez z górą sto lat panowania pierwszych cesarzy łudził się, że wciąż jest republiką...

Bo żeby stwierdzić, że pozory są pozorami, powiedzieć to osiemdziesięciu procentom wyborców zakreślających w sondażu opcję "za członkostwem w UE" trzeba pewnej odwagi, której trudno oczekiwać po politykach.

(...)

Na koniec, wracając do Tuska: pisałem wiele razy, że już do polskiej polityki nie wróci. I podtrzymuję, ale muszę dodać: jeśli miałaby to być jego suwerenna decyzja.

(...)

Oczywiście, pod hasłem ratowania Polski przed faszyzmem i wyprowadzeniem z Europy.  

Przeczytaj cały felieton na fakty.interia.pl.

Czytany 163 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Wieczny Smoleńsk Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią.