• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 21 grudzień 2018 12:46

Demokracji mówimy: pa pa! Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Demokracji mówimy: pa pa! fot. Pixabay

Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

(...)

Tymczasem sprawa jest prosta: podstawowym składnikiem zbliżających się nieuchronnie drastycznych podwyżek cen energii jest wyczerpanie się przyznanych Polsce zezwoleń na emisję CO2 i konieczność dokupywania ich na wolnym rynku, po cenach wyśrubowanych przez spekulantów - bo "zezwolenia na emisję" zyskały status papierów wartościowych, i handel nimi kwitnie, w mającym poważne podstawy przekonaniu bankowców, że przyciśnięte państwa, takie jak Polska, wykupią je w końcu za każdą cenę.

(...)

Głębiej, u źródła całego nieszczęścia, leży umowa podpisana przez rząd Polski w 2014 roku.  Click to Tweet

(...)

Czy rząd PiS mógł mimo wszystko niczego nie dostrzec, a teraz, zaskoczony niczym drogowcy zimą w grudniu, rżnie głupa, by to, jak bardzo przegapił sprawę i zaspał, jakoś ukryć? Jest taka możliwość, ale wydaje mi się mniej prawdopodobna.

A jaka jest bardziej prawdopodobna?

(...)

PiS, wbrew całemu jego odgrażaniu się i buńczucznej retoryce, jest dość łatwy do nastraszenia. Na przykład, na śmierć przestraszyły go feministki, wyprowadzając kiedyś na ulice tłumy przebranych na czarno kobiet.

(...)

Z cenami prądu jest chyba podobnie. PiS woli zjeść tę żabę i skompromitować się nawet w oczach ludzi sobie życzliwych, niż przyznać głośno oczywistą prawdę: że dla dogodzenia europejskim aspiracjom pana Tuska Polska podpisała zobowiązania, pozwalające okradać nas na grube miliardy światowej mafii oszustów od "globalnego ocieplenia" i rzekomej walki z nim poprzez obkładanie haraczem produkcji energii, tudzież wmuszanie państwom biednym przez bogate swoich "proekologicznych technologii". 

(...)

Oczywiście, władzy nie chodzi tu o ochronę Tuska. Gdyby można było złożyć winę za ten rabunek, jakim są haracze za emisję CO2, tylko na niego, PiS zapewne skorzystałby z okazji skwapliwie.

(...)

Co do Donalda Tuska, pochlebiam sobie, mówiąc nawiasem, że trafnie odczytałem jego zamiary już w 2012 roku, podczas gdy inni do ostatniej chwili wierzyli zapewnieniom, że absolutnie się o żadne unijne stołki nie stara i nie przyjmie, nawet gdyby go prosili, bo ma misję tutaj, jako polski premier. A przecież było to łatwo zauważyć.

(...)

Dlaczego PiS boi się to na głos powiedzieć? Prawdopodobnie dlatego, że boi się uprawdopodobnienia rzucanych przez PO oskarżeń, jakoby PiS chciał "wyprowadzić Polskę z Unii".

(...)

Marek Cichocki przypomniał ostatnio na łamach "Rzeczypospolitej" mało znany a wstydliwy fakt, że, jak okazało się po czasie, w roku 2011 Europejski Bank Centralny podjął skup włoskich obligacji po to, by zaszkodzić rządowi Berlusconiego i doprowadzić do jego obalenia.

(...)

Eurokracja walczy o poszerzenie swej władzy, czuje się w prawie wymieniać po swojej woli rządy w krajach członkowskich i ma do tego więcej narzędzi, niż tylko grillowanie artykułem 7. à la Timmermans.

(...)

Bo, wbrew histerii lewicowo-liberalnych salonów, ta fala, która je dziś zmywa, to nie żaden "populizm", ale rozpaczliwa próba odzyskania głosu i wpływu na swój los przez społeczeństwa, które nie zauważyły nawet, kiedy go zostały pozbawione.

(...)

Dużo by o tym mówić, ale na nadchodzący świąteczny czas podrzucam taki problem do przemyślenia. 

(...)

Wielkie, globalne łupienie obywateli "ekologiczną" fanaberią, a w istocie bezprecedensowym skokiem na niewyobrażalne pieniądze i wpływy - to on przecież spowodował te podwyżki, które wyprowadziły na ulice "żółte kamizelki". 

(...)

Pytanie retoryczne - która z tych decyzji była przedmiotem obywatelskiej debaty? W której publicznie poddano wyborcom pod rozwagę racje przemawiające "za" i "przeciw"?

"Demokracja liberalna" chlubi się wolnością mediów, ale jak to się stało, że - na przykład - choć za wspólną walutą w ostatnich latach była mniejszość, albo nieznaczna tylko większość Europejczyków, żaden argument przeciwko niej nigdy nie został przedstawiony w tamtejszych mediach?

(...)

Ileż to już razy przypominałem starożytny Rzym, który przez z górą sto lat panowania pierwszych cesarzy łudził się, że wciąż jest republiką...

Bo żeby stwierdzić, że pozory są pozorami, powiedzieć to osiemdziesięciu procentom wyborców zakreślających w sondażu opcję "za członkostwem w UE" trzeba pewnej odwagi, której trudno oczekiwać po politykach.

(...)

Na koniec, wracając do Tuska: pisałem wiele razy, że już do polskiej polityki nie wróci. I podtrzymuję, ale muszę dodać: jeśli miałaby to być jego suwerenna decyzja.

(...)

Oczywiście, pod hasłem ratowania Polski przed faszyzmem i wyprowadzeniem z Europy.  

Przeczytaj cały felieton na fakty.interia.pl.

Czytany 250 razy

Artykuły powiązane

  • Europa nas ocali Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.