• Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • Praworządność "na oko"

    Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Czytaj więcej...
  • Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 04 luty 2019 12:36

Medialne ogony merdają swymi psami Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Medialne ogony merdają swymi psami Siedziba "Gazety Wyborczej" fot. Wikipedia.org

Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

Frasyniuk był wtedy przewodniczącym chylącej się ku upadkowi Unii Wolności i utyskiwał, że na wszystkich spotkaniach z wyborcami tłumaczyć się musi z "Gazety Wyborczej". 

(...)

Pamiętam, że wówczas odnotowałem to w pamięci zaledwie jako śmiesznostkę. Błąd.

(...)

To przecież nie Grzegorz Schetyna narzucił opozycji narrację w tej sprawie, ani nie żaden z jej polityków. To Jarosław Kurski, wieczny p.o. redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", już w kilka godzin po ataku, gdy lekarze walczyli jeszcze o życie prezydenta Gdańska, rozplakatował w internecie swą odezwę: "nazwijmy rzeczy po imieniu: doszło do politycznej zbrodni, do wyrachowanej i zaplanowanej próby zabójstwa polityka wybranego w powszechnych wyborach...".

(...)

Pominę kłamliwość tej narracji, bo chyba szkoda czasu na przypominanie po raz kolejny przeczących jej faktów. Ale spróbujmy sobie wyobrazić, że Grzegorz Schetyna z jakiegoś powodu - powiedzmy, uświadomiwszy sobie, gdzie nas wszystkich ta licytacja nienawiści prowadzi - postanowiłby się jej przeciwstawić i publicznie swych harcowników powściągnąć. 

(...)

Silny przywódca może by to przetrwał.

(...)

Wtedy, przed laty, zdominowanie nieboszczki UW przez patronującą gazetę wydało mi się przypadkiem jednostkowym, nieznaczącym - ot, pomyślałem, kolejne marzenie Michnika spełnia się jako własna karykatura, przecież zawsze chciał być takim nadpolitykiem, no i został, tyle że nad formacją zupełnie marginalną. Może miałem trochę racji, ale tylko trochę.

(...)

W istocie stało się inaczej - acz proces jest do bólu logiczny i należało go przewidzieć. 

(...)

PiS doświadczył tego w czasach "przed przejechaniem zakonnicy", po tragedii w Smoleńsku, gdy cały ten splot emocji "oplutej Antygony" - szok, ból, oburzenie i poczucie upokorzenia ruskim "śledztwem", pogardą Tuska i jego sitwy, agresją poszczutego przez peowskie media bydła szczającego na znicze i ryczącego do modlących się staruszek "pokaż cycki!" - zagospodarowała "Gazeta Polska" i działający z nią w sojuszu Macierewicz.


(...)

Schetyna, próbując skopiować zachowanie PiS w opozycji, nie wziął chyba pod uwagę tej specyfiki. I dlatego emocje w jego obozie wymknęły się spod kontroli.  Click to Tweet


(...)

Nikt na tym zyskać nie może. Opozycja także nie.

(...)

Jeden przykład, z poprzedniego tygodnia. Rząd ogłosił, że przyzna specjalne emerytury matkom, które wychowały czworo albo więcej dzieci. W odpowiedzi na tę inicjatywę - jak na każdą inną zresztą, która wychodzi ze strony rządu - prenumeratorzy "Wyborczej", bo tylko oni mają prawo umieszczania komentarzy na forum swojej gazety-przewodniczki - wylali nie tylko na rząd i na PiS, ale także na owe matki, cysterny słownej gnojówki.

(...)

Nie będę marnował czasu i miejsca na wykazywanie, jak głupie i nikczemne są takie komentarze, i jakiego zbydlęcenia redakcji trzeba, by coś podobnego eksponowała jako "głos ludu". 

(...)

"Gazeta" oczywiście wie, co robi. Zna swój target i musi mu podbijać bębenek. 

(...)

PO ma problem z "500+" i innymi popularnymi w społeczeństwie programami PiS. 

(...)

"Target" antypisowskich mediów nie ma zrozumienia dla tych szpagatów. Przy takich okazjach, jak wspomniana wyżej, artykułuje jasno swoje najgłębsze przekonanie. 

(...)

Chcąc nie chcąc, ścigające się o łaski targetu media muszą iść w tę narrację - a ścigający się o łaski mediów politycy opozycji, ze Schetyną na czele, muszą to przesłanie co najmniej milcząco aprobować. Prawdopodobnie zdając sobie sprawę, że zabija ono jakąkolwiek ich szansę na powrót do znaczenia, ale nie znajdując żadnego sposobu ani żadnej siły, by się mu przeciwstawić. 

Przeczytaj cały felieton na fakty.interia.pl

Czytany 683 razy

Artykuły powiązane

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.