• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

piątek, 25 styczeń 2019 14:48

Adamowicz jako Blida-bis Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Adamowicz jako Blida-bis fot. Wikipedia.org

"Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

(...)

Oceńcie Państwo sami. Sprawa zamknięta została pięcioma wyrokami sądowymi, o których mało kto wie, bo tzw. wiodące media ledwie je odnotowały - czytelnik zapewne domyśla się, dlaczego, a jeśli nie, to zaraz się domyśli. 

(...)

Mało kto zapytał, na czym konkretnie miało owo naruszenie polegać - kto to zrobił, dowiedział się, że na powołaniu przez rząd Jarosława Kaczyńskiego do walki z "mafią węglową" zespołu międzyresortowego, a Konstytucja powoływania zespół międzyresortowych nie przewiduje. 

(...)

Ale Kalisz miał powody, by przykryć własny raport wygadywaniem głupstw, nie tylko ten jeden, by nie dyskredytować całej antypisowskiej histerii z lat 2005-2007 (jak zdyskredytował ją przewodniczący innej antypisowskiej komisji specjalnej owych czasów, Andrzej Czuma, który prostolinijnie przyznał, że żaden z zarzutów o nadużycia władzy, które miał udowodnić, nie potwierdził się). Otóż z raportu Kalisza wynikało jasno, że Barbara Blida wcale nie popełniła samobójstwa. 

(...)

Skoro nie samobójstwo - to co było przyczyną tragicznej śmierci polityk, której nazwisko powtarzali kiedyś wszyscy, a dziś jakby mało kto pamiętał? Z raportu wynika, że była minister próbowała się postrzelić, aby zamiast na przesłuchanie trafić do szpitala - tylko nie znała właściwości specyficznej amunicji, jaką nabity był jej pistolet.

(...)

Wśród owych pięciu wyroków, które wymieniłem, było skazanie w listopadzie 2015 roku niejakiej Barbary Kmiecik, przez media nazwaną "Śląską Alexis" i dwóch byłych szefów spółek węglowych. W tym procesie, na podstawie tego samego materiały dowodowego, odpowiadać miała także Barbara Blida. 

(...)

Jeśli jeszcze się Państwo nie domyślają, dlaczego przypominam te sprawy (a, rzecz ciekawa, niełatwo je wyguglać, przy pisaniu tego tekstu okazało się, że muszę sięgać do swojego archiwum i szukać po datach i nazwiskach, bo wyszukiwarka sama z siebie ich nie podpowiada; ciekawy przyczynek do wojny informacyjnej toczonej o wizerunek "transformacji" i poprzednich rządów) - to jeszcze jedno ważne przypomnienie.

Otóż w chwili aresztowania i śmierci Barbara Blida była całkowicie zmarginalizowana przez swą partię, omalże z niej wyrzucona.

(...)

Wszystko zmieniło się, kiedy była koleżankę otoczył nimb męczeństwa i kiedy z jej trumny zrobiono taran, którym odsuwano PiS od stołków. 

(...)

No cóż, jeśli już zapomnieliśmy - to właśnie mamy dość dokładną powtórkę. Paweł Adamowicz rok temu był przedmiotem wściekłych ataków PO za to, że wbrew poleceniom partyjnego kierownictwa nie zrezygnował z kandydowania na kolejną kadencję, i został z tej PO, nie pamiętam już, zupełnie wylany, czy tylko zawieszony., Click to Tweet

Media PO "jechały" po niejasnościach w oświadczeniach majątkowych prezydenta Gdańska ani odrobinę nie mniej, niż media PiS, a bodaj nawet ostrzej, bo we frakcyjnych, wewnętrznych wojnach temperatura jest nieco wyższa, niż w mocno już zrytualizowanej plemiennej wojnie PiS - PO. 

(...)

Dopiero teraz, pośmiertnie, znowu stał się Adamowicz członkiem PO, jej założycielem, i, jako męczennik, świętym patronem.

(...)

Nie ma w tym nic prócz cynizmu i walki o władzę - zwłaszcza nie ma w tym sensu. Nagła śmierć człowieka z rąk psychopatycznego bandyty wstrząsnąć musi każdym, i trudno dziwić się PO, że chce ten wstrząs i te emocje wykorzystać do swoich celów.

(...)

Współczuję serdecznie rodzinie zamordowanego, i jak większość Polaków spuszczam zasłonę milczenia na przekonanie wdowy, że wypełnia jakieś posłannictwo męża, upokarzając demonstracyjnie na pogrzebie Prezydenta i Premiera RP czy, już nazajutrz po pogrzebie, używając jego śmierci do judzenia w TVN24 na odwiecznych wrogów z PiS.

(...)

Mówiąc teraz o wszystkich tych ostrych, czasami istnie nienawistnych słowach, jakie spadały na Adamowicza, musimy pamiętać, że nienawiść rodzi się z poczucia bezsilności. A Adamowicz stał się - i myślę, że mimo tragicznej śmierci pozostanie - symbolem bezkarności, jaką cieszą się w Polsce wszelkiego rodzaju złodzieje i gangsterzy z rozmaitych "układów".

(...)

Nie dziwmy się, że obywatelom, którzy słyszą o takich wyrokach jak ten, czy o kilka dni wcześniejszy wyrok na Jana Śpiewaka, przysłowiowe noże otwierają się w kieszeni. Jeśli chce ktoś nazwać to mową nienawiści - niech nazywa. Ale niech się nie dziwi, że ta nienawiść spadała na prominenta, u którego odkryto jakieś niewiadomego pochodzenia "walizki z pieniędzmi" i mieszkania. I niech nie liczy, że żonglując emocjami po jego nagłej śmierci, wiele dla siebie ugra.

Grób Pawła Adamowicza porośnie trawą i zapomnieniem, tak samo jak porósł grób Barbary Blidy, politykierzy znajdą wkrótce nowe emocje do rozgrywania... Tylko ta bezsilność pozostaje w Polsce niezmienna. 

Przeczytał cały felieton "Adamowicz jako Blida-bis" na stronie fakty.interia.pl

Czytany 2053 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • Europa nas ocali Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.