• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

piątek, 14 grudzień 2018 11:42

Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u fot. Wikipedia.org

Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja.

(...)

Ponieważ "tefałeny" zakłamują sprawę do imentu, wypada przypomnieć. Ustawa dekomunizacyjna nie narzucała samorządom, jakich mają przyjmować patronów ulic.

(...)

Ponieważ "tefałeny" zakłamują sprawę do imentu, wypada przypomnieć. Ustawa dekomunizacyjna nie narzucała samorządom, jakich mają przyjmować patronów ulic. Click to Tweet

Dlaczego ta strona sceny politycznej, która namolnie podszywa się pod tradycje antykomunistyczne i z lubością posługuje się różnymi "legendarnymi opozycjonistami" (chyba już wyjaśniałem, że to określenie pochodzi od słowa "legendować" czy też "zalegendować" z ubeckiego żargonu) - jednocześnie z takim uporem broni "małego Franka" i Armii Ludowej"?

(...)

Są dwie możliwości. Jedna - że to polityczne wyrachowanie. PO, idąc w apoteozie komunizmu dalej od jedynej radnej SLD, Moniki Jaruzelskiej (która wstrzymała się od głosu) chce w ten sposób zasilić się niewielkim i z wolna wymierającym, ale zdyscyplinowanym elektoratem "partyjno-mundurowym". 

(...)

To ma sens, jakkolwiek oczywiście jest obrzydliwie cyniczne. Ale gdyby PO potrafiła tak kombinować, byłaby dziś zupełnie gdzie indziej, niż jest. 


(...)

Last but not least, naturalny i najliczniejszy elektorat PO to także ludzie wykorzenieni z polskości, tacy "miejscowi", "tutejsi", mający gdzieś wszystko poza "ciepłą wodą w kranie" - a dla takich mało ważne, czy ich ulica się nazywa admirała Doenitza, czy generała Sierowa (i tak nic im to nie mówi), obchodzi ich tylko, żeby nie narażano ich na niewygody związane ze zmianą nazwy w dokumentach. Dla nich zmiana ulicy jakiegoś tam "utrwalacza" władzy ludowej na Tadeusza Mazowieckiego byłaby równie irytująca, jak na Lecha Kaczyńskiego.

Czymkolwiek powodowana, mieści się obrona przez PO peerelowskiej symboliki w ogólnej strategii ścisłego naśladowania PiS z czasów, kiedy był on odepchnięty od władzy.

(...)

Nowością jest natomiast, że analogiczny, tylko odwrotny proces możemy obserwować w PiS.

(...)

Przecież numer ze zgłoszeniem przez premiera nagłego wniosku o przegłosowanie wotum zaufania to powtórka jeden do jeden numeru wykonanego przez Tuska po "aferze hazardowej". 

(...)

Po raz nie wiem który wypada powtórzyć, że byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie o nasze skóry i nasz kraj tutaj szło.

Przeczytaj cały artykuł na fakty.interia.pl.

Czytany 1949 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • Trzaskowski - katastrofa indukowana? Trzaskowski - katastrofa indukowana?

    Początek rządów Rafała Trzaskowskiego w Warszawie doskonale rokuje wynikom Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych wyborach. 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

Więcej w tej kategorii: « Wszyscy ubabrani Wieczny Smoleńsk »