• Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią. Czytaj więcej...
  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 14 grudzień 2018 11:42

Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u fot. Wikipedia.org

Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja.

(...)

Ponieważ "tefałeny" zakłamują sprawę do imentu, wypada przypomnieć. Ustawa dekomunizacyjna nie narzucała samorządom, jakich mają przyjmować patronów ulic.

(...)

Ponieważ "tefałeny" zakłamują sprawę do imentu, wypada przypomnieć. Ustawa dekomunizacyjna nie narzucała samorządom, jakich mają przyjmować patronów ulic. Click to Tweet

Dlaczego ta strona sceny politycznej, która namolnie podszywa się pod tradycje antykomunistyczne i z lubością posługuje się różnymi "legendarnymi opozycjonistami" (chyba już wyjaśniałem, że to określenie pochodzi od słowa "legendować" czy też "zalegendować" z ubeckiego żargonu) - jednocześnie z takim uporem broni "małego Franka" i Armii Ludowej"?

(...)

Są dwie możliwości. Jedna - że to polityczne wyrachowanie. PO, idąc w apoteozie komunizmu dalej od jedynej radnej SLD, Moniki Jaruzelskiej (która wstrzymała się od głosu) chce w ten sposób zasilić się niewielkim i z wolna wymierającym, ale zdyscyplinowanym elektoratem "partyjno-mundurowym". 

(...)

To ma sens, jakkolwiek oczywiście jest obrzydliwie cyniczne. Ale gdyby PO potrafiła tak kombinować, byłaby dziś zupełnie gdzie indziej, niż jest. 


(...)

Last but not least, naturalny i najliczniejszy elektorat PO to także ludzie wykorzenieni z polskości, tacy "miejscowi", "tutejsi", mający gdzieś wszystko poza "ciepłą wodą w kranie" - a dla takich mało ważne, czy ich ulica się nazywa admirała Doenitza, czy generała Sierowa (i tak nic im to nie mówi), obchodzi ich tylko, żeby nie narażano ich na niewygody związane ze zmianą nazwy w dokumentach. Dla nich zmiana ulicy jakiegoś tam "utrwalacza" władzy ludowej na Tadeusza Mazowieckiego byłaby równie irytująca, jak na Lecha Kaczyńskiego.

Czymkolwiek powodowana, mieści się obrona przez PO peerelowskiej symboliki w ogólnej strategii ścisłego naśladowania PiS z czasów, kiedy był on odepchnięty od władzy.

(...)

Nowością jest natomiast, że analogiczny, tylko odwrotny proces możemy obserwować w PiS.

(...)

Przecież numer ze zgłoszeniem przez premiera nagłego wniosku o przegłosowanie wotum zaufania to powtórka jeden do jeden numeru wykonanego przez Tuska po "aferze hazardowej". 

(...)

Po raz nie wiem który wypada powtórzyć, że byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie o nasze skóry i nasz kraj tutaj szło.

Przeczytaj cały artykuł na fakty.interia.pl.

Czytany 1467 razy

Artykuły powiązane

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Faszyzm urojony Faszyzm urojony

    "Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna.

  • Petru Bis Petru Bis

    „Więcej Budki, będą skutki” – ukuł kiedyś hasło mój redakcyjny kolega Łukasz Warzecha. Oczywiście miał na myśli negatywne skutki dla Platformy Obywatelskiej, której rzeczony Borys Budka jest działaczem.

  • Europa której się nie chcę Europa której się nie chcę

    Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.

Więcej w tej kategorii: « Wszyscy ubabrani Wieczny Smoleńsk »