• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 29 październik 2018 12:19

Kuszenie "peezelu" Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Kuszenie "peezelu" fot. Wikipedia.org

Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

(...)

Wynik plebiscytu nie jest jednoznaczny, choć największe powody do zadowolenia ma bez wątpienia PiS. PO okopała się w wielkomiejskich bastionach, ale PiS urósł w siłę na prowincji. Click to Tweet

(...)

Ale rządy nad miastem są na pewno bardziej widowiskowe, a wygrana w miastach - bardziej prestiżowa.

Ta wygrana na pewno wystarcza, żeby Grzegorz Schetyna utrzymał przywództwo nad PO i nad całą "totalną opozycją" - co z kolei było jego strategicznym celem, jakkolwiek niedeklarowanym publicznie, to dla wszystkich komentatorów oczywistym.

(...)

W pierwszych sondażach po skonsumowaniu przez PO głównej konkurencji widać było ucieczkę elektoratu Nowoczesnej do SLD - przez moment wydawało się, że postkomuna dostanie od Polaków drugą szansę, i że jest jakaś część elektoratu, który nie chce PiS, ale nie chce też PO i jej przystawek, i że o ten elektorat może SLD powalczyć. Plebiscyt urządzony w ostatni weekend pod pozorem wyborów samorządowych dał obraz zupełnie inny.

(...)

Co z tego wynika? Jeśli poparcie dla PO jest z grubsza takie samo, elektorat Nowoczesnej wyparował, a SLD zmalało - to arytmetyka jest nieubłagana. 

(...)

Zauważył to Donald Tusk, zabawiający się w europejskiego "wujka Dobra Rada" i starający się - w zgodzie zresztą z oczekiwaniem antypisowskiego elektoratu - odgrywać z emigracji rolę duchowego przywódcy i zarazem stratega opozycji. Nakreślił on wizję antypisowskiej "szerokiej koalicji", z włączeniem PSL i SLD, ale pod przywództwem nie Schetyny, tylko Kosiniaka-Kamysza. 

(...)

Myślę, że PO zobaczy w tej propozycji jedynie kolejną złośliwość Tuska pod adresem Schetyny i pomysłu nikt nie potraktuje poważnie. 

(...)

Usłużny wobec Tuska "Newsweek" już pośpieszył z analizami doktora Jurkiewicza, statystyka z Uniwersytetu Gdańskiego, który wyliczył, że PO poszerzona o PSL i SLD pokona PiS w wyborach sejmowych.

(...)

Podział na PiS i anty-PiS to podział kulturowy, jak wiele razy o tym pisałem, postkolonialny.

(...)

Na moment polska polityka zawiesza się na PSL. Dalszy rozwój wypadków zależy od decyzji jego szefostwa, od tego, czy pozostanie ono szefostwem, i tego, czy od jego ewentualnej decyzji oznaczającej wydanie na rzeź dziesiątek tysięcy kumpli i krewnych w sześciu od niedawna "pisowskich" województwach podporządkują się struktury terenowe. Z jednej strony - z Kaczyńskim, po tym, jak wyrolował Leppera i Giertycha, zadawać się strach. Z drugiej - u boku PO przyszłość nie wygląda atrakcyjnie, a już na pewno nie jest pewna.

Ciekawe, co uradzą.  

Cały felieton "Kuszenie peezelu"na fakty.interia.pl.


Czytany 1137 razy

Artykuły powiązane

  • Europa nas ocali Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".