• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 22 październik 2018 14:46

Szczepienia, czyli Bunt Nas Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Szczepienia, czyli Bunt Nas fot. Pixabay

Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

(...)

Dużo ciekawszą sprawą jest bunt przeciwko obowiązkowi szczepień, który tak naprawdę przebił się do mediów słabo, i tylko o tyle, o ile próbowano go wykorzystać w wyżej wspomnianej młócce. 

(...)

Oczywiście, umknęło wszystkim, że cały spór ma charakter symboliczny. Co z tego, że w Polsce teoretycznie wciąż obowiązuje przymus szczepień, skoro realizuje go tylko 85 proc. rodziców? 

(...)

Dla porównania - w Wielkiej Brytanii, gdzie przymusu szczepień nie ma (wiedzieliście Państwo o tym?) szczepi swoje dzieci 90 proc. obywateli. Chyba uprawniony wydaje się więc wniosek, że kluczem do sprawy nie jest ustawowy przymus? 

(...)

Kluczem do sprawy jest brak zaufania przeciętnego człowieka do establishmentu, w tym wypadku medycznego. Click to Tweet

Nie chcę się wypowiadać co do meritum sporu, obie strony mają w nim argumenty, z którymi skłonny jestem się zgodzić.

(...)

Chciałbym natomiast zwrócić Państwa uwagę na to, że mamy tu do czynienia z fragmentem ogólnej tendencji, ogólnego procesu, który zmienia dziś postdemokratyczny świat Zachodu - procesu, który można nazwać buntem mas, a jeszcze lepiej - buntem nas.

To samo dzieje się w polityce.

(...)

Teraz ci ludzie wyją, spazmują i tupią, bo - weźmy za przykład Amerykę - taki de Niro, wielki gwiazdor, krzyczy "p***lić Trumpa!", cała sala gromadząca "crème de la crème" artystycznej elity USA urządza mu za to "standing ovation", a tymczasem ludzie p***lą wcale nie Trumpa, tylko de Niro i tych, co mu biją brawo.

Chamy nie słuchają panów! Świat stanął na głowie, po prostu.

(...)

Nihil novi sub sole, jak mawiali starożytni. Zjawisko powtarza się regularnie, i zawsze oznacza to samo: nadchodzi koniec epoki.

(...)

Ani w jednej, ani w drugiej sprawie nic się tonącym elitom nie udało zrobić i niczego uratować - koniec ich świata nastąpił.

(...)

Jeśli ktoś chce przekonać Polaków do czegokolwiek - musi się do nich pofatygować, wysłuchać, postarać się zrozumieć i znaleźć argument. Mądrząc się z telewizyjnego studia, "bo ja przecież wiem lepiej", i słuchając tylko swoich akolitów, zagrzewających "świetnie pan im dowalił, panie profesorze" uzyskuje się efekt odwrotny od zamierzonego. Ta prawidłowość dotyczy zarówno przymusu szczepień, jak polityki i w ogóle wszystkiego.

Cały felieton do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 1354 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.