• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 05 październik 2018 10:08

Pan Bóg jest pisowcem Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Pan Bóg jest pisowcem Kościół Narodzenia Maryi Panny w Orłowej, w którym kręcono sceny filmu fot. Wikipedia.org

Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Oczywiście, nic w tym dziwnego, że tłumy w kinowych salach wprawiły udręczone pisowską dominacją salony w stan bliski lewitacji.

(...)

W istocie jednak nie dzieje się nic szczególnego i wszystkie zadęte frazy o "przełomie", "wielkiej debacie", jaką rzekomo ma otworzyć film Smarzowskiego, a już zwłaszcza o zmianie preferencji wyborczych, to albo reklamowe bajki, albo chciejstwo.

Filmy - jak i inne dzieła sztuki - nie generują społecznych emocji, tylko je oddają. Click to Tweet

(...)

Pisałem już o tym wielokrotnie, nie chcę się powtarzać - w polskiej postkolonialnej wojnie rodzimych Hutu z rodzimymi Tutsi katolicka tożsamość i tradycja są w samym środku pola walki. 

(...)

Nikt przy zdrowych zmysłach nie sądził chyba, że wskutek szczęśliwych dla tradycjonalistów wyborów z roku na rok znikną ludzie, którzy kiedyś wykupywali pisma Urbana czy głosowali na Palikota? 

(...)

Oczywiście to tylko część popytu na film. Po stronie nominalnie katolickiej też jest silny potencjał antyklerykalizmu, choć innego zupełnie, niż ten lewicowy, salonowy.


(...)

W ogóle, pan Smarzowski, mam wrażenie, odkrył swego rodzaju kamień filozoficzny - no, może tylko kamyk - popularności w Polsce.

(...)

Ktoś to zresztą wyłapał, po internecie krąży od pewnego czasu parodia "następny film Smarzowskiego" - o szkole i nauczycielach. Nic dodać, nic ująć. 

A Polacy, po wszystkich tych strasznych przejściach, jakie nas od pokoleń mieliły, miażdżyły i kompostowały, uwielbiają, gdy mówi się źle o innych - zwłaszcza o innych Polakach. Zwłaszcza o Polakach bogatych, "ustawionych" i "mogących" - a tak przecież postrzegani są księża.

(...)

Przejrzałem parę wywiadów ze Smarzowskim i nawet zdziwiło mnie, że tak niedbale nosi on maskę, którą na użytek promocji filmu wymyślili - jak się domyślam - marketingowcy. Maskę "zatroskanego" o Kościół i w ogóle o coś, namawiającego do "głębokiej, poważnej dyskusji", wyrażającego niepokój i takie tam.

(...)

Ludzie obejrzą, porechoczą, ucieszą się, że "czarnym" dowalono równo, na szalejących w przypływie wigoru lewaków popatrzą z dystansem, a w następnych wyborach zagłosują tak, jak im ich zdrowy chłopski rozum podpowie, bo to to przecież tylko film. Nie mówię, że Kościół nie ma w Polsce problemów - ale zjawisko pt. "Kler Smarzowskiego" ma się do nich nijak.

Cały artykuł "Pan Bóg jest pisowcem" do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

Czytany 796 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria.