• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 05 październik 2018 10:08

Pan Bóg jest pisowcem Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Pan Bóg jest pisowcem Kościół Narodzenia Maryi Panny w Orłowej, w którym kręcono sceny filmu fot. Wikipedia.org

Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Oczywiście, nic w tym dziwnego, że tłumy w kinowych salach wprawiły udręczone pisowską dominacją salony w stan bliski lewitacji.

(...)

W istocie jednak nie dzieje się nic szczególnego i wszystkie zadęte frazy o "przełomie", "wielkiej debacie", jaką rzekomo ma otworzyć film Smarzowskiego, a już zwłaszcza o zmianie preferencji wyborczych, to albo reklamowe bajki, albo chciejstwo.

Filmy - jak i inne dzieła sztuki - nie generują społecznych emocji, tylko je oddają. Click to Tweet

(...)

Pisałem już o tym wielokrotnie, nie chcę się powtarzać - w polskiej postkolonialnej wojnie rodzimych Hutu z rodzimymi Tutsi katolicka tożsamość i tradycja są w samym środku pola walki. 

(...)

Nikt przy zdrowych zmysłach nie sądził chyba, że wskutek szczęśliwych dla tradycjonalistów wyborów z roku na rok znikną ludzie, którzy kiedyś wykupywali pisma Urbana czy głosowali na Palikota? 

(...)

Oczywiście to tylko część popytu na film. Po stronie nominalnie katolickiej też jest silny potencjał antyklerykalizmu, choć innego zupełnie, niż ten lewicowy, salonowy.


(...)

W ogóle, pan Smarzowski, mam wrażenie, odkrył swego rodzaju kamień filozoficzny - no, może tylko kamyk - popularności w Polsce.

(...)

Ktoś to zresztą wyłapał, po internecie krąży od pewnego czasu parodia "następny film Smarzowskiego" - o szkole i nauczycielach. Nic dodać, nic ująć. 

A Polacy, po wszystkich tych strasznych przejściach, jakie nas od pokoleń mieliły, miażdżyły i kompostowały, uwielbiają, gdy mówi się źle o innych - zwłaszcza o innych Polakach. Zwłaszcza o Polakach bogatych, "ustawionych" i "mogących" - a tak przecież postrzegani są księża.

(...)

Przejrzałem parę wywiadów ze Smarzowskim i nawet zdziwiło mnie, że tak niedbale nosi on maskę, którą na użytek promocji filmu wymyślili - jak się domyślam - marketingowcy. Maskę "zatroskanego" o Kościół i w ogóle o coś, namawiającego do "głębokiej, poważnej dyskusji", wyrażającego niepokój i takie tam.

(...)

Ludzie obejrzą, porechoczą, ucieszą się, że "czarnym" dowalono równo, na szalejących w przypływie wigoru lewaków popatrzą z dystansem, a w następnych wyborach zagłosują tak, jak im ich zdrowy chłopski rozum podpowie, bo to to przecież tylko film. Nie mówię, że Kościół nie ma w Polsce problemów - ale zjawisko pt. "Kler Smarzowskiego" ma się do nich nijak.

Cały artykuł "Pan Bóg jest pisowcem" do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

Czytany 1280 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Trzaskowski - katastrofa indukowana? Trzaskowski - katastrofa indukowana?

    Początek rządów Rafała Trzaskowskiego w Warszawie doskonale rokuje wynikom Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych wyborach.