• Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria.  Czytaj więcej...
  • Wojna frustratów

    Dziennikarskim półświatkiem wstrząsnęło nieprzedłużenie przez tygodnik "Polityka" umowy o pracę z Rafałem Wosiem - czyli jego, mówiąc prościej, wylanie z pracy.  Czytaj więcej...
  • Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 28 wrzesień 2018 13:26

Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno fot. Wikipedia.org

Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria. 

(...)

Ale wyroki sądowe "w trybie wyborczym", kiedy to na rozpoznanie sprawy i orzeczenie ma sąd tylko 24 godziny, czyli, realnie, orzeka "z bomby", to już loteria do kwadratu Click to Tweet

(...)

Skutecznie i poglądowo ośmieszył "tryb wyborczy" Korwin-Mikke parę lat temu: złożył jednego dnia w czterech sądach, w czterech dużych miastach, cztery identyczne pozwy - i następnego dnia dostał z nich cztery zupełnie inne wyroki. Nawet nie dwa na tak, dwa na nie, tylko każdy zupełnie inny, od Sasa do Lasa.

Pewnie nie wszyscy tę akcję Korwina pamiętają, ale ogólne odczucie jest, jak sądzę, takie, że mało kto do wyborczych procesów przywiązuje uwagę.

(...)

To zresztą chwyt stosowany przez polityczną mętownię bardzo chętnie - przypomnijmy choćby, jak w piątek przed wyborami prezydenckimi 2015 TVN24 zmyślił "zamach na Komorowskiego". 

(...)

Tak czy owak, wprowadzony siedem lat temu "tryb wyborczy" stosowaniu takich brudnych chwytów, jak zresztą wynika z podanych przykładów, nie zapobiegł - a to, wracając do wątku, także przez samych polityków, którzy zaczęli pozywać się w nim bez opamiętania, stosując przy tym nader szeroką interpretację zawartych w przepisie pojęć "agitacja wyborcza" i "kłamstwo". 

(...)

"Zwycięstwo", o którym trąbi od dwóch dni totalna opozycja, oparte jest na podobnej interpretacji.  Przypomnę, premier Morawiecki, przemawiając na spotkaniu z mieszkańcami odwiedzanej miejscowości (a więc, w sensie ścisłym, nie prowadząc agitacji wyborczej, choć oczywiście w sensie szerokim każda wypowiedź polityka partii startującej w wyborach o innej partii startującej w wyborach agitacją jest), powiedział, że PO osiem lat obiecywała drogi i mosty, a tych "dróg i mostów nie było".

Kłamstwo? Dokładnie takie samo jak "PiS wziął miliony, a wszystko drożeje" czy inne billboardowe hasła czy to PO, czy innych partii.

(...)

Tyle, że w przeciwieństwie do mającego w sondażach dużą przewagę i tym samym spokojniejszego PiS, PO miota się, nie mogąc znaleźć drogi dotarcia do serc wyborców.

(...)

Moim skromnym zdaniem - pomoże jej ten "dowód", jak przysłowiowemu umarłemu kadzidło. Do tej części opinii publicznej, która w ogóle zwraca na takie "newsy" uwagę - a jest to po pierwsze mniejszość, po drugie, większość tej mniejszości stanowią ludzie od dawna i mocno politycznie zdeklarowani, którzy i tak zdania nie zmienią - jeśli w ogóle coś dotarło, to przede wszystkim przekaz, że są sądy "pisowskie", i są "platformerskie".

(...)

Nie twierdzę, że sędziowie Sądu Apelacyjnego przestraszyli się "zapisania i zapamiętania" przez Schetynę, ale oni z kolei dwakroć orzekli po myśli PO - za drugim razem nakazując premierowi "sprostowanie".

(...)

No i co z tego wszystkiego wynika?

"Nic właśnie", by zacytować powiedzonko ze starych radiowych dialogów śp. Marii Czubaszek.

(...)

Najgorzej oczywiście wychodzi na tym wymiar sprawiedliwości, bo sprzeczne wyroki wyglądają już nawet nie na loterię, ale wprost na przejaw politycznej dyspozycyjności sędziów.

(...)

A PO i Schetyna nie zyskują nic. Istota sprawy w tym, że przyjęta w ślad za środowiskiem, które zwę michnikowszczyznę, strategia "udowadniajmy, że jesteśmy moralnie lepsi od PiS" wiedzie donikąd.


(...)

Schetyna i jego dwory, ten polityczny i ten medialny, zamiast sięgać tam, gdzie jest coś do zdobycia, marnują energię i czas antenowy swych przekaziorów na udowadnianie, że "Morawiecki kłamie".

(...)

Na miejscu "kapitana Schettyno" wcale bym nie był taki pewien, że zdoła za miesiąc obronić choćby połowę województw.

Cały felieton do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 634 razy

Artykuły powiązane

  • Klucz do Schetyny Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza.

  • Symetrystę goń, goń, goń Symetrystę goń, goń, goń

    Po trzech latach rządów PiS ich najgorszą stroną nadal pozostaje opozycja. Nic nie zrozumiała, niczego się nie nauczyła i niczego nie zapomniała. Dramat, rozpacz, czarna mogiła.

  • Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać

    Temat "delegalizowania ONR" wraca jak bumerang, albo jak swego czasu "stawianie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu" za rzekome doprowadzenie do śmierci byłej minister Blidy. 

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Przewrót pajacowy Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart.

Więcej w tej kategorii: « Im gorzej, tym lepiej