• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 10 wrzesień 2018 13:59

Klucz do Schetyny Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(16 głosów)
Klucz do Schetyny fot. Wikipedia.org

To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza.

O co chodzi PiS - wiadomo, nie trzeba nawet sięgać po książki Stanisława Ehrlicha, wystarczy przeczytać parę wywiadów z Jarosławem Kaczyńskim (komu się tego nie chce robić, może sięgnąć po moje podsumowanie pierwszej, przerwanej kadencji PiS 2005-2007, "Czas wrzeszczących staruszków" gdzie wszystko podałem jasno i przystępnie - i wszystko się sprawdziło albo właśnie się sprawdza). 

Natomiast o co chodzi opozycji - wydaje się zagadką. Samą PO jeszcze rozumiem.

(...)

Aktywa opozycji to rozległa sfera "autorytetów", salony, różni dziadocelebryci - raczej pospolite ruszenie niż karna armia.

(...)

Klucz do zrozumienia sposobu, w jaki "totalna opozycja" zarządza tymi swoimi aktywami, znalazłem nieoczekiwanie w polonistyce. W klasycznym podręczniku do Romantyzmu pań Janion i Żmigrodzkiej.

Klucz ów to: antynomia. Mądre słowo, przepraszam, ale można powiedzieć prościej: nierozwiązywalna sprzeczność. Click to Tweet

Badaczowi, który tego nie rozumie, świat opozycji wydaje się po prostu niespójny, nieracjonalny i w związku z tym - nie poddający się rozumieniu.

(...)

Antynomią podstawową jest na przykład sam status ontologiczny Wiernych (tak nazwijmy ten najciaśniejszy krąg wyznawców "konstytucji").

(...)

Szczególnie boleśnie celebrują Oświeceni zdradę młodzieży. W poprzedniej epoce "młodzi, wykształceni, z wielkich ośrodków" stanowili nie tylko główną uderzeniową siłę "Polski Liberalnej", przez Tomasza Lisa nazwanej "Fajną Polską" - ale też dialektyczny dowód słuszności "małej modernizacji" à la Tusk, na zasadzie "skoro młodzież (znaczy: przyszłość) z nami - któż przeciwko nam?". Dziś ci sami "młodzi, wykształceni" to roszczeniowe "pokolenie ja" (tytuł okładkowego materiału tygodnika "Polityka").

(...)

Z drugiej strony jednak - rządy PiS nie mają w tej samej wizji, nierzadko w wypowiedziach tych samych działaczy, w zasadzie żadnego społecznego oparcia. 

(...)

Przy czym media "wąskiego kręgu" i ich odbiorcy nie mają zupełnie poczucia groteski, gdy na przykład z wielką emfazą zachwycają się "panią Beatą" z Gryfic, która od wielu dni samotnie (!) protestuje pod miejscowym sądem, ale z odsieczą zmierza ku niej, by stanąć obok, płk Mazguła. 

(...)

Prowokacja jest, mówiąc nawiasem, podstawowym sposobem "nakręcania" wiernych. Ważnym dowodem na to, że "PiS się kończy" jest narracja "władza boi się społeczeństwa". 

(...)

Wzmocnieniem narracji "władza boi się społeczeństwa" jest z kolei opowieść o tym, że "uniemożliwiła" ona manifestowanie rzeczywistych odczuć społeczeństwa, niszcząc "konstytucyjną wolność zgromadzeń". 

(...)

Odebranie wolności zgromadzeń ma związek z surowymi prześladowaniami, które w opozycyjnym matriksie spadną, grożą, a nawet już spadają na Wiernych. "Zrobią z nami to, co z Blidą" - ostrzegła w jednym z wywiadów Hanna Gronkiewicz-Waltz.

(...)

A wszystkie sprzeczności, fundujące świat Wiernych, na opisanie czy nawet tylko wyliczenie których nie ma tu miejsca, zbiegają się w wizji przyszłości zasadniczo antynomicznej wobec haseł, pod którymi opozycja o nią walczy. 

(...)

Może nie ma w tym sensu - ale jaki ogień! Jakie emocje! I o to właśnie chodzi. O to, by tymi emocjami podtrzymać Wiernych w przekonaniu, że - jak ujmował to oszalały ojciec bohatera powieści "Noce i Dni" - "powstanie wciąż trwa i jest na najlepszej drodze do pełnego zwycięstwa!". I tym samym odwieść ich od realistycznego myślenia, dokąd tak naprawdę dają się Platformie i jej przewodniczącemu prowadzić.

PS. Przepraszam za nieznośną polonistyczność powyższej analizy. Od tylu lat staram się zapomnieć, czego się nauczyłem na studiach, i wciąż czasem się zdarza, że to wraca.

Cały artykuł do przeczytania na fakty.interia.pl.

 

Czytany 1272 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.