• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 10 wrzesień 2018 13:59

Klucz do Schetyny Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(15 głosów)
Klucz do Schetyny fot. Wikipedia.org

To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza.

O co chodzi PiS - wiadomo, nie trzeba nawet sięgać po książki Stanisława Ehrlicha, wystarczy przeczytać parę wywiadów z Jarosławem Kaczyńskim (komu się tego nie chce robić, może sięgnąć po moje podsumowanie pierwszej, przerwanej kadencji PiS 2005-2007, "Czas wrzeszczących staruszków" gdzie wszystko podałem jasno i przystępnie - i wszystko się sprawdziło albo właśnie się sprawdza). 

Natomiast o co chodzi opozycji - wydaje się zagadką. Samą PO jeszcze rozumiem.

(...)

Aktywa opozycji to rozległa sfera "autorytetów", salony, różni dziadocelebryci - raczej pospolite ruszenie niż karna armia.

(...)

Klucz do zrozumienia sposobu, w jaki "totalna opozycja" zarządza tymi swoimi aktywami, znalazłem nieoczekiwanie w polonistyce. W klasycznym podręczniku do Romantyzmu pań Janion i Żmigrodzkiej.

Klucz ów to: antynomia. Mądre słowo, przepraszam, ale można powiedzieć prościej: nierozwiązywalna sprzeczność. Click to Tweet

Badaczowi, który tego nie rozumie, świat opozycji wydaje się po prostu niespójny, nieracjonalny i w związku z tym - nie poddający się rozumieniu.

(...)

Antynomią podstawową jest na przykład sam status ontologiczny Wiernych (tak nazwijmy ten najciaśniejszy krąg wyznawców "konstytucji").

(...)

Szczególnie boleśnie celebrują Oświeceni zdradę młodzieży. W poprzedniej epoce "młodzi, wykształceni, z wielkich ośrodków" stanowili nie tylko główną uderzeniową siłę "Polski Liberalnej", przez Tomasza Lisa nazwanej "Fajną Polską" - ale też dialektyczny dowód słuszności "małej modernizacji" à la Tusk, na zasadzie "skoro młodzież (znaczy: przyszłość) z nami - któż przeciwko nam?". Dziś ci sami "młodzi, wykształceni" to roszczeniowe "pokolenie ja" (tytuł okładkowego materiału tygodnika "Polityka").

(...)

Z drugiej strony jednak - rządy PiS nie mają w tej samej wizji, nierzadko w wypowiedziach tych samych działaczy, w zasadzie żadnego społecznego oparcia. 

(...)

Przy czym media "wąskiego kręgu" i ich odbiorcy nie mają zupełnie poczucia groteski, gdy na przykład z wielką emfazą zachwycają się "panią Beatą" z Gryfic, która od wielu dni samotnie (!) protestuje pod miejscowym sądem, ale z odsieczą zmierza ku niej, by stanąć obok, płk Mazguła. 

(...)

Prowokacja jest, mówiąc nawiasem, podstawowym sposobem "nakręcania" wiernych. Ważnym dowodem na to, że "PiS się kończy" jest narracja "władza boi się społeczeństwa". 

(...)

Wzmocnieniem narracji "władza boi się społeczeństwa" jest z kolei opowieść o tym, że "uniemożliwiła" ona manifestowanie rzeczywistych odczuć społeczeństwa, niszcząc "konstytucyjną wolność zgromadzeń". 

(...)

Odebranie wolności zgromadzeń ma związek z surowymi prześladowaniami, które w opozycyjnym matriksie spadną, grożą, a nawet już spadają na Wiernych. "Zrobią z nami to, co z Blidą" - ostrzegła w jednym z wywiadów Hanna Gronkiewicz-Waltz.

(...)

A wszystkie sprzeczności, fundujące świat Wiernych, na opisanie czy nawet tylko wyliczenie których nie ma tu miejsca, zbiegają się w wizji przyszłości zasadniczo antynomicznej wobec haseł, pod którymi opozycja o nią walczy. 

(...)

Może nie ma w tym sensu - ale jaki ogień! Jakie emocje! I o to właśnie chodzi. O to, by tymi emocjami podtrzymać Wiernych w przekonaniu, że - jak ujmował to oszalały ojciec bohatera powieści "Noce i Dni" - "powstanie wciąż trwa i jest na najlepszej drodze do pełnego zwycięstwa!". I tym samym odwieść ich od realistycznego myślenia, dokąd tak naprawdę dają się Platformie i jej przewodniczącemu prowadzić.

PS. Przepraszam za nieznośną polonistyczność powyższej analizy. Od tylu lat staram się zapomnieć, czego się nauczyłem na studiach, i wciąż czasem się zdarza, że to wraca.

Cały artykuł do przeczytania na fakty.interia.pl.

 

Czytany 1082 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.