• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 10 wrzesień 2018 12:16

Symetrystę goń, goń, goń Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)
Symetrystę goń, goń, goń fot. Wikipedia.org

Po trzech latach rządów PiS ich najgorszą stroną nadal pozostaje opozycja. Nic nie zrozumiała, niczego się nie nauczyła i niczego nie zapomniała. Dramat, rozpacz, czarna mogiła.

(...)

Może przesadą byłoby twierdzić, że PiS jest wart PO - rządzi w końcu dopiero trzy lata i nawet gdyby Komendant w ogóle nie próbował powstrzymywać procesów gnilnych swej partii, nie zdążyłyby one jeszcze zajść tak daleko.

(...)

Lider zaś, zapatrzony w de Gaulle’a, ma wizję jak nas wszystkich uszczęśliwić. Nas, swój naród, nie siebie. Może to wizja chybiona, może nawet groźna, ale czyni go ona politykiem z innej zupełnie ligi niż poprzednik, który miał tyko "projekt" wskoczenia na możliwie najwyższy stołek, najlepiej w Unii, bo tam stołki wyższe od krajowych, z zasady. Czy nie jest charakterystyczne, że "totalna opozycja" i wszystkie wspierające ją tuzy intelektu starają się usilnie tej wizji Kaczyńskiego nie dostrzegać, choć przez trzy dekady swej politycznej aktywności wyłożył on ją wielokrotnie w licznych książkach, wywiadach i programowych mowach?

(...)

Piszę to, co przeczytali Państwo w pierwszym zdaniu, z całą odpowiedzialnością.

Opozycja jest niezbędną częścią republikańskiego rządu, bez niej demokracja przypomina bazar, na którym jest tylko jeden sprzedawca. Click to Tweet

Nieuchronną konsekwencją takiego modelu opozycyjności, jaką przyjęła PO, jest stopniowe przekierowywanie sił z walki z władzą - która to batalia coraz bardziej zmienia się w rytuał, z gatunku Orwellowskich "godzin nienawiści" - na eliminowanie potencjalnych zagrożeń po "swojej", opozycyjnej stronie. 

(...)

Nie sądziłem, szczerze mówiąc, że przyjdzie mi kiedyś bronić prezydenta Słupska, ale robienie z niego przez redaktora Lisa ojca chrzestnego pedofilii poprzez nabudowywanie skojarzeń, niejasnych aluzji i manipulowanie kontekstem jest zwyczajnie obrzydliwe i pokazuje bezmiar upadku dziennikarskiego "pluszaka" PO.

(...)

Nowością jest, że tym razem uderza tymi metodami w antypisowską lewicę. Choć nikogo to nie powinno zaskakiwać, choćby w kontekście zamieszczanych u niego epistoł Cezarego Michalskiego, newsweekowego odpowiednika wspomnianych wyżej partyjnych lektorów z "Polityki", niemal co tydzień potępiającego pryncypialnie za "odchylenie" od obowiązującej linii swoich wczorajszych towarzyszy z "Krytyki Politycznej".

Generalnie, ma rację publicysta tej ostatniej, Michał Sutowski, gdy podsumowuje, że mocodawcom "pluszaka" i reszty chodzi o to, by po roku 2019 opozycja była "funduszem emerytalnym dla dawnego establishmentu i koncesjonowanym symulakrum polskiej demokracji".

(...)

A na cokolwiek więcej, niż "fundusz emerytalny i koncesjonowane symulakrum" raczej szans przed taką opozycją nie widzę. Choć wiem, że ona sama żyje nadziejami, a chwilami nawet pewnością sukcesu przynajmniej w dużych miastach, wpatrując się w sondaże. Trochę mi to przypomina starą żydowską anegdotę o porzuconej kobiecie, która idzie po radę do mądrego rabina, a ten zapowiada, że mąż jeszcze do niej wróci. Po tej rozmowie chce zostawić pieniądze szamesowi, ale ten odmawia: nie wezmę tych pieniędzy, kobieto, bo rabbi się pomylił, mąż do ciebie nie wróci. Co? Ty, zwykły woźny, śmiesz mówić, że mądry rabin się myli?! - oburza się ona, na co szames: tak, kobieto, bo rabbi gdy to mówił patrzył w swoje mądre księgi, a ja patrzę na ciebie. 

Cały felieton do przeczytania na fakty.interia.pl.

 

Czytany 838 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.