• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 17 sierpień 2018 16:03

Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(31 głosów)
Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci fot. Wikipedia.org

 

(...)

I wiecie, Państwo, co? Jakoś sobie tego wyobrazić nie mogę.

(...)

Powiedzieć, że "opozycja totalna" zagoniła się w kozi róg, to nic nie powiedzieć.

(...)

Właściwie, "opozycja totalna" doszła w ten sposób do ściany. Jedyne, co jeszcze ewentualnie może zrobić, by pójść w wybranym kierunku dalej, to przejechać się złośliwie i brutalnie po polskich "Grażynach", które przywiozły złote medale z mistrzostw w Berlinie, tudzież innych "pisowskich" medalistach - początki zostały zrobione falą głosów "przestrzegających" przed piłkarskimi mistrzostwami świata, że ewentualne sukcesy naszej drużyny "umocnią reżim".

(...)

Krótko: obchody zarówno Powstania, jak Westerplatte i Bitwy Warszawskiej, angażują emocjonalnie rzesze ludzi na co dzień o polityce nie myślących, starających się puszczać mimo uszu codzienną naparzankę między PO a PiS. Próbując ich do tej naparzanki wciągnąć i jednocześnie wyszydzić ich patriotyczne uczucia, ośmieszyć je, wmówić, że są - cokolwiek to znaczy - "pisowskie", opozycja pogrąża się w ich oczach skuteczniej, niż mogłaby ją zdyskredytować jakakolwiek propaganda władzy

(...)

Gdyby nadgryzać to narzędziami politycznej analizy, to wychodzi, że PO postawiła sobie dwa strategiczne cele. 

(...)

Każdy polityk, jak świat długi i szeroki, stara się być jak najmniej kontrowersyjny.

(...)

Tymczasem opozycja obecna woli dumnie rzucać milionom Polaków w twarz, że są ciemnotą i motłochem, wyznającym wartości najgłębiej niesłuszne, i zapowiadać im: czekaj, hołoto, przyjdzie nam z pomocą Europa, i zrobimy z wami porządek!

(...)

To nie jest żadna strategia polityczna. Nawet Schetyna... Ba, nawet Szczerba, Grabiec i Kinga Gajewska nie są aż tak głupi, żeby świadomie przyjąć tak samobójczą strategię.

(...)

To jest instynkt. Instynkt tak przemożny, że żgnięci nim platformersi nawet nie próbują uruchomić mózgu, zastanowić się nad swoją sytuacją. , Click to Tweet

(...)

Politycy umownej tamtej strony są tylko emanacją umysłowości elity III RP, a tej postkolonialna pogarda dla kraju swojego pochodzenia, jego tradycji i wszelkiej swojskości - oikofobii, jak to nazwał prof. Scruton - ulewa się co chwila. "Nieoświecony plebs" profesora Sadurskiego, "kretyni, którym można sprzedać każde g..." Saromonowicza, "chamskie mordy", które nie wiedzą co to "liczba barionowa i mezon" założyciela KOD Krzysztofa Łozińskiego, i w tym wszystkim oni, "oświecona mniejszość" - to drugi założyciel KOD, Walter Chełstowski. Przecież tak to właśnie widzą "autorytety" PO i lewicy, jej działacze i pracownicy jej mediów. Nawet nie próbują tego ukryć.

Zresztą - nie potrafiliby. To w nich silniejsze nawet od żądzy władzy i zemsty. 

Cały artykuł "Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci" do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 1885 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria. 

  • Klucz do Schetyny Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza.