• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 10 sierpień 2018 13:26

Faszyzm urojony Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(29 głosów)
Faszyzm urojony fot. Wikipedia.org

"Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna.

(...)

A więc, wracając do wątku

opozycja totalna zachowuje się jak kiepsko dowodzone, albo nawet wcale nie dowodzone wojsko. Click to Tweet

 

(...)

Przepraszam za wojskowe porównania, ale polityka to właśnie rodzaj bitwy i wygrywa w niej ten, kto potrafi myśleć w kategoriach strategii i taktyki.

(...)

Nie poszło Platformie przekonywanie do siebie Polaków - więc przestała nawet próbować.

(...)

"Prekandydat" PO w kluczowym dla wyborczego maratonu mieście, który codziennie robi coś, co wydaje się tak chybione, że bardziej już nie można, by każdego następnego dnia pokazać, że owszem, można, wydał z siebie przekaz, który po ociosaniu w głuchym telefonie mediów oznacza dla wyborców mniej więcej tyle: nie będę budować autostrad, miejsc parkingowych ani w ogóle niczego, bo to nie jest pilne, pilna jest walka z "faszyzmem".

To z kolei efekt tego, co - wracam do wojskowej metafory z początku tekstu - poszło Platformie dobrze.

(...)

Skoro to akurat się udało, to i skupia PO swą energię na intensyfikowaniu kierowanego na zagranicę przekazu.

(...)

Rzecz jest o tyle łatwa, że w prawie trzy ćwierćwiecza po tym, jak Mussoliniego powieszono a Hitler zakończył żywot z własnej ręki, słowo "faszyzm" przestało w dyskursie medialnym znaczyć cokolwiek poza ciężką obelgą i anatemą.

(...)

Totalni postanowili więc powtórzyć ubiegłoroczny sukces, jakim było zainspirowanie warszawskiej korespondentki Associated Press Vanessy Gery do puszczenia w świat kłamstwa o Marszu Niepodległości jako "pochodzie 60 tysięcy neonazistów", i spróbowali jako kolejny wykwit polskiego faszyzmu przedstawić obchody rocznicy Powstania Warszawskiego.

(...)

Tym razem nie wyszło, bo policją nie rządzi już Bartłomiej Sienkiewicz, i - śmiem twierdzić, że w jakimś związku z tym faktem - gdzieś bez śladu zniknęli zakapturzeni "nieznani sprawcy", którzy w chwilach dogodnych dla poprzedniej władzy podpalali budki strażnicze albo wozy transmisyjne TVN (przy czym tak dziwnie się składało, że gdzie się mieli pojawić, tam policja zawczasu znikała bez śladu i pojawiała się dopiero po sprawie - "przypadek, jak mówią w Śródziemiu"). Mimo prowokacji Ratusza i kilkudziesięciu nerwowych minut Marsz zakończył się równie spokojnie, jak przebiegał do czasu rozwiązania. 

(...)

Jest to wyjątkowa, nieopisana podłość, bazująca na niewiarygodnej wręcz ignorancji historycznej.

(...)

Nie musi się nikomu podobać, że dziś młodzi Polacy chcą nawiązywać do tradycji ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej, ale odmawiać im z tego powodu prawa do uczczenia swoich ideowych protoplastów poległych z rąk Niemców w czasie Powstania i całej wojny, to wyjątkowe świństwo.

A i tak nie największe, jakiego się "totalna opozycja" w szczuciu na własny kraj Zachodu dopuszcza.

Największym jest legitymizowanie obrzydliwego kłamstwa, jakoby w Polsce w ogóle kiedykolwiek jakiś "faszyzm" istniał, i jakoby w ogóle była jakaś "faszystowska" tradycja, do której ktoś mógłby się dziś odwoływać.

Otóż, jeśli, co jest nieścisłe, ale pod wpływem propagandy sowieckiej powszechne, odnosić słowo "faszyzm" do niemieckiego nazizmu - to nigdy nie było u nas niczego, co by go przypominało.

(...)

Można oczywiście mówić o pewnym wpływie na ruchy narodowo-radykalne lat trzydziestych faszyzmu w sensie ścisłym, czyli korporacyjnego autorytaryzmu Mussoliniego. Tyle, że w takim sensie "faszystami" byli znacznie bardziej piłsudczycy.

(...)

Produkując brednie o "faszyzmie", i nurzając w brunatnym odium polską historię, robi "totalna opozycja" coś, co przy całym jej bezwładzie ma swój sens, acz nikczemny.

(...)

Nie zauważa jednak "opozycja totalna", bezmyślnie powtarzając zachowania, które przynoszą jej oklaski zachodnich mediów, że ohyda tego postępowania jest dostrzegana przez polskich wyborców - nawet przez tych, którzy do PiS bynajmniej entuzjazmem nie pałają. I że wyborcy ci wystawią za to "totalnym" rachunek. Spodziewam się, że przekraczający ich możliwości płatnicze.

Cały artykuł "faszym urojony" do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 1572 razy

Artykuły powiązane

  • Trzaskowski - katastrofa indukowana? Trzaskowski - katastrofa indukowana?

    Początek rządów Rafała Trzaskowskiego w Warszawie doskonale rokuje wynikom Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych wyborach. 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja.

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.