• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 03 sierpień 2018 15:02

Przewrót pajacowy Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(35 głosów)
Przewrót pajacowy fot. facebook.com/pg/ogolnopolskistrajkkobiet

"Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart.

(...)

Pani Lempart, porównując siebie i swoje przyjaciółki z ruchem oporu (o ile nie chodziło jej o Michelle z serialu "Allo, Allo", ale coś mi mówi, że nie), obraża przecież zdrowy rozsądek, nie mówiąc o ludziach, którzy w poprzednich pokoleniach w imię różnych szczytnych ideałów narażali się na realne represje, do śmierci włącznie.

(...)

Na co zaś naraża się pani Lempart swoją "walką" z PiS - poza śmiesznością i lekceważeniem internautów, ale za to władza nie odpowiada? Click to Tweet

(...)

Nie no, trochę racji jednak w tym jest: taki "ruch oporu" rzeczywiście można nazwać światowym unikatem, choć właściwszym słowem byłoby "kuriozum". 

Fakt, że członkowie tego "ruchu oporu" bawią się i lansują, atakując policjantów, wrzeszcząc im w uszy i wskakując jak małpy na tarcze, jest najlepszym dowodem ich poczucia bezkarności.

(...)

"Obrońcy demokracji" nie może więc spotkać nic gorszego, niż wylegitymowanie, mandat, a po paru miesiącach operetkowy proces, na którym z wielkim prawdopodobieństwem orzekać będzie "rozgrzany sędzia" ze stowarzyszenia "Iustitia", który solidaryzując się z "rezistans" w nienawiści do władzy anuluje nawet i tę groszową karę, choćby za cenę ośmieszenia wymiaru sprawiedliwości wykładnią tak jawnie kretyńską, jak twierdzenie, że nazywanie minister "suką" wcale jej nie obraża. 

Wbrew pozorom - to naszą "rezistans" boli.

(...)

Bazgranie po ścianach było bronią tych, którzy nie mieli żadnego głosu. Gdy robią to ludzie, mogący do woli rozpowszechniać swe wezwania i wyzwiska w najbardziej wpływowych mediach, to jest tylko wandalizm i pajacowanie. Gdy przy tym sięgają po wulgaryzmy, dają tylko świadectwo własnej pustocie. 

(...)

Paweł "Trójząb" Kasprzak próbuje się wedrzeć na teren Sejmu w bagażniku posłanki Szmidt, co oczywiście też przedstawia jako akt męczeństwa, skarżąc się na klaustrofobię (trzeba było, panie Trójząb, zabrać ze sobą zamiast Kinasiewicza panią Lempart). Każdy walczy, jak umie - Maria Nurowska wyznaje, że sporządziła kukiełkę posła Piotrowicza i nakłuwa ją szpilkami.

(...)

Jedni walczą, inni cierpią. Zbigniew Hołdys skarży się, że z rodziną musi porozumiewać się tylko poprzez szyfrowane połączenia, że już nie pisze sms-ów do znajomych i cenzuruje to, co do nich mówi, by im nie zaszkodzić. Niewątpliwie będzie jednym z pierwszych, którzy zaczną budować - do czego wezwała wspomniana już profesor od czarów - "system konspiracyjnych lokali dla ukrywających się, kontaktów, organizowania fałszywych dokumentów", słowem, państwo konspiracyjne. 

(...)

O dziwo, najtrzeźwiejszy wydał się w tym towarzystwie człowiek, który niedawno deklarował, że przez PiS, z frustracji, że ich "walka" nic nie daje, pije jak nigdy dotąd znacznie więcej niż kiedyś pije - wiceprzewodniczący KOD Walter Chełstowski. Zaapelował on mianowicie, aby zrezygnować z prób organizowania społecznej kontroli wyborów, bo wszystko wskazuje, że PiS wygra je bez żadnych fałszerstw, a wtedy, kontrolując, "będziemy to w jakiś sposób autoryzować". Czytaj - nie będziemy mogli upierać się, że zostały sfałszowane. Cyniczne, ale przynajmniej trzyma się kupy. 

Od pewnego czasu, przymierzając się do odpalenia TVN-24, albo Tok FM z jego "polityczkami", "naukowczyniami" i innymi "gościniami" (!), zawczasu już chwytam się profilaktycznie za przeponę, bo po prostu boję się, że jakiś kolejny "czyn" unikalnego na skalę światową ruchu oporu przyprawi mnie o przepuklinę.

(...)

Opozycja została porwana przez ludzi pokroju Lempart i Kasprzaka, Klementyny Suchanow i Rafał Suszka, "Farmazona" Jegielskiego i "Gorseta" Winiarskiego, ludzi, żeby nie dłużyć listy nazwisk, przy których Ewa Kopacz, Bronisław Komorowski czy nawet Michał Szczerba wydają się uosobieniem powagi, mądrości i powściągliwości. 

I, co najzabawniejsze, po tym pajacowym przewrocie nie posiada się z oburzenia, że marszałek Senatu ośmielił się nazwać ją "świrami".

Cały artykuł "Przewrót Pajacowy" do przeczytania na fakty.interia.pl.

 

Czytany 1648 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.