• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 13 lipiec 2018 16:06

Nawalony Juncker, wkurzony Trump Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(42 głosów)
Nawalony Juncker, wkurzony Trump fot. Wikipedia.org

W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową.

(...)

Tak, jak w bałkańskim kotle mieszały się mocarstwowe interesy Niemiec, Austro-Wegier i Rosji, aspiracje Serbów, Rumunów i Greków oraz wzajemna nienawiść wszystkich właściwie żyjących tam narodów - tak dziś gotuje się właśnie na Bliskim Wschodzie.

(...)

Trump zaś wycofuje swój kraj z roli gwaranta światowego ładu, bo stwierdził, że dalsze jej pełnienie się Ameryce nie opłaca, i więcej - wręcz jej zagraża podzieleniem losu Imperium Rzymskiego.

Trudno odmówić mu logiki i racji. 

(...)

Stąd jego proste przesłanie: jeśli chcecie, żebyśmy was bronili, to za to płaćcie.

Jeśli nie chcecie płacić, brońcie się sami. Click to Tweet

Tyrada wygłoszona przeciwko Niemcom zabrzmiała porażająco, bo tkwi w niej sama prawda, uporczywie ukrywana przez europejską "poprawność".

(...)

Słabną dawne kraje kolonialne, rosną ich byłe kolonie - Indie i kraje Ameryki Południowej. Wielka Brytania powraca do polityki XIX-wiecznej, odwracając "entente cordiale" z 1904, tyle, że nie ma do czego powracać, bo już od dawna nie jest imperium. Europa powraca do Kongresu Wiedeńskiego, czyli odwraca skutki I wojny światowej, ponieważ Ameryka powraca do izolacjonizmu, czyli odwraca decyzje Woodrowa Wilsona i Franklina Delano Roosevelta.

(...)

Trump odegrał, co miał do odegrania, ochrzanił Niemców, a przez nich pars pro toto całą Europę zachodnią i jeszcze pogłaskał przy okazji Polaków w nagrodę, że amerykański gaz kupować chcą (nasze reakcje jakoś mi przypomniały zupełnie zapomnianą przygodę sprzed wielu lat, jak napaliłem się na pewną pannę, która poczyniła mi niejakie awanse, a potem się okazało, że zrobiła to tylko po to, żeby wkurzyć swojego chłopaka i wzbudzić w nim zazdrość). A potem dziennikarzy wyproszono. Co było dalej, nie usłyszymy, ale za pewien czas będziemy się mogli domyślić.

Prezydent Trump jest zatem po szczerej rozmowie z liderami zachodniej Europy, teraz jedzie rozpatrzeć się po miotanej tożsamościowymi konwulsjami Wielkiej-już-tylko-z-nazwy Brytanii.

(...)

A my? My wybieramy drogę, którą na szczycie w Brukseli symbolizował stan przewodniczącego Junckera. Czyli przeniesienie się w "rajską dziedzinę ułudy". "Łamanie konstytucji", alternatywne "zgromadzenie narodowe" PO i Nowoczesnej bojkotujących Sejm i jego rocznicę, spory, co miał na myśli, jeśli w ogóle coś Mick Jagger, i czy prezes Gersdorf przykuje się z sędzią Tuleyą do biurka, czy się nie przykuje i miękko wyląduje.

(...)

A przecież naszą generalną, jedyną i bezalternatywną strategią jest bycie "przedmurzem’, Wschodem Zachodu - co w opisanym wyżej, nadchodzącym świecie, oznacza, pardon pour le mot, bycie zadupiem zadupia.

Cóż, tego właśnie chcesz, Grzegorzu Dyndało.

Cały artykuł do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

 

Czytany 978 razy

Artykuły powiązane

  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.

  • Eurobrednie poobiednie Eurobrednie poobiednie

    Zbyt wiele niezależnych od siebie źródeł powtórzyło tę bzdurę, żebym nie zareagował. Ale po kolei: zaczęło się od mojego "ćwierku" na popularnym komunikatorze, gdzie zwięźle i dosadnie zwróciłem uwagę, że jeśli argumentem za okazywaniem posłuszeństwa Komisji Europejskiej mają być unijne fundusze, to te fundusze i tak się już kończą.

  • Powiedzmy: Polexit Powiedzmy: Polexit

    My tu się szykujemy na Boże Narodzenia, a na salonach w mediach naszych tak zwanych "elit opiniotwórczych" trwa nieustający halloween. Nic nowego. Owe upadłe "elity" straszą nas bez chwili przerwy już od kilku lat i trudno wyjść z podziwu, że wciąż im się to nie nudzi. 

  • Buty za 18 miliardów Buty za 18 miliardów

    Polska już od dłuższego czasu nie ma w liberalnych zachodnich mediach „dobrej prasy”, ale ta propaganda, którą rozkręcono po Święcie Niepodległości, nie znajduje precedensu. Przypomina do złudzenia to co pisała o nas sowiecka „Prawda” i gazety „obozu” po Sierpniu 1980, gdy powstała u nas „Solidarność” groziła rozprzestrzenieniem wirusa wolności do wszystkich „demoludów”.

  • Niechciana wizyta Bylekogo Niechciana wizyta Bylekogo

    Obłęd, jak wiedzą fachowcy, nie wyklucza logiki. Przeciwnie, wariaci są często bardzo logiczni, i właśnie przez to tym bardziej brną w wariactwo, wyciągając logiczne konsekwencje z szalonych założeń.

Więcej w tej kategorii: « Nie płaczę po Gersdorf