• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 13 lipiec 2018 11:53

Nie płaczę po Gersdorf Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(28 głosów)
Nie płaczę po Gersdorf fot. Wikipedia.org

Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

Odpowiedziałem, że, oczywiście, obawiam się tego po reformie - problem w tym, że przed reformą nie "obawiałem się", tylko po prostu wiedziałem, że tak właśnie jest.

(...)

Mam, jak większość Polaków, mieszane uczucia. Click to Tweet

(...)

Nazywanie "walką o praworządność", czy o "wolne sądy" obrony stanu posiadania tego, co prominentna sędzia nazwała, zapewne niefortunnie, ale bardzo trafnie, "nadzwyczajną kastą", uważam za propagandową perwersję. 

Mój wspomniany na wstępie rozmówca, jak zwykle zachodni korespondenci, obracający się w wąskim światku mediów i autorytetów "totalnej opozycji", odsyłających ich jeden do drugiego nawzajem, nie wiedział oczywiście o, dajmy na to, uniewinnieniu posłanki Sawickiej, złapanej z przysłowiowym "dymiącym pistoletem", podczas przyjmowania łapówki - i o uzasadnieniu sędziego Sądu Apelacyjnego, że za tę łapówkę "poniosła już odpowiedzialność moralną", a podstawienie łapówkarze agenta CBA naruszało jej "konstytucyjne prawa"

(...)

Długo by wyliczać.

(...)

A ileż trzeba by wyliczyć dziwacznych wyroków SA i SN w sprawach gospodarczych, gdy te stwierdzały, na przykład, że firma A faktycznie okradła firmę B na grube miliony, ale zwracać ich nie musi (bo już, chce się dodać, "poniosła odpowiedzialność moralną" jak Sawicka)?

(...)

 "W każdym środowisku są czarne owce", powiadają na to bagatelizująco zwolennicy opozycji. Ale problem polskiego wymiaru sprawiedliwości polega na tym, że czarne owce całkowicie opanowały system i podporządkowały go sobie.

(...)

No, powiedzmy, że mimo wszystko zdecydowałbym się poprzeć starego diabła przeciwko nowemu. Ale jest jeszcze kwestia smaku - wiele zaangażowanych w te obronę osób jest mało wiarygodnych, mało poważnych, czy nawet wręcz obrzydliwych.

No i jest to, że nikt nie lubi wychodzić na idiotę.

Po raz kolejny jako powód do histerii podawane jest rzekome "łamanie konstytucji".

(...)

Więc zamiast sprawy jednoznacznej, mamy kazuistyczny spór, który artykuł "deroguje" który. A prawnicy, jak zwykle w takich sporach, "każdy wuj na swój strój".

(...)

A ci, którzy ich w tę histerię wprowadzili, jak ich już podjudzą do stawiania barykad, sami jadą sobie na urlop... najchętniej na Maderę. 

(...)

Wymiar osobistej zemsty ma sprawa zresztą także i po stronie władzy, i z tego zaangażowani politycznie kibole w ogóle nie zdają sobie sprawy. Media "totalnych" wstydliwie przemilczają, że pani Gersdorf sędzią została od razu w Sądzie Najwyższym - nigdy wcześniej nie orzekała, była radcą prawnym, i do SN została zwyczajnie "przyniesiona w teczce", teczce jak najbardziej "pisowskiej", przez swego starego znajomego, śp. Lecha Kaczyńskiego.

(...)

Jest taka relacja z antysmoleńskiej miesięcznicy "obywateli", napisana przez zagorzałego lewaka, Jana Hartmana - jak to w poszukiwaniu wodza skupili się przy "legendarnym Władku" Frasyniuku, jak to szli za owym Frasyniukiem, wznosząc okrzyki na jego cześć i w obronie wolności, i tak szli, aż nagle za Władkiem, a przed ich nosami zamknęły się jakieś szklane drzwi, i zorientowali się, że odprowadzili "Władka" do Hotelu Victoria. Piękna opowieść, symboliczna co najmniej jak to zdjęcie z odprowadzania na urlop prezes Gersdorf, na którym wiedzie ją pod rękę Bartosza Kramek, drogę do gmachu Sądu Najwyższego toruje im w tłumie "Farmazon" Jagielski, a obok stoją, błogosławiąc ich uśmiechem, Hanna Gronkiewicz-Waltz i generał Dukaczewski.

Cały artykuł "Nie płaczę po Gersdorf" do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

 

Czytany 697 razy

Artykuły powiązane

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.