• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 13 lipiec 2018 11:53

Nie płaczę po Gersdorf Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(42 głosów)
Nie płaczę po Gersdorf fot. Wikipedia.org

Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

Odpowiedziałem, że, oczywiście, obawiam się tego po reformie - problem w tym, że przed reformą nie "obawiałem się", tylko po prostu wiedziałem, że tak właśnie jest.

(...)

Mam, jak większość Polaków, mieszane uczucia. Click to Tweet

(...)

Nazywanie "walką o praworządność", czy o "wolne sądy" obrony stanu posiadania tego, co prominentna sędzia nazwała, zapewne niefortunnie, ale bardzo trafnie, "nadzwyczajną kastą", uważam za propagandową perwersję. 

Mój wspomniany na wstępie rozmówca, jak zwykle zachodni korespondenci, obracający się w wąskim światku mediów i autorytetów "totalnej opozycji", odsyłających ich jeden do drugiego nawzajem, nie wiedział oczywiście o, dajmy na to, uniewinnieniu posłanki Sawickiej, złapanej z przysłowiowym "dymiącym pistoletem", podczas przyjmowania łapówki - i o uzasadnieniu sędziego Sądu Apelacyjnego, że za tę łapówkę "poniosła już odpowiedzialność moralną", a podstawienie łapówkarze agenta CBA naruszało jej "konstytucyjne prawa"

(...)

Długo by wyliczać.

(...)

A ileż trzeba by wyliczyć dziwacznych wyroków SA i SN w sprawach gospodarczych, gdy te stwierdzały, na przykład, że firma A faktycznie okradła firmę B na grube miliony, ale zwracać ich nie musi (bo już, chce się dodać, "poniosła odpowiedzialność moralną" jak Sawicka)?

(...)

 "W każdym środowisku są czarne owce", powiadają na to bagatelizująco zwolennicy opozycji. Ale problem polskiego wymiaru sprawiedliwości polega na tym, że czarne owce całkowicie opanowały system i podporządkowały go sobie.

(...)

No, powiedzmy, że mimo wszystko zdecydowałbym się poprzeć starego diabła przeciwko nowemu. Ale jest jeszcze kwestia smaku - wiele zaangażowanych w te obronę osób jest mało wiarygodnych, mało poważnych, czy nawet wręcz obrzydliwych.

No i jest to, że nikt nie lubi wychodzić na idiotę.

Po raz kolejny jako powód do histerii podawane jest rzekome "łamanie konstytucji".

(...)

Więc zamiast sprawy jednoznacznej, mamy kazuistyczny spór, który artykuł "deroguje" który. A prawnicy, jak zwykle w takich sporach, "każdy wuj na swój strój".

(...)

A ci, którzy ich w tę histerię wprowadzili, jak ich już podjudzą do stawiania barykad, sami jadą sobie na urlop... najchętniej na Maderę. 

(...)

Wymiar osobistej zemsty ma sprawa zresztą także i po stronie władzy, i z tego zaangażowani politycznie kibole w ogóle nie zdają sobie sprawy. Media "totalnych" wstydliwie przemilczają, że pani Gersdorf sędzią została od razu w Sądzie Najwyższym - nigdy wcześniej nie orzekała, była radcą prawnym, i do SN została zwyczajnie "przyniesiona w teczce", teczce jak najbardziej "pisowskiej", przez swego starego znajomego, śp. Lecha Kaczyńskiego.

(...)

Jest taka relacja z antysmoleńskiej miesięcznicy "obywateli", napisana przez zagorzałego lewaka, Jana Hartmana - jak to w poszukiwaniu wodza skupili się przy "legendarnym Władku" Frasyniuku, jak to szli za owym Frasyniukiem, wznosząc okrzyki na jego cześć i w obronie wolności, i tak szli, aż nagle za Władkiem, a przed ich nosami zamknęły się jakieś szklane drzwi, i zorientowali się, że odprowadzili "Władka" do Hotelu Victoria. Piękna opowieść, symboliczna co najmniej jak to zdjęcie z odprowadzania na urlop prezes Gersdorf, na którym wiedzie ją pod rękę Bartosza Kramek, drogę do gmachu Sądu Najwyższego toruje im w tłumie "Farmazon" Jagielski, a obok stoją, błogosławiąc ich uśmiechem, Hanna Gronkiewicz-Waltz i generał Dukaczewski.

Cały artykuł "Nie płaczę po Gersdorf" do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

 

Czytany 2003 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.