• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 29 czerwiec 2018 14:52

A więc klęska Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(55 głosów)
A więc klęska Benjamin Netanyahu fot. wikipedia.org

Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!).

(...)

PiS usiłuje jednak wmówić swym wyznawcom, że to wielki sukces, obronienie naszej historii przed oszczercami i historyczne pojednanie z Izraelem. 

(...)

Teraz trzeba wstać z desek, otrzepać się - alleluja i do przodu. Click to Tweet

I, przede wszystkim, pomyśleć. Powodem, dla którego od lat zdzieram pióro, wojując z romantycznym brązownictwem polskiej historii, dla którego napisałem bolesne książki o fałszywości mitu Września 1939 i legendy Piłsudskiego, jest to, że ten kretyński nawyk brązowienia i uwznioślania popełnionych błędów, bagatelizowania, a wręcz niedostrzegania klęsk, skazuje nas na ich ciągłe powtarzanie.

(...)

Ale zostawmy dziś to miotanie grochem o ścianę polskiej niedojrzałości i przyjrzyjmy się raczej Żydom, zwycięzcom wojny o to, czemu oni sami, narzucili nazwę "polish holocaust law". Premier Izraela to polityk bezwzględny, dla dobra Żydów, tak, jak je rozumie, gotów nawet do zbrodni - bo czymże innym jest rozkaz rozstrzeliwanie uczestników protestów, uzbrojonych tylko w kamienie, przez snajperów?

(...)

Netanjahu wygrał, Polacy za cenę chwilowego zaprzestania spuszczania jej bęcek i kilku słodkich słówek, podpisała deklarację, otwierającą drogę do wyciśnięcia z niej miliardów za "mienie bezspadkowe" po ofiarach holocaustu.

(...)

Ale, może to nie moja sprawa, ale powiem - na miejscu Żydów wcale bym się z tego triumfu nie cieszył.

Bynajmniej. Gdybym był Żydem, to po każdym takim triumfie a la Netanjahu byłbym coraz bardziej przerażony.

Bo, jakkolwiek okropnie to zabrzmi - realizując bezwzględnie swe roszczenia (oczywiste prawa, we własnym przekonaniu) Żydzi pracują krok po kroku jeśli nie na kolejny holocaust, to na pewno na kolejna falę pogromów.

(...)

Ta postawa sprawia, że Żydzi rzeczywiście są w świecie coraz bardziej nienawidzeni - choć upadające białe społeczeństwa, a przynajmniej ich elity, sterroryzowane politpoprawnością boją się tę nienawiść artykułować otwarcie.

Ale one są coraz mniej wpływowe. Coraz bardziej wpływowi za to są w Europie muzułmanie, w Ameryce czarni - jedni i drudzy nienawidzący Żydów nienawiścią równie zwierzęcą, jak tak, która musiała kierować Horstem Wesselem i jego towarzyszami. I jedni i drudzy niemający wobec nich żadnych kompleksów w związku z holocaustem.

(...)

Ta nienawiść wybuchnie, wymieranie resztek europejskiej, postchrześcijańskiej cywilizacji nie pozostawia co do tego wątpliwości.

(...)

Nie miejcie do mnie pretensji - ja tylko mówię, co będzie.

(...)

Ja tylko mam takie pytanie do tych wszystkich mędrków, którzy tak ochoczo wyrzucają nam, Polakom, że "mogliśmy więcej zrobić" dla Żydów, gdy ich na naszych ziemiach mordowano. Pytanie brzmi: a co wy zrobicie, kiedy zaczną ich mordować u was za kilkanaście, a może już kilka lat? 

(...)

Tak tylko pytam. 

PS. Tytuł tego felietonu taki a nie inny, aby nie wbijać się zanadto w dumę z własnej zdolności prorokowania. Pięć miesięcy temu, na tych tu łamach, napisałem przecież felieton "A więc wojna" w którym okazałem się równie głupi i naiwny, jak wszyscy, ogarnięci po ataku ambasador Azari nastrojem "ani kroku w tył, ani guzika". Przyznaję ze smutkiem. 

Cały artykuł do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

 

Czytany 1278 razy

Artykuły powiązane

  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.

  • Polityka symboliczna Polityka symboliczna

    Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna już polityczna akcja, przebiegająca według arcypolskiego schematu: najpierw się nadymamy, potrząsamy piąstką i odgrażamy, że z tego, co się słusznie należy, "nikt nam nie weźmie nic", że "nie oddamy ani guzika" - a potem, w zderzeniu z twardą rzeczywistością, tracimy nie tylko wszystkie guziki, ale i całe gacie na dokładkę.

  • Plusy - Dudek, Wawrzyk, Miziołek, Gierej Plusy - Dudek, Wawrzyk, Miziołek, Gierej

    Dzisiaj w Plusach

    Prof. Antoni Dudek - o nowej ustawi o IPN

    Prof. Piotr Wawrzyk - o Komisji Weneckiej

    Komentatorzy: Joanna Miziołek i Mariusz Gierej