• Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 11 czerwiec 2018 14:07

Cywilizacja onanistów Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(34 głosów)
Cywilizacja onanistów fot. Pexels.com

Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

(...)

Wszystko jest w tym ciekawe. Może najmniej to, że nikt o zakazie pornografii nie mówi, a najmniej oskarżany o to przez lewicowców PiS, który zresztą od tematyki obyczajowej ucieka jak najdalej (co zresztą może mieć dla Polski równie opłakane skutki, jak podobna tchórzliwość tamtejszych "konserwatystów" czy "chadeków" dla zachodniej Europy).

(...)

Ciekawe jest to, że na Zachodzie, zwykle usilnie u nas małpowanym, lewica od dawna jest już coraz bardziej purytańska.

(...)

Żebyśmy się dobrze zrozumieli - nazywam to neowiktorianizmem, bo historyczny, dziewiętnastowieczny wiktorianizm polegał przede wszystkim na obłudzie, na schizofrenicznym połączeniu pobożnego kłamstwa (mówiąc językiem dzisiejszym, politycznej poprawności) w sferze oficjalnej z totalnym rozwydrzeniem i zbydlęceniem w półmroku gorszych dzielnic i pod osłoną zasady "o czym się nie mówi".

(...)

Dziś polityczna poprawność nakazuje gwałtowny odwrót od "rewolucji seksualnej" w dyskursie oficjalnym, a jednocześnie zaspakajanie coraz bardziej zboczonych potrzeb seksualnych stało się potężnym przemysłem, wartym miliardy - z tą jedynie różnicą, że masowe korzystanie z burdeli zastąpił masowy onanizm pod dyktando wyspecjalizowanych portali internetowych, bezpieczniejszy pod kątem bakteriologicznym, ale zabójczy dla psychiki, szczególnie młodej.

Długo by o tym gadać, choć z jakiegoś powodu - nikt tego nie potrafi, ludzi przyzwoici się wstydzą, a nieprzyzwoici rechoczą głupawo i próbują sprowadzać wszystko do prymitywnych szyderstw z tradycyjnej moralności, które może miały jakiś urok w czasach Boya Żeleńskiego, ale dziś są równie głupie i obrzydliwe, jak popisujący się nimi były zetchaenowiec na etacie "europejskiego demokraty".

Rzecz w tym, że ludzie dorośli patrzą na pornografię z perspektywy pokolenia, które zetknęło się z nią mając już jakieś doświadczenia seksualne "w realu" i z grubsza ukształtowane osobowości. Click to Tweet

(...)

Nie ma psychologa czy seksuologa, który by się nie zgodził, że to fatalne - osobiście polecam opis, co pornole zrobiły z Amerykanów przed trzydziestką w wydanej także u nas książce Philipa Zimbardo i Nikity Coulombe "Gdzie ci mężczyźni".

(...)

Ale też, nie ma siły, żeby prawodawstwo jakkolwiek na to zareagowało. 

(...)

Tam, gdzie zawodzi dyskurs publiczny, tam działa instynkt - i takim właśnie instynktownym odruchem, jak sądzę, jest wzbierająca fala nowej pruderii. Podskórnie świat zachodni poczuł, że coś jest nie tak, że przegięto, że trzeba zawracać.

Ale instynkt rozumu nie zastąpi.

(...)

Śmiano się przed laty z księży katechetów straszących gówniarzy, że od onanizmu wysycha im rdzeń kręgowy i obumiera mózg. A moim zdaniem skutki rewolucji seksualnej i internetowej pornoeksplozji dowiodły, że generalnie, co do skutków, mieli w tym straszeniu rację. 

 

Czytany 2553 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza).