• Lustracja seksualna

    Ach, ta obłuda salonów… można by o niej pisać całe tomy. Czytaj więcej...
  • "Gejowska" bezczelność

    W ostatnią sobotę mieliśmy w Warszawie najazd kosmitów. Czytaj więcej...
  • Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 01 czerwiec 2018 16:04

Wielkie rzeźbienie w... Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(28 głosów)
Wielkie rzeźbienie w... fot. Wikipedia.org

Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

(...)

Jeśli komuś Bozia nie dała tyle wyobraźni, zamiast się wysilać może zwyczajnie użyć gugla i wyszukać komentarze z czasów, gdy jedna z tzw. prawicowych dziennikarek wrzuciła do netu zdjęcie cienia układającego się przy zachodzie słońca na kamienicy, w której kiedyś mieszkał śp. Lech Kaczyński, w sposób do złudzenia przypominający jego profil. Zdjęciu nie towarzyszyły bynajmniej żadne sugestie co do nadprzyrodzoności zjawiska - o, zobaczcie, ciekawe, na takiej samej zasadzie, jakby kto podzielił się zdjęciem gałęzi czy samorodka bursztynu w kształcie czegoś tam.

(...)

Za moich czasów nazywało się to "rzeźbieniem w g...".

  Cały potężny aparat zajmowania ludziom uwagi zajmuje się w Polsce głównie rzeźbienie w tej substancji, oczywiście pod kątem zamienienia w nią mózgów ludziom, którzy ochoczo się tej operacji poddają, bo mają taką emocjonalną potrzebę. Click to Tweet

(...)

Mówiąc nawiasem, ktoś może zapyta, co to jest, że jeśli tylko Polakom się w jakieś dziedzinie biznesu powodzi - wypierają Niemców lub inny unijny kraj z rynków koszernego mięsa albo futer, okazują się lepsi w spedycji albo czymkolwiek, choćby naprawianiu domowej hydrauliki, to zaraz im się tego skutecznie zakazuje? Odpowiedź jest oczywista: to jest "solidarność europejska".

(...)

Wiem, doskonale wiem, jaką odpowiedź wywołają moje próby z wyobraźni. Pomijając wulgaryzmy, charakterystyczne dla żyjących w ciągłej histerii wyznawców "największego historycznego sukcesu w polskich dziejach", będzie to coś w rodzaju: "a co by było w mediach państwowych i prawicowych, gdyby to poseł PO ryćkał się potajemnie z panią podejrzanej konduity i załatwiał jej pracę w spółce skarbu państwa". 

(...)

Pożerająca wszystko logika wojny: wsie i plony idą z dymem, wysadza się mosty, na wieżach kościelnych urządza stanowiska ogniowe, i nie ma się co szczypać, bo - i to przecież usprawiedliwia wszystko - przeciwnik robi to samo. A nie od dziś wiadomo, że wojny domowe są najbardziej zawzięte ze wszystkich, i że jeńców się w nich nie bierze.

Inna sprawa, że totalni wykorzystują tę swoją medialną do zwalczania PiS w sposób tak idiotyczny, że PiS już właściwie zwalczać ich nie musi.

(...)

W tym wszystkim najbardziej ciekawią - choć i budzą odrazę, te uczucia nie są ze sobą sprzeczne - ludzie, którzy w tym wojennym szale nie tylko znakomicie się czują, ale wręcz nie potrafią już żyć inaczej. Od pierwszych chwil po obudzeniu przysiadający się do komputera, żeby znaleźć jakikolwiek pretekst do wyrzucenia z siebie codziennej porcji furii, nienawiści i jadu. Każdy pretekst jest dobry.

(...)

Kiedyś - bo mam nadzieję, że kiedyś się jednak doczekamy normalności - trzeba będzie tych wszystkich ludzi, którzy ochoczo nasiąknęli tak głęboko propagandą nienawiści jakoś wyłowić, zebrać w jakichś lecznicach i poddawać długiej reedukacji, aż będą w stanie żyć normalnie. Trudno sobie to dokładnie wyobrazić, ale naprawdę, inaczej będziemy mieli z tymi weteranami plemiennej wojny podobny kłopot, jaki USA miało z weteranami z Wietnamu a ZSSR z tymi z Afganistanu. Tylko na dużo większą skalę. 

Cały artykuł do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

Czytany 1159 razy

Artykuły powiązane

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.

  • Bolszewia prosto z konserwy Bolszewia prosto z konserwy

    O dramacie małego Alfiego Evansa, mordowanego na oczach całego świata w brytyjskim szpitalu, w majestacie prawa tego coraz bardziej faszystowskiego kraju, aż trudno pisać. Trudno także dlatego, że pokazuje on bezmiar zdziczenia tego, co kiedyś nazywano "opinią publiczną".