• Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • Praworządność "na oko"

    Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Czytaj więcej...
  • Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 18 maj 2018 17:13

Tożsamość z banki Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(78 głosów)
Tożsamość z banki Janusz Gajos fot. Wikipedia.org

Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

(...)

Z wielką uwagą słuchałem, co w tej kwestii wyjaśni Janusz Gajos, który pofatygował się wyznać swą niechęć do rządzącej partii redaktor Pochanke w TVN 24. Click to Tweet

(...)

Nie chcę się pastwić nad Mistrzem, ale to przecież poziom intelektualny sióstr Godlewskich.

(...)

Ale bezradność przy próbach sformułowania, co konkretnie tak złego robi PiS, jest charakterystyczna dla wszystkich liderów i zwolenników "totalnej opozycji".

(...)

Taki wirtualny dyskurs czasem jest skuteczny - do dziś większość najstarszych Polaków wierzy, że karnawał "Solidarności" 1980-1981 był czasem wzmożonej przestępczości, chaosu i narastającego zagrożenia, choć dokumenty dowodzą, że nic podobnego nie miało miejsca, a przestępczość była wtedy, wręcz przeciwnie, najniższa w dziejach PRL.

(...)

Ale ta skuteczność wynika z faktu, że zarówno telewizja czasów stanu wojennego, jak i ta przed rokiem 2007 była zgraną propagandową orkiestrą, wpatrzoną w tego samego dyrygenta.

(...)

Proszę zauważyć: u siebie liderzy i wyznawcy sekty antypisowskiej sa niezwykle wymowni, ale jeśli któryś z nich wychyli nos poza getto "swoich" mediów, wiernych, oddanych partyjnej sprawie tefałenów i tokefemów, i usłyszy pytanie - ale tak konkretnie? - to zaczyna się masakra.

(...)

Może tą najbardziej oddaną upadłej władzy "special task force" dlatego stali się aktorzy, że, siłą rzeczy, oni najbardziej przyzwyczajeni są do życia w nierzeczywistości, wśród wyobrażeń i fantomów?

(...)

Z drugiej strony, to nikt inny, tylko właśnie stary aktor najlepiej ujął, o co w istocie chodzi umownej "tamtej stronie".

(...)

A jeśli uczynił to w sposób nie dość dobitny, to kropkę nad "i" postawiła "Wyborcza", publikując wyniki sondażu przeprowadzonego wśród swoich czytelników - czy raczej wyznawców - "czy wstydzisz się Polski".

(...)

Fakt, że trybuna anty-pisu otwarcie się tymi wynikami chlubi oznacza, że jest z tego "wstydzenia się za Polskę" dumna. I tyle na temat mikroklimatu, panującego w tamtejszej bańce. Całe szczęście, że coraz mniejszej i mniejszej. 

Czytany 3715 razy

Artykuły powiązane

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.