• Lustracja seksualna

    Ach, ta obłuda salonów… można by o niej pisać całe tomy. Czytaj więcej...
  • "Gejowska" bezczelność

    W ostatnią sobotę mieliśmy w Warszawie najazd kosmitów. Czytaj więcej...
  • Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 18 maj 2018 17:13

Tożsamość z banki Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(76 głosów)
Tożsamość z banki Janusz Gajos fot. Wikipedia.org

Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

(...)

Z wielką uwagą słuchałem, co w tej kwestii wyjaśni Janusz Gajos, który pofatygował się wyznać swą niechęć do rządzącej partii redaktor Pochanke w TVN 24. Click to Tweet

(...)

Nie chcę się pastwić nad Mistrzem, ale to przecież poziom intelektualny sióstr Godlewskich.

(...)

Ale bezradność przy próbach sformułowania, co konkretnie tak złego robi PiS, jest charakterystyczna dla wszystkich liderów i zwolenników "totalnej opozycji".

(...)

Taki wirtualny dyskurs czasem jest skuteczny - do dziś większość najstarszych Polaków wierzy, że karnawał "Solidarności" 1980-1981 był czasem wzmożonej przestępczości, chaosu i narastającego zagrożenia, choć dokumenty dowodzą, że nic podobnego nie miało miejsca, a przestępczość była wtedy, wręcz przeciwnie, najniższa w dziejach PRL.

(...)

Ale ta skuteczność wynika z faktu, że zarówno telewizja czasów stanu wojennego, jak i ta przed rokiem 2007 była zgraną propagandową orkiestrą, wpatrzoną w tego samego dyrygenta.

(...)

Proszę zauważyć: u siebie liderzy i wyznawcy sekty antypisowskiej sa niezwykle wymowni, ale jeśli któryś z nich wychyli nos poza getto "swoich" mediów, wiernych, oddanych partyjnej sprawie tefałenów i tokefemów, i usłyszy pytanie - ale tak konkretnie? - to zaczyna się masakra.

(...)

Może tą najbardziej oddaną upadłej władzy "special task force" dlatego stali się aktorzy, że, siłą rzeczy, oni najbardziej przyzwyczajeni są do życia w nierzeczywistości, wśród wyobrażeń i fantomów?

(...)

Z drugiej strony, to nikt inny, tylko właśnie stary aktor najlepiej ujął, o co w istocie chodzi umownej "tamtej stronie".

(...)

A jeśli uczynił to w sposób nie dość dobitny, to kropkę nad "i" postawiła "Wyborcza", publikując wyniki sondażu przeprowadzonego wśród swoich czytelników - czy raczej wyznawców - "czy wstydzisz się Polski".

(...)

Fakt, że trybuna anty-pisu otwarcie się tymi wynikami chlubi oznacza, że jest z tego "wstydzenia się za Polskę" dumna. I tyle na temat mikroklimatu, panującego w tamtejszej bańce. Całe szczęście, że coraz mniejszej i mniejszej. 

Czytany 2639 razy

Artykuły powiązane

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.

  • Bolszewia prosto z konserwy Bolszewia prosto z konserwy

    O dramacie małego Alfiego Evansa, mordowanego na oczach całego świata w brytyjskim szpitalu, w majestacie prawa tego coraz bardziej faszystowskiego kraju, aż trudno pisać. Trudno także dlatego, że pokazuje on bezmiar zdziczenia tego, co kiedyś nazywano "opinią publiczną".