• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

piątek, 11 maj 2018 14:55

Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(47 głosów)
Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Donald Trump fot. Wikipedia.org

Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.

(...)

Zamiast z konkretnymi tezami - książka polemizuje z bliżej nieokreślonymi "rewizjonistami".

(...)

Ciekawe, czy autor, którego nazwiska za karę też nie wymienię, wie, jakich ma antenatów.

(...)

Kuriozalne, ale typowe: jeśli się zastanowić, to przecież cała nasza debata publiczna toczy się coraz bardziej metodą polemik z Kuśmidrowiczem. W jednej telewizji "debatują" dyskutanci doskonale się ze sobą każdym punkcie zgadzający, i w drugiej też, tylko oczywiście jedni i drudzy zgadzają się co do czegoś wręcz przeciwnego.

(...)

Wspomniana książka też oczywiście spotkała się z aplauzem, a jakże, już czytam o "znakomicie udokumentowanym" dziele rozbijającym jakoby w pył teorie do których nijak się nie odnosi, o jakiejś udanej "korridzie z rewizjonistami" etc.

(...)

A że pamflet ów napisano "na Kuśmidrowicza"? Cóż, nie da się takiej "polemiki" napisać inaczej, niż jako wygłaszany gdzieś obok niewygodnych pytań monolog do tych, którzy z góry przekonani są, że przecież nie można było zawrzeć porozumienia z Hitlerem.

Powtórzę: rzecz nie w tym, że Polska nie zawarła w 1939 roku porozumienia z Hitlerem, tylko z tym, że je zerwała w najbardziej dla siebie niekorzystnym momencie. Jeśli się chciało powiedzieć Hitlerowi "nie", trzeba było zrobić to wcześniej.

(...)

Zwracam uwagę, że jesienią 1939, kiedy to Hitler zamierzał ruszyć na Paryż, Niemcy nie wpadli jeszcze na pomysł uderzenia przez Ardeny, które w 1940 Francuzów przeraziło aż tak bardzo, że po półtora miesiąca poddali się i odwróciwszy sojusze przeszli do obozu Hitlera (bo hołubiony przez naszą historiografię mit, jakoby "najsilniejsza ówczesna armia lądowa" została przez te sześć tygodni "blitzu" rozgromiona, kojący polski ból po pogromie Września, jest fałszem - Francja nie została pokonana, tylko haniebnie stchórzyła, w chwili kapitulacji miała wciąż więcej wojska, czołgów i samolotów niż Niemcy, a ci ostatni gonili resztką zapasów).

(...)

Oczywiście, "co by było gdyby" nie jest żadnym argumentem - choć to tego właśnie argumentu najchętniej używają pogromcy "rewizjonizmu".

(...)

W cztery lata po napisaniu swojej książki o samobójstwie sanacyjnej Polski wiem o nim i rozumiem o wiele więcej - i nie ja jeden. To właśnie wprawia brązowników w furię i każe im tym usilniej warczeć na "rewizjonistów". Rzecz w tym, że ta historia jest żywa.

(...)

W narracji "brązowników" działanie międzywojennej Polski przedstawiane jest jako beznadziejne próby opóźnienia zagłady, nieuchronnej wobec rosnącej potęgi dwóch agresywnych sąsiadów - próba "siedzenia na dwóch stołkach".

(...)

Nic dziwnego, że Zachód widział w Becku sprzymierzeńca nazistów - jego rzeczywiste motywacje nie mieściły się w tamtejszych głowach.

(...)

Cała niewymieniona tu z tytułu książka, sądząc po pobieżnym przejrzeniu, opiera się na dowodzeniu, że Hitler był wariatem, więc żadne układy z nim sensu nie miały.

(...)

Izraelski premier, który w ostatnich miesiącach cynicznie i brutalnie rozjechał Polskę, wykorzystując naszą własną głupotę okazaną ustawą o IPN, prze do rozpętania na Bliskim Wschodzie wojny.

(...)

 

Od dwóch lat w kuluarowych rozmowach z pisowcami usłyszeć można było tylko jedno: mamy sojusz z USA, to najważniejsze. Niemcy? Niech się wypchają, mamy sojusz z USA. Bruksela - patrz wyżej. Click to Tweet

(...)

Wczoraj nasz wielki - bo jedyny, obok Wiktora Orbana - przyjaciel podpisał ustawę znaną jako "JUST447". Ustawę wymierzoną przeciwko Polsce, bardzo dla nas niebezpieczną. Jakie są polskie reakcje? Wyparcie, wyciszanie sprawy w mediach, wmawianie sobie i wszystkim, że ta ustawa nie ma znaczenia (to po cholerę by ją przyjmowano?), że nas nie dotyczy, że w ogóle, Trump, nasz przyjaciel, nawet jeśli to podpisał, to na pewno podpisanej przez siebie ustawy przeciwko nam, przyjaciołom, nie wykorzysta. No, może. Ale za dwa lata Trumpa może zastąpić jakaś poprawiona wersja Hillary Clinton - i co wtedy? Wtedy powiemy, że "parszywieńki Zachód" znowu nas haniebnie zdradził i oszukał. Kompletny brak realizmu, chciejstwo, brak jakiegokolwiek "planu B", miotanie się między kompleksem niższości a kompleksem wyższości... Państwo nie widzą w tym skutków wychowania na fałszywej wizji historii? Bo ja tak.

Cały artykuł "Nasz parszywieńki przyjaciel Trump" do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

Czytany 2643 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.