• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 06 kwiecień 2018 12:55

Polityczne dziadowanie Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(37 głosów)
Polityczne dziadowanie fot. Pexels.com

Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców.

(...)

Na świecie dzieją się naprawdę ważne rzeczy.

(...)

A na czym się skupia polska debata publiczna? 

Co grzeją od miesięcy tefałeny, czym zajmują się najważniejsi politycy? Otóż zajmują naszą uwagę nagrodami i wzajemnym wyciąganiem sobie, ile kto kiedy zarobił, ile komu wypłacił, i dlaczego tak dużo. Click to Tweet

Albo, ile wylatał samolotem.

(...)

PO dwa lata szukała jakiegoś tematu, którego podjęcie pozwoliłoby popsuć dobre notowania politycznym wrogom. 

(...)

I drgnęło!

Być może "drgnęło" z zupełnie innej przyczyny, która tylko przypadkowo zbiegła się z kampanią antyzarobkową - ale PO i jej rozrośnięty agit-prop uznał, że właśnie przez nagrody, i dalej grzać temat.

(...)

Jarosław Kaczyński widać w końcu także zgodził się z tą interpretacją sukcesu wrogów i nie dbając, że, jak to mawiała moja śp. mama "robi z gęby cholewę", bo jeszcze chwilę wcześniej sam mówił, że nagród trzeba bronić - przelicytował ich w populizmie, zapowiadając, że nie tylko politycy PiS mają zwrócić nagrody albo won z polityki, ale jeszcze, że obetnie zarobki posłom i samorządowcom. A niech mają - znaczy, właśnie niech nie mają - i spróbują teraz w Sejmie zagłosować przeciwko obcięciu swoich własnych diet, to już PiS i media państwowe zgrillują ich na skwarkę. 

(...)

To wszystko już było.

(...)

Oczyma ducha widzę już ministrów i liderów opozycji demonstracyjnie obnoszących połatane chałaty i biorących wyborców na litość opowieścią, że wszystko oddali na Caritas albo Owsiaka, zależnie od opcji.

(...)

W tej orgii głupoty i dziadowania najsmutniejsze jest, że politycy wyobrażają sobie wyborcę jako kompletnego tłuka i idiotę, kierowanego najniższymi instynktami.

Ja wierzę głęboko, że się mylą. Że Polak nie jest wcale takim zawistnym kretynem, do jakiego kierują swe tanie gesty. Polak wcale nie uważa, że rząd powinien dziadować, pracować za darmo.

(...)

Ale irytacja Polaka dotyczy nie tego, że politycy "biorą" pieniądze, tylko tego, że za te pieniądze marnie pracują.

A marnie pracują, bo jest ich za wielu.

(...)

I gdyby w odpowiedzi na to dziadowanie Schetyny miał Komendant, zamiast go przelicytowywać, odwagę powiedzieć: klucz nie w obcinaniu diet i pensji, ale w reformie, czas ten cały system zmienić, na cholerę nam 460 posłów i 100 senatorów, kiedy tyle sami mają dziesięć razy od nas ludniejsze Stany Zjednoczone, na cholerę nam 120 ministrów i wiceministrów, kiedy w cywilizowanych krajach jest pięć, sześć razy mniej, na cholerę takie tłumy radnych, gdzie wystarczy, jak gdzie indziej, kilku? - Polak by przyklasnął.

(...)

Ale, jak mawiał stary Rzecki, "co tam marzyć o tem". Jeśli chodzi o tzw. konstruktywne propozycje, to opozycja nie ma żadnych, a władza - też nie ma żadnych. Oni są od zapasów w błocie - a że państwo gnije, ojtam, ojtam, jeszcze jakiś czas nam się na głowy nie zawali!

(...)

Cały artykuł "Polityczne dziadowanie" do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

Czytany 2008 razy

Artykuły powiązane

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.