• Lustracja seksualna

    Ach, ta obłuda salonów… można by o niej pisać całe tomy. Czytaj więcej...
  • "Gejowska" bezczelność

    W ostatnią sobotę mieliśmy w Warszawie najazd kosmitów. Czytaj więcej...
  • Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 02 marzec 2018 11:44

Polityka symboliczna Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(44 głosów)
Polityka symboliczna Wejście do siedziby IPN przy ul. Wołoskiej 7 w Warszawie fot. Wikipedia.org

Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna już polityczna akcja, przebiegająca według arcypolskiego schematu: najpierw się nadymamy, potrząsamy piąstką i odgrażamy, że z tego, co się słusznie należy, "nikt nam nie weźmie nic", że "nie oddamy ani guzika" - a potem, w zderzeniu z twardą rzeczywistością, tracimy nie tylko wszystkie guziki, ale i całe gacie na dokładkę.

Jeden minister oznajmił, że ustawa do czasu decyzji Trybunału będzie "zamrożona", inny, że będzie działać, ale tylko teoretycznie, bo nie zdąży, zanim ją Trybunał unieważni, kolejny, że spoko, bo między nami mówiąc nowe prawo jest przecież tak koślawe i dziurawe, że i tak nikomu krzywdy zrobić nie może choćbyśmy chcieli - a jeszcze inny zapowiedział, że podlegli mu prokuratorzy specjalnie będą ścigać tak, żeby nikogo nie doścignąć.

(...)

Ukoronowaniem tej strusiej ofensywy chowania głowy w piasek (z czym nieodłącznie wiąże się wypinanie wiadomo czego) jest triumfalna pielgrzymka przebłagalna polskiej delegacji do Izraela, aby ustalić tam w końcu, co ma w kwestii nieszczęsnej ustawy orzec nasz niezależny Trybunał, i jak ją sobie Izrael i inne środowiska, na które tupnęliśmy, życzą, żeby ostatecznie brzmiała albo i nie brzmiała.

Głupszej akcji, doprawdy, nie umiem sobie wyobrazić.

(...)

Władza zauważyła, że duża część społeczeństwa, i to właśnie jej żelazny elektorat, przeżywa głęboko ciągłe poniżanie Polski przez zachodnie media, a szczególnie przez organizacje żydowskie, realizujące zapowiedź Israela Singera, iż póki Polska nie zapłaci żądanych haraczy, będzie na arenie międzynarodowej atakowana i upokarzana. Postanowiła więc stworzyć na użytek swych wyborców pozór, że "coś robi". Nie, żeby naprawdę coś w tej sprawie zrobić, ale właśnie - stworzyć pozór.

(...)

Gdyby ktoś chciał realnie, naprawdę sytuację poprawić, mniej więcej wiadomo, jaki jest na to sposób, i że innego nie ma.

(...)

Żeby nowelizacja była jeszcze bardziej picem, przypomniawszy sobie, że raz już podobny zapis próbowano wprowadzić w roku 2009 (wtedy do Kodeksu Karnego) i Trybunał Konstytucyjny unieważnił go na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwrócił uwagę na zagrożenie ze strony nowego prawa dla wolności słowa, tym razem od razu zaznaczono, że mniemane zniewagi narodu (czyli kogo? - wszyscy wiemy "na czuja", ale w prawie żadnej definicji narodu, a więc i narodowej zniewagi, nie ma) nie będą ścigane, jeśli dokonano ich w ramach działalności naukowej bądź artystycznej, a bodaj jeszcze i dziennikarskiej. 

(...)

Trudno dziwić się bezbrzeżnemu zdumieniu PiS-u, że ten nic nie znaczący świstek, czysty pic na użytek "ciemnego ludu", został tak wściekle zaatakowany przez rząd Izraela, a na tę komendę - przez rozmaitych wrogów Polski. Click to Tweet

(...)

Pytanie, czy nas to czegoś nauczy, uważam za retoryczne - skoro nie nauczyła nas niczego nawet lekcja września 1939 i II Wojny Światowej (nieustająco polecam moje "Jakie Piękne Samobójstwo")... "Co tam zresztą marzyć o tem".

(...)

Zamiast Jaruzelskiego czy Kiszczaka, gdy był na to czas, osądzić, Polska łupnie symboliczną degradacją po całości. Rzeczywiście, wielki sukces. Ja bym na tym nie poprzestawał. Dobrze by było jeszcze specjalną ustawą uznać, że Gomułka ani Gierek nigdy nie byli pierwszymi sekretarzami PZPR, a nawet w ogóle ich wyrzucić z partii (jeśli z niej nie byli wyrzuceni - a jeśli byli, to może na złość PZPR ich do niej przywrócić). Dobre? Pewnie, a mam i więcej pomysłów, nawet jeszcze lepszych, więc jeśli ktoś z władz chciałby porady, niech do mnie napisze na priwie.

Cały artykuł do przeczytania w serwisie fakty.interia.pl.

 

Czytany 7521 razy

Artykuły powiązane

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?

  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego.