• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 16 luty 2018 12:38

Zmierzch bożków Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(53 głosów)
Zmierzch bożków fot. wikipedia

Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

(...)

Jest męczeństwo "Władka" Frasyniuka, zwanego "legendarnym", brutalnie doprowadzonego przez pisowski reżim na dziesięć minut do prokuratury, żeby można mu było postawić formalne zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Mało, że go obudzili o szóstej rano i doprowadzili, to jeszcze założyli kajdanki! - histeryzują ci sami, którzy latami żerowali na błędzie ABW, gdy ta przez głupią uprzejmość nie założyła w porę kajdanek Barbarze Blidzie.

(...)

Nawet nie chodzi mi o samego Frasyniuka.

Przywykłem już, niestety, do tego, że bohaterowie mojego dzieciństwa dziś błaznują na potęgę albo okazują się czymś jeszcze gorszym od błaznów. Click to Tweet

(...)

Jak już kiedyś pisałem - na moim wydziale w latach osiemdziesiątych brylowało dwóch młodych asystentów, o których wszyscy wiedzieli, że działają w podziemiu (tak, tacy głupi wtedy byliśmy) i wszyscy się nimi, jako bohaterami, zachwycali. Po 1989 wystarczyło kilka lat, żeby pierwszy okazał się aferzystą, a drugi kapusiem SB.

(...)

Oczywiście, nie wszyscy się ześwinili bądź zwariowali - ale na tyle wielu, że,  generalnie, opozycyjna przeszłość została w oczach Polaków kompletnie zdewaluowana. 

(...)

Ale że nie dostrzega tego ani w ząb "totalna opozycja" - to już kicha. Czy oni naprawdę myślą, że patetycznie wezwania, by "wszyscy byli Frasyniukami", to znaczy wszyscy weterani antymiesięcznic i marszów KOD-u żeby się nie stawiali i rzucali się Rejtanem, gdy policja zgodnie z procedurami przyjdzie ich doprowadzić, robili sobie selfiki w kajdankach i w ogóle, a wtedy "reżim" w końcu runie? Czy naprawdę można do tego stopnia nie mieć poczucia własnej śmieszności? 

Próba wskrzeszenia emocji z czasów PRL, i to w takim zakręceniu, żeby założyciel KOR Antoni Macierewicz i jego współpracownik Jarosław Kaczyński robili za komunę, a Włodzimierz Cimoszewicz z Adamem Mazgułą - za obrońców demokracji, to już nawet nie szopka, to... Właściwie, nie znajduję słowa odpowiedniego dla określenia miary tego absurdu.

(...)

Próbą wskazania sensu, choćby złowrogiego, w ludzkich działaniach, które sensu nie mają, próbą racjonalizacji zdarzeń zupełnie z racjonalności wyzutych. Jedyna teoria, jaka może to wszystko wyjaśnić, jest spiskowa jak diabli - oni wszyscy to agenci Kaczyńskiego.

(...)

Ale tak czy owak, szkoda, że ci agenci Jarosława w swej kreciej robocie zniszczyli do reszty wszystko, co dla mojego pokolenia, w czasach młodości "durnej i chmurnej", było tak ważne i drogie...

Cały artykuł "Zmierzch bożków" do przeczytania na fakty.interia.pl.

 

Czytany 10567 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Trzaskowski - katastrofa indukowana? Trzaskowski - katastrofa indukowana?

    Początek rządów Rafała Trzaskowskiego w Warszawie doskonale rokuje wynikom Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych wyborach.