• Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)? Czytaj więcej...
  • Nasz "parszywieńki" przyjaciel Trump

    Ukazała się książka kuriozalna, choć w swej kuriozalności typowa - nie podam tu jej tytułu ani nazwiska autora, zaraz zrozumiecie Państwo dlaczego. Czytaj więcej...
  • Polska na grillu

    Nikt nie da ci takich dowodów uznania, jak wrogowie - złorzeczenia, obelżywe poryki i inne wyrazy ze strony nienawiści ludzi podłych to dla uszu mężczyzny zawsze piękna muzyka. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 02 luty 2018 11:19

A więc wojna Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(31 głosów)
A więc wojna Ambasada Izraela w Warszawie fot. Wikipedia

Najważniejsze w tej sprawie nie jest "co", ale "jak". Rząd Izraela - nikt nie próbował nawet temu zaprzeczyć - był od samego początku prac nad nowelizacją ustawy o IPN informowany o niej. 

Pani ambasador Azari, ta sama, która gwałtownie zaatakowała Polskę podczas uroczystości rocznicowych w Auschwitz, osobiście i więcej niż raz rozmawiała o przygotowywanym polskim prawie antydefamacyjnym z ministrem Jakim, przedstawiała mu punkt widzenia swego rządu i jej uwagi zostały uwzględnione.

(...)

Te spotkania i konsultacje miały miejsce prawie rok temu - później już żadnych sygnałów ze strony Izraela nie było.

(...)

Nie dziwi więc szok, niedowierzanie i dezorientacja po stronie polskiej, gdy nagle pani Azari wykorzystała skupienie uwagi wszystkich światowych mediów na Auschwitz, by w ostrych słowach oskarżyć Polskę o współodpowiedzialność za holocaust i potępić próby "zrzucania z siebie" tej odpowiedzialności za pomocą ustawy (nota bene, skopiowanej z prawa izraelskiego).

(...)

Cokolwiek chciał rząd Izraela w ten sposób osiągnąć, jedno jest oczywiste - na pewno nie chodziło mu to, aby polska ustawa coś zawierała albo czegoś nie zawierała, bo to swobodnie mógł osiągnąć wcześniej.

(...)

Teoretycznie istniała jeszcze alternatywa: Polska mogła paść na kolana, przeprosić i wycofać się z ustawy, względnie ją "poprawić". Sądzę, że na to liczono.

(...)

Ale to już, chwalić Boga, zupełnie inna Polska. Oczywiście, izraelski atak ożywił nadzieję w środowisku "totalnych", od dawna marzących o jakimś obcym najeździe, czy co najmniej sankcjach, które pozwolą powrócić przegranym politykom do władzy, a odrzuconym elitom do znaczenia.

(...)

Netanjahu spełnił marzenie pijarowców rządzącej partii - ostatecznie już podzielił polską politykę pomiędzy partię polską i partię antypolską. Przy czym do tej pierwszej oprócz PiS załapał się tylko Kukiz, a do drugiej ochoczo zapisała się cała reszta parlamentu i tych, którym sondaże dają szansę się do niego dostać.

(...)

Naszym problemem jest teraz wygrać tę wojnę, a przynajmniej ponieść w niej jak najmniejsze straty., Click to Tweet

(...)

Wbrew pozorom, perspektywy nie wyglądają źle. Ci, którzy nas atakują, wyrządzają nam szkody wizerunkowe, ale sami tracą na tych atakach pieniądze. Dopóki polski PKB i finanse publiczne mają się dobrze, inwestycje zagraniczne napływają szeroko a optymizm inwestorów i konsumentów nie maleje - damy radę.

Cały artykuł "A więc wojna" do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 9473 razy

Artykuły powiązane

  • Czy Izrael jest głupi? Czy Izrael jest głupi?

    Przez wiele lat ulegaliśmy złudzeniu - "mówię, bom smutny i sam pełen winy" - że Izrael ma szlachetną twarz Szewacha Weissa.

  • Polityka symboliczna Polityka symboliczna

    Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna już polityczna akcja, przebiegająca według arcypolskiego schematu: najpierw się nadymamy, potrząsamy piąstką i odgrażamy, że z tego, co się słusznie należy, "nikt nam nie weźmie nic", że "nie oddamy ani guzika" - a potem, w zderzeniu z twardą rzeczywistością, tracimy nie tylko wszystkie guziki, ale i całe gacie na dokładkę.

  • Stanowczo nie przepraszam! Stanowczo nie przepraszam!

    Kto pracuje przy czyszczeniu kanałów, musi się przyzwyczaić do smrodu. Kto robi w debacie publicznej – do hejtu. Nie jest on przyjemny, ale na swój sposób pożyteczny, hejterzy pracują w końcu na twoją popularność.

  • Nigdy więcej września Nigdy więcej września

    Dnia pierwszego września, pozwólcie, mili Państwo, że daruję sobie komentowanie bieżącej nawalanki między pisem a antypisem i tłumaczenie, że wbrew przekonaniu części mediów istnieje jeszcze życie poza nimi.

  • Europa której się nie chcę Europa której się nie chcę

    Nie mogę sobie przypomnieć, w którym z zachodnich miast sobie to uświadomiłem po raz pierwszy.