• Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • Praworządność "na oko"

    Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Czytaj więcej...
  • Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 05 styczeń 2018 13:54

Miastko przeciwko Miastu Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
Miastko przeciwko Miastu commons.wikimedia.org

Sam już nie policzę, ile razy wytykałem wrogom PiS, że uchylają się od wykonania najbardziej elementarnej w ich sytuacji pracy - przeanalizowania przyczyn swojej klęski i odrzucenia.

Ale znacznie wygodniej było i jest poprzestać na skonstatowaniu, że Kaczyński wygrywa, bo jest wredny, zawistny i nikczemny jak wszyscy Polacy - poza oczywiście nami, elitą, najlepszymi, najlepiej wykształconymi i najuczciwszymi, jak zwięźle zdefiniował opozycję przeciwko rządom PiS lider KOD, Krzysztof Łoziński.

(...)

Co do tego, że wyznaczenie linii politycznego podziału: my - elita, wy - chamy i bydło gwarantuje obozowi III RP dożywotnie odrzucenie przez większość społeczeństwa, nawet, gdyby PiS dogonił pod względem liczby afer, patologii i ogólnej demoralizacji swych poprzedników z PO-PSL, nie ma chyba dyskusji.

(...)

Muszę jednak przyznać, że w tym chóralnym stękaniu, jojczeniu, błaganiu o zachodnie sankcje i rojeniu o triumfalnym powrocie Tuska na białym Timmmermansie odezwał się ton odmienny.

(...)

Zbadać elektorat PiS narzędziami socjologicznymi, po prostu pojechać w Polskę, do typowego, małego polskiego miasta, a ściślej - Miastka, w którym PiS zdobył w wyborach ponad 50 proc. głosów, i zrobić naukowe rozpoznanie nastrojów, postaw, mentalności, celów, wartości i tak dalej.

Po prostu niepojęte - jak mogło coś takiego dr. hab. Gduli przyjść do głowy?

(...)

Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale fakt jest faktem - Gdula z zespołem zrobił takie badanie, a ponieważ działa tam, gdzie działa, to badania tego nie mógł salon tak do końca zignorować. Jego wyniki zostały omówione na internetowych stronach "Krytyki Politycznej" i "Agory", kto ciekaw, niech poszuka - i może to być dla niejednego leminga szok.

Bo co wynika z badań? Że wszystkie wyobrażenia "elit" (skoro tak się chcą nazywać, niech im będzie) o "chamach" są o kant potłuc.

Że na PiS wcale nie głosowali najbiedniejsi i analfabeci, że podstawą popularności PiS nie jest wcale znienawidzone "pińćset", że w ogóle - to są zupełnie normalni, racjonalni ludzie.

(...)

Mówiąc najkrócej - wynika z tych badań w "miastku", czy może jednak prawdziwym Miastku, że zwycięstwo wyborcze PiS było tylko skutkiem, ukoronowaniem długotrwałego procesu odrzucenia elit III RP. 

(...)

Proste. Naprawdę.

Tyle, że wynika z tego, iż "autorytetom" i "środowiskom opiniotwórczym", które identyfikują z III RP pozostało jedno - ukłonić się i odejść.

(...)

Są oczywiście próby wmontowania wyników badań Gduli w dyskurs "totalnej opozycji" - na wspomnianych stronach "Agory" czyni to na przykład były doradca "Nowoczesnej" od politycznego marketingu Jakub Bierzyński.

(...)

 

Nie mam więc wątpliwości, że dr hab. Gdula swój sukces w roli badacza okupić będzie musiał goryczą przegranej jako działacz. Click to Tweet

(...)

I że trzeba "bronić wolności", waląc chamom w oczy, że są chamami, hołotą i wiochą, i powinni słuchać oświeconych elit - bo jak nie, to oświecone elity, cytując arcypowieść, napiszą jakąś wspólną depeszę i gdzieś ją wyślą. Prawdopodobnie do Fransa i Angeli.

Cały artykuł "Miastko przeciwko Miastu" do przeczytania na fakty.interia.pl

Czytany 5759 razy

Artykuły powiązane

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.