• Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • Praworządność "na oko"

    Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Czytaj więcej...
  • Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 29 grudzień 2017 13:39

Równia pochyła demokracji Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Równia pochyła demokracji Wikimedia.com

Demokracja w Polsce jest zagrożona! - powtarza od lat opozycja, która sama siebie nazwała "totalną" (skądinąd, wedle wszystkich reguł marketingu politycznego - samobójczo). Nie tylko usiłuje przekonać co do tego Polaków, ale też jeździ ze swym odkryciem nim za granicę i namawia, kogo tylko może, by możliwie głośno Polskę za łamanie demokracji potępił. 

(...)

Przynosi to efekt odwrotny od zamierzonego. To nie jest rok 2007, kiedy wywiady o zagrożeniu demokracji w Polsce, udzielane na okrągło zachodnim mediom przez takich ludzi jak Bronisław Geremek, Marek Edelman czy Władysław Bartoszewski, wracając niczym bumerang nad Wisłę, bardzo przyczyniły się do zmobilizowania przeciwko PiS kilku milionów wyborców, w tym dwóch trzecich młodych - choć już wtedy skonsolidowały także poparcie dla PiS, który, o czym się zapomina, w 2007 miał wynik znacznie lepszy niż w 2005.

Mimo iż usunięcie z polskiej debaty publicznej toksycznej opozycji skupionej wokół "Gazety Wyborczej", TVN i pism Ringera Axela Springera jest ze wszech miar pożądane - lepiej, by nie trzeba było płacić za nie takiej ceny.

Paradoksalnie, największym zagrożeniem dla demokracji w Polsce nie jest władza, tylko "totalna" opozycja.

(...)

W pewnym stopniu jest to wina "partiokracji", o której tyle mówi, i słusznie, Paweł Kukiz. Grzegorz Schetyna może odstraszać już nawet widzów TVN-u (podobno, gdy pojawia się na ekranie, oglądalność gwałtownie spada), może być nieszanowany i niepopierany przez nikogo poza najbliższymi współpracownikami, ale Grzegorz Schetyna rozdysponowuje po swojemu 15 milionów złotych budżetowej dotacji, więc liderem opozycji jest i pozostanie.

(...)

Czy w Polsce naprawdę demokracja jest zagrożona? Tak, zresztą nie tylko w Polsce i nie tylko w naszym regionie. Click to Tweet

(...)

Problem w tym, że ci, którzy w obronie demokracji wszczęli i eskalują ten ogłuszający wrzask, są dla Polaków skrajnie niewiarygodni.

(...)

Po pierwsze - ośmieszają wszystko bombastyczną przesadą.

(...)

A po drugie żeby w ogóle się na ich miejscu odzywać, trzeba bezczelności Lecha Wałęsy, który "falandyzował" prawo na potęgę i posyłał UOP do nękania opozycji, by teraz czepiać się, że PiS jedzie po bandzie (nie mówiąc już o głupocie nazywania tej jazdy totalitaryzmem gorszym od komunistycznego).

(...)

Z punktu widzenia wyborcy wygląda to w najgorszym razie tak, że za PiS nie jest wcale z praworządnością gorzej. Nie robi nic, czego nie robili świętoszkowie z "totalnej", a wielu ich grzechów na sumieniu nie ma (ot, porównać choćby swobodę, jaką cieszy się plugawy "sok z buraka" z losem serwisu "antykomor").

(...)

Zawsze powtarzałem - mieć złą władzę to niedobrze, ale mieć do tego także złą opozycję to to jest dopiero prawdziwa tragedia. I ta tragedia jest właśnie naszym udziałem.

(...)

I tego właśnie: sensownej, merytorycznej i kierującej się interesem Polaków opozycji - sobie i państwu życzę, ku pożytkowi całej naszej Ojczyzny.

Cały artykuł "Równia pochyła demokracji" do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 2623 razy

Artykuły powiązane

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.