• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 15 grudzień 2017 12:04

Nie załkam po TVN-ie Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)
Nie załkam po TVN-ie Wikimedia.org

Kara nałożona przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji na TVN za stronnicze relacjonowanie przez TVN-24 zeszłorocznego "ciamajdanu" wzbudziła falę krytyki – co ciekawe, najintensywniejszej po "pisowskiej" stronie debaty publicznej.

(...)

Zupełnie się z tym jazgotem nie zgadzam. Trudno mi wprawdzie wchodzić w spór co do szczegółów sprawy, bo nie znam ekspertyz na których Rada się oparła.

(...)

Wściekłość zdaje się budzić sam fakt, że KRRiTV ocenia, czy nadawca postępuje zgodnie z koncesją i nakłada kary. Samo w sobie ma to stanowić jakieś horrendum i powód do bicia na alarm. Click to Tweet

Otóż nie stanowi. Gwoli przypomnienia - KRRiTV nakładała rozmaite kary na rozmaite media elektroniczne wielokrotnie. Nie tylko za bluzgi czy poniżanie na antenie (na przykład, za sławne "dowcipy" Wojewódzkiego i Figurskiego o Ukrainkach), reklamy alkoholu w nieprzepisowym czasie i temu podobne.

(...)

Nie mamy więc do czynienia z żadnym aktem "pisowskiej" samowoli, karę nałożył zgodnie z obowiązującymi od dawna procedurami uprawniony do tego organ, który jest całkowicie niezależny od rządu, więc łączenie jej z nowym premierem (co robi na przykład rzeczony TVN) jest zwykłym oszustwem.

(...)

Jeśli już kogoś krytykować za taką "cenzurę", to rządy SLD, bo to one przed laty ową procedurę prawną stworzyły i przegłosowały.

(...)

Dotykamy istoty sprawy: czy w ogóle państwo powinno mieć prawo i narzędzia do kontrolowania przekazu wielkiej, prywatnej stacji telewizyjnej? Protestujący przeciwko karze, także ci z obozu pisowskiego, zdają się myśl taką odrzucać apriorycznie, odruchowo i z oburzeniem. I tu się właśnie fundamentalnie nie zgadzamy.

(...)

Rzecz w tym, że za pomocą takich mediów, jak grupa TVN, można kreować społeczne nastroje - niekiedy w sposób całkowicie oderwany od rzeczywistości.

(...)

Osobiście nie mam wątpliwości, że TVN jest narzędziem polityki "bujania" polską łodzią, manipuluje emocjami i chwilami jej przekaz nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem ani publicystyką, jest czystą propagandą, obliczoną na wprawienie poddanych praniu mózgu widzów w histerię i skłonienie do określonych zachowań.

(...)

Z argumentów przedstawionych przeciwko karze KRRiTV szczególnie oburza mnie ten "amerykański". Reporter TVN poleciał na skargę do rzeczniczki Departamentu Stanu, uzyskał u niej standardowe oświadczenie, że rząd USA jest "zaniepokojony" (rząd USA z zasady jest zaniepokojony, gdy ktokolwiek gdziekolwiek na świecie próbuje popsuć interesy Amerykaninowi, bo choćby nawet sam uważał go za gangstera, to ich gangster i zawsze może na swój rząd liczyć - chciałbym, żeby tak samo działał rząd polski). I natychmiast zaczęła się po stronie "totalnej opozycji" radość, a po stronie pisowskiej rejwach, że "nadgorliwość" KRRiTV "skłóciła nas" z jedynym sojusznikiem.

(...)

Argumenty ad personam, deprecjonujące ekspertkę KRRiTV za to, że jest katoliczką i wykłada na uczelni O. Rydzyka, zbędę tu milczeniem. Podobnie, jak argumenty "a u was biją Murzynów", czyli zwyczaj odpowiadania na pokazywanie ewidentnych manipulacji mediów prywatnych zarzutami, że te państwowe też nie są święte. Pewnie, nie są, ale nad nimi kontrola państwa sprawowana jest w inny sposób.

(...)

Mnie osobiście bardziej niepokoi, że to tylko prztyczek i że trzeba było czekać nań tak długo. Gdyby to ode mnie zależało, w sądzie leżałby już wniosek nie o jakieś tam mniejsze czy większe kary, ale o cofnięcie TVN-owi koncesji.

Cały artykuł "Nie załkam po TVN-ie" do przeczytania na fakty.interia.pl.

Czytany 9739 razy

Artykuły powiązane

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Zdychanie srebrnego ekranu Zdychanie srebrnego ekranu

    „Jako żołnierzowi, który w jeździe całe życie służył, mówić mi tego nie wypada, ale owoż dzisiaj wszędzie piechota a armaty grunt” – powiadał Pan Wołodyjowski

  • Po prostu żyć, Marcinie Mellerze Po prostu żyć, Marcinie Mellerze

    Po próbie reformy sądów, kampanii, jaką przeprowadziła przeciwko niej „totalna opozycja”, masowych protestach ulicznych i prezydenckich wetach sondaże pokazują znaczący spadek poparcia dla PO i Nowoczesnej, przy jednoczesnym wzroście notowań PiS i Kukiza.

  • Moralista z burdelu Moralista z burdelu

    Pouczająca, jak sądzę, konwersacja, trafiła mi się na Twitterze. Zaczęło się od programu "W tyle wizji", w którym – pośród innych tematów dnia – pośmialiśmy się z Krzysztofem Feussettem z wywiadu, jaki przeprowadził, czy raczej próbował przeprowadzić Konrad Piasecki z ministrem Błaszczakiem.

  • Teledywersja Teledywersja

    Rankiem 12 maja 1926 roku warszawskie gazety przyniosły sensację: w nocy napadnięto dom marszałka Piłsudskiego! Strzelano do niego, cudem uniknął trafienia! Wiadomość szybko obleciała miasto, budząc poruszenie wśród stronników Komendanta, od dawna już bombardowanych przez jego otoczenie lamentami nad biedą, w jakiej żyje ten najbardziej zasłużony z Polaków, nad okazywaną mu niewdzięcznością oraz odsunięciem go od życia publicznego. Furia, w jakiej żyli, sięgnęła apogeum. I jak raz w samą porę, bo właśnie tego dnia jednostki dowodzone przez byłych legionistów zbuntowały się przeciwko rządowi i ruszyły na Warszawę. Efektem, jak wiemy z historii, była krótka, ale zacięta wojna domowa, ponad 360 zabitych i 1000 rannych, z czego wielką część stanowili cywile, którzy po obu stronach włączali się na ochotnika do walk ulicznych.