• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 24 listopad 2017 10:54

PiS, czyli patriotyzm i socjalizm Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)
Nutria amerykańska Nutria amerykańska By Philippe Amelant - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2027013

Marian Hemar w sławnym wierszu o tym, kto rządzi światem, odkrył, że jest to "wielka zmowa idiotów". Długo nad tym myślałem i muszę uściślić - sam fakt, że idiotów, to jeszcze nic.

Najgorsze jest to, że owa dławiąca nas "sekretna międzynarodówka agresywnego durnia i nadętego półgłówka" składa się z idiotów przekonanych, że wiedzą lepiej od nas - a już zwłaszcza, że lepiej od nas wiedzą, co dla nas dobre. 

(...)

Gdybyż ów "areopag jełopów", owa "tajna loża bęcwałów", jak uprzejmie nazwał ich poeta, miał jednolite barwy partyjne - byłoby z nimi dużo łatwiej. Niestety, oni są wszędzie, nie przejmują się politycznymi szyldami. Potrafią się wmieszać także w środowiska, z którymi się potocznie wcale się nie kojarzą. Potrafią im nawet nadawać ton.

Partia rządząca - której skrót pochodzi bynajmniej nie od biblijnych słów "prawo i sprawiedliwość" (to wersja dla naiwnych), ale od uosabianej przez nią sprzedaży wiązanej: "patriotyzm i socjalizm", jak w tytule - również jest pod przemożnym wpływem owej bezimiennej mafii. 

(...)

Na przykład - zabierzemy Polakom niedziele w galeriach handlowych. A co sobie będą łazić z rodziną po sklepach, my wiemy lepiej, że powinni siedzieć w domu przy rodzinnym obiedzie i, najlepiej, sylabizować paski z TVP Info. Może ktoś śmie powiedzieć, że on właśnie bardziej się integruje z rodziną na tradycyjnych niedzielnych zakupach, zwłaszcza, że w galeriach, które zastąpiły dawne miejskie rynki (nieustająco polecam znakomitą "Antropologię codzienności" mojego promotora z czasów magisterskich, profesora Rocha Sulimy) jest i kino, i lody, i "wyszalnia" dla dzieciaków? Niech się zamknie!

My wiemy lepiej od niego, jak rodzina powinna spędzać dzień święty, i my go wraz z całą jego rodziną uszczęśliwimy, choćby nie wiem jak się opierał.

 

(...)

A dlaczego kolejarze, kierowcy, górnicy i hutnicy nie mają prawa spędzać niedzieli z rodziną, tylko pracownicy marketów, i to tych dużych - bo małych ma zakaz nie dotyczyć?

(...)

Bo "tak jest w Niemczech", że handlu nie ma, a wurst z piwem tak? Ale w Niemczech, szanowny PiSie, są też "małżeństwa" homoseksualistów - to u nas też muszą być? 

(...)

Jarosław Kaczyński, co słusznie wytknęli mu prolajferzy, wykazał się wielką odpornością na moralną argumentację w sporach o aborcję - tu zajął stanowisko pragmatyczne, politycznie się nie opłaca sprawy ruszać, więc nie ruszymy. Los dzieci zarzynanych, bo badanie prenatalne wykazało możliwość syndromu Downa jakoś nim nie wstrząsa. W każdym razie nie w takim stopniu, jak cierpienia nutrii trzymanej w klatce.

(...)

Czy Komendant wie, czym różni się żywot świni czy kury na fermie od życia nutrii albo norki? Click to Tweet

Tym, że mają jeszcze bardziej od futrzaków przechlapane. Zapraszam na wieś, chętnie oprowadzę i pokażę - tylko niech pan prezes raczy zabrać ze sobą maskę przeciwgazową, bo capi od takiej "zwykłej" fermy znacznie gorzej, niż od futerkowej.

(...)

Naturalne futro, z jego niepowtarzalną struktura, fakturą i miękkością włosia jest natomiast nie do zastąpienia absolutnie niczym. A już na pewno nie tym chemicznym ersatzem, który zmowa nazwała "futrem ekologicznym" - podobnie, jak nie da się zastąpić naturalnej skóry żadnym "skajem" czy "kierżą". To dodaję tak, na przyszłość, bo na razie noszenie skórzanych butów, paseczków i torebek sferom moralnie wzmożonym na punkcie futer nie przeszkadza, z właściwą im logiką.

(...)

Wytworzenie chemicznego ersatzu futra oznacza wypuszczenie do atmosfery i do rzek potężnej dawki jadowitych i całkowicie nie rozkładających się w środowisku toksyn, a sam ersatz zalegnie potem na śmieciowisku, na którym nie ulegnie "biodegradacji" przez milion lat. Ale to jest "eko". A mała torebka foliowa z tej samej przyczyny - jest śmiertelnym wrogiem "eko". Torebki muszą być z papieru, bo wycinanie drzew, żeby było w co pakować zakupy, jest właśnie eko. Bo tak!

I gadaj tu z "tajną lożą bęcwałów".

Oczywiście, ja się doskonale domyślam, dlaczego Komendant nie dostrzega tej niekonsekwencji - bo jest typowym inteligentem z Żoliborza i o rolnictwie najwięcej wie z Reymonta.

Przyszli lobbyści od futerkowców i pokazali mu film z fermy nutrii, pewnie podkręcony bzdurami o obdzieraniu ich żywcem ze skóry, krwawe odpady, i wrażliwe serce prezesa, znanego z miłości do kotów, zabiło w podanym mu rytmie. 

(...)

Mam nadzieję, że przynajmniej zauważają to wyborcy. Wiem, że wskutek upadku i intelektualnej nędzy opozycji nie mają dziś oni dobrego wyboru, ale kiedyś przecież, na litość Boską, ten wybór musi się pojawić - i dlatego proszę wszystko to, co dziś nam PiS w sprzedaży wiązanej z patriotyzmem wpycha, dobrze zapamiętać.

Cały artykuł "PiS, czyli patriotyzm i socjalizm" na portalu Interia.pl

Czytany 10548 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.