• Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria.  Czytaj więcej...
  • Wojna frustratów

    Dziennikarskim półświatkiem wstrząsnęło nieprzedłużenie przez tygodnik "Polityka" umowy o pracę z Rafałem Wosiem - czyli jego, mówiąc prościej, wylanie z pracy.  Czytaj więcej...
  • Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 03 listopad 2017 11:05

Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami fot. Wikipedia

Samobójcza śmierć chorego na depresję Piotra Szczęsnego spiętrzyła w antypisowskich mediach falę patosu.

(...)

Dzisiaj redaktor Czuchnowski postanowił popisać się znajomością poezji. Click to Tweet

I wybrał wierszyk Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego: "Gdy wieje wiatr historii / ludziom jak pięknym ptakom / rosną skrzydła, natomiast / trzęsą się portki pętakom".

Redaktor Czuchnowski sprawia wrażenie ignoranta, więc pewnie nie wie, że ten zjadliwy wierszyk "poeta Konstanty z duszą Ildefonsa", jak delikatnie ujął jego charakter Marian Hemar (a mówiąc mniej delikatnie, facet sprzedajny do imentu, z równą łatwością opiewający przed wojną ONR, jak po niej PPR) napisał był pośród najgłębszej stalinowskiej nocy.

(...)

Ale, jako się rzekło, trudno kogoś takiego jak Wojciech Czuchnowski podejrzewać o znajomość złowrogiego kontekstu historycznego cytowanych słów.

(...)

Jacek Fedorowicz nagrał kiedyś - zanim sam raczył zwariować z nienawiści do Kaczyńskiego - bardzo ciekawą pogadankę o tym, jak język propagandy zdradza kompleksy tego, kto tę propagandę uprawia. W wypadku propagandy michnikowszczyzny widać to bardzo wyraźnie.

(...)

Jeśli ludzie, którzy jeszcze niedawno uważali się za elity, crème de la crème, krzyczą o to, żeby ktoś się ich bał - to trudno nie widzieć, iż właśnie w tym ich problem.

(...)

Kiedy się na to patrzy, trudno sobie nie przypomnieć, że słowo "patetic" po angielsku oznacza - taka pułapka na niedouczonych tłumaczy - coś nieopisanie żałosnego. No, niestety.

Cały tekst "Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami" do przeczytania na fakty.interia.pl

Czytany 3912 razy

Artykuły powiązane

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria. 

  • Symetrystę goń, goń, goń Symetrystę goń, goń, goń

    Po trzech latach rządów PiS ich najgorszą stroną nadal pozostaje opozycja. Nic nie zrozumiała, niczego się nie nauczyła i niczego nie zapomniała. Dramat, rozpacz, czarna mogiła.

  • Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać

    Temat "delegalizowania ONR" wraca jak bumerang, albo jak swego czasu "stawianie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu" za rzekome doprowadzenie do śmierci byłej minister Blidy. 

  • Przewrót pajacowy Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart.

  • A więc klęska A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!).