• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 03 listopad 2017 11:05

Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami fot. Wikipedia

Samobójcza śmierć chorego na depresję Piotra Szczęsnego spiętrzyła w antypisowskich mediach falę patosu.

(...)

Dzisiaj redaktor Czuchnowski postanowił popisać się znajomością poezji. Click to Tweet

I wybrał wierszyk Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego: "Gdy wieje wiatr historii / ludziom jak pięknym ptakom / rosną skrzydła, natomiast / trzęsą się portki pętakom".

Redaktor Czuchnowski sprawia wrażenie ignoranta, więc pewnie nie wie, że ten zjadliwy wierszyk "poeta Konstanty z duszą Ildefonsa", jak delikatnie ujął jego charakter Marian Hemar (a mówiąc mniej delikatnie, facet sprzedajny do imentu, z równą łatwością opiewający przed wojną ONR, jak po niej PPR) napisał był pośród najgłębszej stalinowskiej nocy.

(...)

Ale, jako się rzekło, trudno kogoś takiego jak Wojciech Czuchnowski podejrzewać o znajomość złowrogiego kontekstu historycznego cytowanych słów.

(...)

Jacek Fedorowicz nagrał kiedyś - zanim sam raczył zwariować z nienawiści do Kaczyńskiego - bardzo ciekawą pogadankę o tym, jak język propagandy zdradza kompleksy tego, kto tę propagandę uprawia. W wypadku propagandy michnikowszczyzny widać to bardzo wyraźnie.

(...)

Jeśli ludzie, którzy jeszcze niedawno uważali się za elity, crème de la crème, krzyczą o to, żeby ktoś się ich bał - to trudno nie widzieć, iż właśnie w tym ich problem.

(...)

Kiedy się na to patrzy, trudno sobie nie przypomnieć, że słowo "patetic" po angielsku oznacza - taka pułapka na niedouczonych tłumaczy - coś nieopisanie żałosnego. No, niestety.

Cały tekst "Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami" do przeczytania na fakty.interia.pl

Czytany 3808 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?