• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 03 listopad 2017 11:05

Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami fot. Wikipedia

Samobójcza śmierć chorego na depresję Piotra Szczęsnego spiętrzyła w antypisowskich mediach falę patosu.

(...)

Dzisiaj redaktor Czuchnowski postanowił popisać się znajomością poezji. Click to Tweet

I wybrał wierszyk Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego: "Gdy wieje wiatr historii / ludziom jak pięknym ptakom / rosną skrzydła, natomiast / trzęsą się portki pętakom".

Redaktor Czuchnowski sprawia wrażenie ignoranta, więc pewnie nie wie, że ten zjadliwy wierszyk "poeta Konstanty z duszą Ildefonsa", jak delikatnie ujął jego charakter Marian Hemar (a mówiąc mniej delikatnie, facet sprzedajny do imentu, z równą łatwością opiewający przed wojną ONR, jak po niej PPR) napisał był pośród najgłębszej stalinowskiej nocy.

(...)

Ale, jako się rzekło, trudno kogoś takiego jak Wojciech Czuchnowski podejrzewać o znajomość złowrogiego kontekstu historycznego cytowanych słów.

(...)

Jacek Fedorowicz nagrał kiedyś - zanim sam raczył zwariować z nienawiści do Kaczyńskiego - bardzo ciekawą pogadankę o tym, jak język propagandy zdradza kompleksy tego, kto tę propagandę uprawia. W wypadku propagandy michnikowszczyzny widać to bardzo wyraźnie.

(...)

Jeśli ludzie, którzy jeszcze niedawno uważali się za elity, crème de la crème, krzyczą o to, żeby ktoś się ich bał - to trudno nie widzieć, iż właśnie w tym ich problem.

(...)

Kiedy się na to patrzy, trudno sobie nie przypomnieć, że słowo "patetic" po angielsku oznacza - taka pułapka na niedouczonych tłumaczy - coś nieopisanie żałosnego. No, niestety.

Cały tekst "Sekta św. samobójcy i potrząsanie portkami" do przeczytania na fakty.interia.pl

Czytany 3971 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.