piątek, 29 wrzesień 2017 13:15

Tęczowe hieny Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(10 głosów)
By user:theodoranian - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18387 By user:theodoranian - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18387

Czternastoletni uczeń popełnił samobójstwo. Straszna sprawa. Każdy, kto ma dzieci, rodzinę, albo przynajmniej odrobinę empatii i przyzwoitości, uszanowałby ból jego najbliższych.

A każdy, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku wiedziałby, że jeśli już czynić z tej śmierci temat dla mediów, to z największą delikatnością.Przede wszystkim, nie rozgłaszać niczego bez zapoznania się z faktami.

Nie u nas.

Środowiska seksualnych perwersów, występujące pod dziwacznym skrótem "LGBT", postanowiły pośmiertnie zapisać samobójcę do siebie i zrobić z niego świętego męczennika swojej "gejowskiej" sprawy.

Próbuję dojść, kto pierwszy rozkolportował "fejkniusa", jakoby śp. Kacper zabił się, bo szkolni koledzy prześladowali go za homoseksualizm. Albo był to pisarz Jacek Dehnel, albo raczkująca telewizja Nowa - w tej chwili nie umiem ustalić, kto pierwszy. 

 

(...)

Przy okazji po raz kolejny okazało się, jak sprzyjającą okolicznością w rozkręcaniu tego rodzaju medialnej hucpy jest mieć po przeciwnej stronie kogoś, na kogo hucpiarze mogą zawsze liczyć, że da odpór w sposób odpowiednio pryncypialno-głupi.

Uwierzywszy w wersję o "gejowskim męczeństwie" chłopaka, posłanka Krystyna Pawłowicz (zwykle to ona pełni rolę takiego "odwróconego rezonatora" dla lewactwa, chyba że akurat wyprzedzi ją poseł Pięta) dolała oliwy do ognia niedwuznaczną sugestią, że winni śmierci nastolatka są ci, co swoją homopropagandą skłonili go do aberracyjnych zachowań, przez co stał się obiektem szyderstw i prześladowań.

Tego tylko było medialnym homobojówkom trzeba!

(...)

Nie sprawdzałem, ale jestem pewien, że informacja o prześladowanym młodym homo, którego w "idącej ku faszyzmowi" Polsce zaszczuto na śmierć, obleciała już świat. I będzie wracać przy każdej okazji: "wiemy, co się w tej Polsce dzieje, wszyscy słyszeli, jak zaszczuliście 14-letniego geja".

I fakt, że wszystko to brednie, wyssane przez "zawodowych gejów" z palca (mam przynajmniej nadzieję, że tylko) niczego już nie zmieni. Po pierwsze, mało do kogo dotrze. Co prawda, tu i tak doszło do cudu, bo w oczekiwaniu na politpoprawne "story" o polskiej nietolerancji, "po linii i na bazie" posłały swoich dziennikarzy na miejsce zdarzenia "Gazeta Wyborcza" i "Newsweek", i to z ich publikacji wynika, że 14-latek w ogóle nie był ofiarą niczyich prześladowań, jego problemy miały zupełnie inny charakter, i że nie dawał także żadnych powodów, by podejrzewać, że cokolwiek jest nie tak z jego "orientacją seksualną". 

(...)

(...)

Wróżę "zaszczutemu 14-latniemu gejowi" długi medialny żywot, obok "4 tysięcy Żydów uprzedzonych, żeby nie przyjść 11.09 do WTC", obok "maybacha ojca Rydzyka", "dusznej atmosfery" rządów PiS i temu podobnych.

Proszę zobaczyć - to, że chłopak wcale nie był żadnym "gejem", że nikt go nie prześladował, nie przeszkadza różnym celebryckim wycirusom pokroju Korwin-Piotrowskiej budować kolejnych kwiecistych fraz o "kraju, w którym za odmienność jest się zaszczuwanym na śmierć". 

(...)

Po drugiej stronie tego rachunku jest wielka tragedia młodego człowieka, któremu nikt nie zdołał pomóc ("depresja, choroba straszliwa", jak pisał śp. Stanisław Czycz) i zwyczajna krzywda pedagogów i uczniów ze szkoły, do której samobójca chodził nawiasem mówiąc zaledwie przez trzy dni, postawionych teraz przez tęczowe hieny pod pręgierzem jako sprawcy gejowskiego męczeństwa i zalanych hejtem, pogróżkami i umiejętnie ukierunkowaną przez perwersów nienawiścią.

(...)

Jak to ujmowali ideowi prekursorzy dzisiejszych ruchów "LGBT" - subiektywnie to może nieprawda, ale obiektywnie prawda. Click to Tweet Więc ofierze nie będzie dane spoczywać w pokoju.

 

Cały tekst "Tęczowe hieny" na portalu Interia

 

Czytany 13661 razy

Artykuły powiązane

  • I ty zostaniesz aferzystą I ty zostaniesz aferzystą

    Mieć do tabloidów pretensje, że szerzą głupotę i agresję, schlebiają niskim instynktom i żyją z poniżania sławnych ludzi w oczach mas, to jakby mieć pretensje do bobrów, że robią szkody w lesie i niszczą piękne, zdrowe drzewa.

  • Giętkość gluta Giętkość gluta

    Jeśli prawdą jest, że mój wróg świadczy o mnie, to mijający tydzień był dla mnie fatalny.

  • Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami

    Polskie media są w stanie fatalnym, ale leczenie ich patologii "repolonizacją" to pomysł chybiony, i to nawet podwójnie chybiony. Owszem, hasełko jest chwytliwe – każdy normalny Polak przyzna, że Polacy powinni mieć polskie przedsiębiorstwa i kupować polskie produkty, nawet (albo i: zwłaszcza) jeśli sam robi odwrotnie. Sondaże na pewno pokażą, że pomysł się podoba i zachęcą władzę do grzania tego tematu – ale to pułapka. Pułapka na polityków, którzy nie rozumieją, że w sondażach istnieje coś takiego jak "efekt poprawnościowy".

  • Zarządzanie wariactwem Zarządzanie wariactwem

    "Poradnik" tygodnika "Newsweek" dla niepogodzonych z wynikiem ostatnich wyborów obśmieli już chyba wszyscy, ale na wszelki wypadek przypomnę: tygodnik panów Ringera, Springera i Lisa pochylił się ze śmiertelną powagą nad ludźmi, którzy w "Polsce PiS" cierpią, wciąż nie mogąc się pogodzić z wynikami wyborów. Jedna pani nie może spać w nocy, bo myśli o tym "bezmiarze podłości" Kaczyńskiego, inna ma poty, skoki ciśnienia i drżą jej ręce, jeszcze inna "nigdy nie czuła nienawiści, a teraz czuje ją codziennie, jak włącza Tok FM" i słucha w nim o nowych zbrodniach PiS. Ktoś tam znowu, jak ogląda TVP, a zwłaszcza Wildsteina, to ma mdłości i nim trzęsie, ale z jakiegoś powodu ogląda. Ktoś inny miał remontować dom, a teraz nie może, bo PiS. Co przypadek, to lepszy.

  • Wycie „Gazety Wyborczej” Wycie „Gazety Wyborczej”

    Środowisko „Gazety Wyborczej” wydaje z siebie bardzo sprzeczne komunikaty w kwestii, czy jest w poważnych tarapatach, czy ma się świetnie.