• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 22 wrzesień 2017 11:26

Wojna na górze: reaktywacja Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Wojna na górze: reaktywacja fot. Wikipedia

A więc mamy kolejną "wojnę na górze". Dla dziennikarza to w sumie dobrze: za długo już było nudy.

 (...)

Podwładni ministra i zarazem prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry zabrali się za prof. Michała Królikowskiego, od pewnego czasu będącego twarzą prezydenckiego (wciąż oczekiwanego) projektu reformy wymiaru sprawiedliwości.

(...) 

Podejrzenia wobec Królikowskiego, powiedzmy sobie, wydają się równie mocne, jak zarzuty, które poprzednia ekipa postawiła Mariuszowi Kamińskiemu, żeby go, po ujawnieniu przez afery hazardowej, pilnie, w połowie kadencji usunąć go z CBA (za które to nadużycie władzy, nawiasem mówiąc Donald Tusk powinien stanąć przed stosownym trybunałem i usiąść, gdzie mu się należy także z paru innych powodów). Królikowski jako adwokat działał na rzecz spółki podejrzanej o udział w karuzeli watowskiej i przyjął od niej pieniądze w tak zwany depozyt adwokacki. A potem odmówił zeznań obciążających jego klienta (który, mówiąc nawiasem, nie jest o nic formalnie podejrzany, być może tylko na razie) na mocy tajemnicy adwokackiej - szczegóły znajdą Państwo w tekście kolegów z RMF, nie będę nimi zanudzał.

(...)

 

Grubo. Chyba za grubo, lud pisowski może tego nie kupić. Click to Tweet

(...) 

Mówiąc o "ludzie pisowskim" mam na myśli oczywiście absolutny hardkor, żelazny, zdyscyplinowany elektorat, ten, który wierzy, że bierze udział w rozstrzygającym boju o wolność Ojczyzny, prawdę i najwyższe wartości, a w takim boju należy dawać z siebie wszystko, trzymać się swego miejsca w szeregu i broń Boże nie myśleć.
 

(...)

Na dodatek, to nie Ziobro dzierży nad nim "rząd dusz". Jeśli jest ktokolwiek, poza oczywiście samym Komendantem, za kim może on pójść do wojny domowej, to jest to Antoni Macierewicz - dzięki wieloletniej pracy nad zbudowaniem i utwardzeniem mentalności, nazwijmy to, smoleńskiej.

(...)

Trudno nie skojarzyć z tym jeszcze dwóch wydarzeń - manifestacyjnego zdeprecjonowania przez szefa klubu PiS projektu reformy szkolnictwa wyższego, przygotowywanej przez Jarosława Gowina, oraz włączenia do klubu, a więc poddania dyscyplinie partyjnej dwóch uciekinierek od Kukiza, które przy okazji rozbiły niszowe, ale merytorycznie bardzo obiecujące, a więc zawsze potencjalnie dla władzy groźne środowisko Republikanów. 

(...)

Kilka dni temu mówiło mi parę osób zaglądających za kulisy obecnej władzy, każda niezależnie od innych, że takiej wzajemnej nienawiści, jaką obserwują wewnątrz PiS, zwłaszcza w czworokącie Duda-Gowin-Ziobro-Macierewicz, jeszcze nie widziały. Ja, jako starszy, mogę powiedzieć, że widziałem: u samego zarania III RP, kiedy to skoczyli sobie do gardeł Wałęsa i jego dotychczasowi doradcy, skupieni wokół Geremka, Kuronia i Michnika, co nazwano potem, od słów tego pierwszego, "wojną na górze". Nie przypadkiem przywołałem ją w pierwszym zdaniu, są pewne podobieństwa.  

(...)

"Wojnę łatwo zacząć, ale skończyć trudno", miał pono Franciszek Józef powiedzieć generałom namawiającym go, by zamach w Sarajewie wykorzystać do rozprawienia się z Serbią, a przy okazji i Rosją (powiedział tak czy nie, namowom, jak wiemy, uległ, z wiadomym skutkiem dla swego państwa i całej Europy). Ale co tam będziemy cytować starego Habsburga, dopiero co mieliśmy narodowe czytanie Wyspiańskiego, więc pozostańmy w tym klimacie. Akurat w "Weselu" mamy przecież cytat idealnie pasujący do sytuacji, który sobie rozpoczynający tę wojnę pisowcy mogą powtarzać albo nawet wypisać na sztandarach: "myśmy wszystko zapomnieli". 

Cały tekst "Wojna na górze: reaktywacja" na fakty.interia.pl.

 

Czytany 2605 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?