• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 15 wrzesień 2017 11:00

Kobiety, które nienawidzą PiS Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Kobiety, które nienawidzą PiS freeimages.com

Kilku znajomych, z którymi działałem kiedyś w Unii Polityki Realnej, założyło fundację.

Jednym z pomysłów fundacji jest konferencja, na której, między innymi, poproszono o przedstawienie rządowych planów i wizji przyszłości w konkretnych dziedzinach sześciu konkretnych zajmujących się tymi projektami wiceministrów.

(..)

Takie sprawy nie są oczywiście w Polsce uważane za medialne - u nas zasadniczymi punktami debaty publicznej czyni się rzeczy tak ważkie, że prezes założył śmieszną pelerynkę albo minister napisał "hatakumba" (choć zauważyłem, że słów Ryszarda Petru o "poglamglaniu obywatela tam gdzie potrzebuje" te same, hatakumbowe media jakoś nie podchwyciły).

W pewnym sensie się myliłem, bo konferencja, stała się przedmiotem debaty w internecie. Tyle, że w kontekście najgłupszym z możliwych. Click to Tweet

(...)

Na dodatek - przyznam, że to by mi do głowy nie przyszło - ten męski sabat zwołano na 3 października, co feministki uznały za specjalnie w nie wymierzoną prowokację. Dlaczego? Bo 3 października to ich dzień święty. No, nie pamiętacie? Rocznica "czarnego protestu"! Rocznica wydarzenia zaiste niezwykłego, kiedy to towarzystwu, delikatnie mówiąc, niszowemu, udało się wyprowadzić na ulice dziesiątki tysięcy normalnych kobiet.

(...)

To niby nie moja sprawa, ale w końcu znam wiele kobiet, nie wszystkie mnie nienawidzą (rzekłbym chełpliwie, że wręcz przeciwnie), jestem mężem żonie i ojcem córkom, więc co nieco jednak o nich wiem. Jaka kobieta dobrowolnie oszpeca się okropną fryzurą i makijażem, powyciąganymi łachami, ćwiekami w nosie czy paratruperskimi buciorami?

(...)

Najuprzejmiej formułując odpowiedź: chora. Wydaje mi się, że istotę i przyczyny tej choroby rozkminiłem już dawno - polecam swój tekst "Piotrusia Pańcia strajkuje", łatwy do znalezienia w necie - i w zasadzie nie mam nic do dodania. No, może poza jednym. Oprócz spraw wymienionych we wspomnianym tekście, feminizm to sposób zemsty brzydkich kobiet na tych ładnych.

(...)

Jedną z najgłupszych akcji femizmu, jaką pamiętam, były kampania protestów przeciwko "kulturze gwałtu" - to wtedy, nawiasem mówiąc, objawił się po raz pierwszy Mateusz Kijowski, przebrany w ramach "protestu" w damską kieckę (ale widać było na pierwszy rzut oka, że markową). Był to zgoła podręcznikowy przykład celebryckiego pajacowania, nie wiadomo przeciwko komu i czemu, nie wymagającego niczego poza strzelaniem sobie i "szerowaniem" fotek, ale w swej głupocie niezmożonemu.

(...)

Tyle naprawdę wynika z feminizmu dla kobiet, gdy przychodzi co do czego. To nie jest moja sprawa, to sprawa między kobietami - ale myślę, że te normalnie nie czują się dobrze, kiedy ktoś uzurpuje sobie nazwy w rodzaju "kongresu kobiet" czy "centrum na rzecz kobiet" dla przedsięwzięć w istocie dotyczących tylko tych kobiet, które nienawidzą mężczyzn. Kobiet zresztą też - tych "głupich krów", mówiąc językiem celebrytki, które się w ich protesty włączać nie chcą. A już najbardziej ze wszystkich nienawidzą po prostu PiS. Co widać, słychać i, niestety, czuć.

Cały tekst "Kobiety, które nienawidzą PiS" na fakty.interia.pl

Czytany 2894 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.