• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

piątek, 15 wrzesień 2017 11:00

Kobiety, które nienawidzą PiS Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Kobiety, które nienawidzą PiS freeimages.com

Kilku znajomych, z którymi działałem kiedyś w Unii Polityki Realnej, założyło fundację.

Jednym z pomysłów fundacji jest konferencja, na której, między innymi, poproszono o przedstawienie rządowych planów i wizji przyszłości w konkretnych dziedzinach sześciu konkretnych zajmujących się tymi projektami wiceministrów.

(..)

Takie sprawy nie są oczywiście w Polsce uważane za medialne - u nas zasadniczymi punktami debaty publicznej czyni się rzeczy tak ważkie, że prezes założył śmieszną pelerynkę albo minister napisał "hatakumba" (choć zauważyłem, że słów Ryszarda Petru o "poglamglaniu obywatela tam gdzie potrzebuje" te same, hatakumbowe media jakoś nie podchwyciły).

W pewnym sensie się myliłem, bo konferencja, stała się przedmiotem debaty w internecie. Tyle, że w kontekście najgłupszym z możliwych. Click to Tweet

(...)

Na dodatek - przyznam, że to by mi do głowy nie przyszło - ten męski sabat zwołano na 3 października, co feministki uznały za specjalnie w nie wymierzoną prowokację. Dlaczego? Bo 3 października to ich dzień święty. No, nie pamiętacie? Rocznica "czarnego protestu"! Rocznica wydarzenia zaiste niezwykłego, kiedy to towarzystwu, delikatnie mówiąc, niszowemu, udało się wyprowadzić na ulice dziesiątki tysięcy normalnych kobiet.

(...)

To niby nie moja sprawa, ale w końcu znam wiele kobiet, nie wszystkie mnie nienawidzą (rzekłbym chełpliwie, że wręcz przeciwnie), jestem mężem żonie i ojcem córkom, więc co nieco jednak o nich wiem. Jaka kobieta dobrowolnie oszpeca się okropną fryzurą i makijażem, powyciąganymi łachami, ćwiekami w nosie czy paratruperskimi buciorami?

(...)

Najuprzejmiej formułując odpowiedź: chora. Wydaje mi się, że istotę i przyczyny tej choroby rozkminiłem już dawno - polecam swój tekst "Piotrusia Pańcia strajkuje", łatwy do znalezienia w necie - i w zasadzie nie mam nic do dodania. No, może poza jednym. Oprócz spraw wymienionych we wspomnianym tekście, feminizm to sposób zemsty brzydkich kobiet na tych ładnych.

(...)

Jedną z najgłupszych akcji femizmu, jaką pamiętam, były kampania protestów przeciwko "kulturze gwałtu" - to wtedy, nawiasem mówiąc, objawił się po raz pierwszy Mateusz Kijowski, przebrany w ramach "protestu" w damską kieckę (ale widać było na pierwszy rzut oka, że markową). Był to zgoła podręcznikowy przykład celebryckiego pajacowania, nie wiadomo przeciwko komu i czemu, nie wymagającego niczego poza strzelaniem sobie i "szerowaniem" fotek, ale w swej głupocie niezmożonemu.

(...)

Tyle naprawdę wynika z feminizmu dla kobiet, gdy przychodzi co do czego. To nie jest moja sprawa, to sprawa między kobietami - ale myślę, że te normalnie nie czują się dobrze, kiedy ktoś uzurpuje sobie nazwy w rodzaju "kongresu kobiet" czy "centrum na rzecz kobiet" dla przedsięwzięć w istocie dotyczących tylko tych kobiet, które nienawidzą mężczyzn. Kobiet zresztą też - tych "głupich krów", mówiąc językiem celebrytki, które się w ich protesty włączać nie chcą. A już najbardziej ze wszystkich nienawidzą po prostu PiS. Co widać, słychać i, niestety, czuć.

Cały tekst "Kobiety, które nienawidzą PiS" na fakty.interia.pl

Czytany 3657 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.