• Polska na grillu

    Nikt nie da ci takich dowodów uznania, jak wrogowie - złorzeczenia, obelżywe poryki i inne wyrazy ze strony nienawiści ludzi podłych to dla uszu mężczyzny zawsze piękna muzyka. Czytaj więcej...
  • Czy Izrael jest głupi?

    Przez wiele lat ulegaliśmy złudzeniu - "mówię, bom smutny i sam pełen winy" - że Izrael ma szlachetną twarz Szewacha Weissa. Czytaj więcej...
  • Polityczne dziadowanie

    Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 08 wrzesień 2017 11:35

"Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
"Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe fot. Wikipedia

​Z kilkutygodniowym, wakacyjnym opóźnieniem zapoznałem się z manifestem ruchu "Kultura Niepodległa". Pierwsze, co mi się rzuca w oczy, to że reżyser, ktokolwiek nim jest, mówiąc językiem teatralnym - źle obsadził.

Jeśli twarzami ruchu głoszącego "uwolnienie polskiej kultury spod wpływów polityki" mają być Krystyna Janda, Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska czy Magdalena Cielecka oraz wiele innych osób znanych z histerycznego wręcz zaangażowania politycznego, to chyba tylko ostatni frajer może uwierzyć w zapewnienia, że inicjatywa "nie jest programowo antypisowska".

"Od wielu już lat rządy próbują podporządkować sobie kulturę..." - deklarują inicjatorzy nowego ruchu i już jest śmiesznie. Click to Tweet

No bo dwa lata to chyba nie jest "wiele lat", a zaangażowanie przytłaczającej większości kulturowych "niepodległościowców" nie sięga w przeszłość głębiej. 

(...)

Jakby nie dość było, że w nowym froncie widzimy te same, cokolwiek już znane celebryckie twarzyczki z wieców KOD i "czarnych protestów", to w promowanie "Kultury Niepodległej" zaangażowały się przede wszystkim takie media jak "Newsweek", "Kultura Polityczna" czy "Gazeta Wyborcza" - mateczniki lewicowego celebrytyzmu (czy celebryckiej lewicowości), gdzie wyżej wymienieni mogą zawsze liczyć na życzliwe nagłośnienie, gdy odczują potrzebę po raz kolejny - excusez le mot, ale trzeba "odpowiednie rzeczy dać słowo" - wyrzygać się na "polski katolicki ciemnogród".

(...)

Jest tajemnicą poliszynela, że zaangażowanie polityczne kosztowało paru celebrytów utratę kontraktów reklamowych - bynajmniej nie dlatego, że "reżim" tak reklamodawcom kazał, tylko dlatego, że to zaangażowanie wcale się przeciętnemu Polakowi nie spodobało.

(...)

Wygląda to bowiem tak, że po klapie KOD i uwiądzie "ruchu kobiecego" szukają jakiegoś lepszego, "apolitycznego" szyldu, żeby sobie złachane wizerunki podreperować. Tym bardziej, że nawet nie potrafią udawać, iż tym, co naprawdę ich w "politycznej ingerencji w kulturę boli", jest to, iż próbuje się za jej pomocą "ulepić nowego Polaka: wyłącznie konserwatywnego i katolickiego". Kiedy politycy ingerowali, mając na celu lepienie nowego Polaka "europejskiego", genderowego, ateistycznego i życzliwego imigrantom oraz różnego rodzaju perwersom i dziwadłom, to ich, jako się już rzekło, nie bolało wcale.

(...)

Nie tylko, że w przedstawieniu źle obsadzono główne role, ale sam i tekst jest mało przemyślany. Już w tytule mamy zgrzyt. Słowo "niepodległość" bardzo dobrze się konserwatywnym, katolickim Polakom kojarzy - ale akurat absolutnie nie kojarzy się z artystami, którzy nagle zaczęli nim wymachiwać. Ja nie twierdzę, że panowie Saramonowicz i Sipowicz, pani Korwin Piotrowska czy Paulina Młynarska (nie mylić z Agatą) nie mają prawa być szczerze zatroskanymi o niepodległość patriotami, choć nigdy dotąd się z tym nie pokazywali na mieście.

(...)

Nawet jeśli cała sprawa służyć ma tylko załatwieniu kasy dla środowiska, o co nowy ruch został z punktu oskarżony, to i w tym wspomniane towarzystwo, od dwóch lat manifestujące chęć "żeby znowu było jak było" jest niewiarygodne.

(...)

Jednego trochę żałuję, że jako człowieka uważanego wszędzie poza samym PiS za pisowca nikt mnie o poparcie ruchu "Kultury Niepodległej" nie poprosił. Bo miałbym okazję powiedzieć to, co mówił szynkarz Palivec z "Przygód Dzielnego Wojaka Szwejka", gdy go który klient próbował wciągnąć w rozmowy o polityce. A tutaj tego nie napiszę, choć trudno o lepszą pointę niniejszego tekstu - bo w końcu dotyczy on kultury. 

Cały artykuł "Kultura Niepodległa": marny tekst i błędy obsadowe na fakty.interia.pl

Czytany 7130 razy

Artykuły powiązane

  • Polityczne dziadowanie Polityczne dziadowanie

    Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców.

  • Czyńcie pokutę! Czyńcie pokutę!

    Zarządziłem na swoim twitterze małą sondę: co zdaniem "folołersów" najbardziej zaszkodziło sondażowym notowaniom PiS? 

  • I ty zostaniesz antysemitą I ty zostaniesz antysemitą

    Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś o Marcu 1968 od muzeum "Polin" - a obawiam się, że wśród nie znających miejscowych stosunków, naiwnych cudzoziemców, sporo takich jest - dowie się czegoś takiego: Polacy, antysemici od urodzenia, nienawidzą w swoim kraju "obcych".

  • Polityka symboliczna Polityka symboliczna

    Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna już polityczna akcja, przebiegająca według arcypolskiego schematu: najpierw się nadymamy, potrząsamy piąstką i odgrażamy, że z tego, co się słusznie należy, "nikt nam nie weźmie nic", że "nie oddamy ani guzika" - a potem, w zderzeniu z twardą rzeczywistością, tracimy nie tylko wszystkie guziki, ale i całe gacie na dokładkę.

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.