• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 18 sierpień 2017 14:43

Co się odwlecze... Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
fot. pixabay.com fot. pixabay.com

"Nie ma takiej podłości, jakiej nie dopuści się najbardziej nawet liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - napisał jeden z klasyków nowożytnej ekonomii.

Rząd PiS nigdy liberalnego nawet nie udawał, czego dowodem choćby idiotyczna ustawa o aptece dla aptekarza czy jeszcze bardziej idiotyczny, a uparcie zapowiadany zakaz handlu w niedzielę (który, mówiąc nawiasem, zaszkodzi PiS bardziej niż wszystkie dęte "zamachy na demokrację i praworządność" razem wzięte). Więc co on gotów będzie zrobić, kiedy mu pieniędzy zabraknie, wolę sobie nawet nie wyobrażać.

A dlaczego miałoby zabraknąć? - żachnie się tutaj niejeden czytelnik. 

(...)

Dobra, kto chce, niech wierzy, że wstrzymywanie zwrotów VAT, ograniczenie "szarej strefy" i inne operacje uszczelniające mogą na dłuższą metę zastąpić głębsze zmiany. Ja nie wierzę.

Owszem, podniesienie wpływów do budżetu to sukces PiS i okoliczność dla niego niezwykle korzystna, ale dla realizacji choćby tylko części obietnic, które musi on zacząć realizować przed następnymi wyborami, to za mało.

 

Tym bardziej, jeśli równolegle nadal będą realizowane kosztowne programy socjalne, a zapowiedzi wicepremiera Morawieckiego wyjdą w końcu z fazy prac studyjnych. Luka w bilansie emerytalnym rośnie niepowstrzymanie i będzie rosnąć, bo taką mamy demografię, wystarczy więc, żeby jeszcze na dodatek Polacy zechcieli masowo korzystać ze stworzonej im możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury, a budżet szybko znajdzie się w opałach.

Zgoda co do tego, że okrzyki "opozycji totalnej" o katastrofie finansów publicznych w ciągu roku-dwóch i straszenie "drugą Grecją" były, jak w innych sprawach, zwykłą głupotą i mocno troskę o finanse państwa skompromitowały, zwłaszcza, że ośmieszali się nimi ludzie mający tytuły do bycia traktowanymi poważnie, jak pp. Rostowski, Balcerowicz czy Rzońca.

(...)

Coś Państwu powiem, choć nie powinienem - sam pewnie nie dałbym rady tego ogarnąć, ale z pomocą kolegów z endecji obserwujemy wybrane osoby z obozu władzy i jej medialnego zaplecza, ich wypowiedzi w mediach, na społecznościówkach i innego rodzaju aktywność. Taki "biały wywiad" dostarcza bardzo pouczających informacji. Na przykład, pewnego razu to tu, to tam zaczęły się wśród nich regularnie pojawiać opinie, że wbrew "liberalnemu populizmowi" podatki w Polsce wcale nie są wysokie.

(...)

Tylko najstarsi górale pamiętają jeszcze, że swego czasu z tych samych kont retłitowano i udostępniano wykresy pokazujące, jak nikczemnie mała jest w Polsce w porównaniu z krajami zachodnimi kwota wolna od podatku. I zarówno tamte wykresy, jak i te nowsze, odpowiadają prawdzie.

Po prostu, jak powiada stare przysłowie, są zwykłe kłamstwa, są wielkie kłamstwa, i są statystyki Click to Tweet

A tymi ostatnimi przy odrobinie umiejętności można podeprzeć każdą tezę.

(...)

- prezes uznał, że walka o sądy i inne polityczne priorytety jest pilniejsza od wzmocnienia budżetu państwa. Ale nie liczyłbym na to, że cytowana przed chwilą retoryka nie wróci. Moim zdaniem to kwestia czasu.

PiS, partia z ducha etatystyczna i sanacyjna, nie odchudzi znacząco państwa, nie odbiurokratyzuje go i nie zdejmie z niego socjalnych obciążeń - przeciwnie, jest przekonany, że będzie szła w przeciwnym kierunku.

A to znaczy, że prędzej czy później zwiększenie puli pieniędzy zarządzanych przez państwo będzie koniecznie. 

(...)

Prędzej czy później przyjdzie retoryka: "państwo nie może być dziadowskie, a bez pieniędzy takie będzie", "nie szkoda płacić podatków, kiedy władza nie kradnie, ale wydaje je na potrzeby obywateli", "mamy dużo gorsze usługi publiczne niż na Zachodzie, bo płacimy na nie dużo mniej niż płaci się tam"...

Kto poczuwa się do bezwarunkowego oddania PiS, może się już zacząć w niej ćwiczyć.

I oczywiście szykować kasę. 

Cały tekst

Czytany 2717 razy

Artykuły powiązane

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Klucz do Schetyny Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza.

  • Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać

    Temat "delegalizowania ONR" wraca jak bumerang, albo jak swego czasu "stawianie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu" za rzekome doprowadzenie do śmierci byłej minister Blidy. 

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Polityczne dziadowanie Polityczne dziadowanie

    Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców.