• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

piątek, 11 sierpień 2017 12:34

Po prostu żyć, Marcinie Mellerze Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)

Po próbie reformy sądów, kampanii, jaką przeprowadziła przeciwko niej „totalna opozycja”, masowych protestach ulicznych i prezydenckich wetach sondaże pokazują znaczący spadek poparcia dla PO i Nowoczesnej, przy jednoczesnym wzroście notowań PiS i Kukiza.

Mnie to osobiście nie dziwi, dokładnie taki efekt zapowiadałem, ale ludzie wytresowani w antypisowskiej histerii zaczęli chodzić po ścianach.

(...)

Jeśli ktoś uważa, że z tym "chodzeniem po ścianach" przesadzam, to niech przeczyta sobie fejsbukowe popisy Jacka Poniedziałka. Ale, uprzedzam - tego nie da się "odzobaczyć". Jeśli ktoś nie ma ochoty na aż taki hardkor, a mimo wszystko pozostaje zainteresowany, polecam natomiast wpis Marcina Mellera, zastanawiającego się "jak mamy żyć po pisowskiej apokalipsie".

Przyznam, że w pierwszej chwili zareagowałem na ten wpis irytacją: Meller, który dotąd wykazywał rzadkie w jego obozie oznaki zdrowego rozsądku, najwyraźniej w końcu poddał mu się i też zgłupiał do reszty. Nawet coś w tym duchu napisałem w społecznościówkach. Potem uznałem, że złoszczę się bez sensu.

Trzeba raczej Mellera docenić, że mimo obracania się w takim towarzystwie wciąż stara się myśleć.

(...)

Człowiek obserwujący rzeczywistość widzi to tak: mieliśmy przez 25 lat coś na kształt bananowej republiki, owszem, poziom życia bardzo się podniósł, ale państwo popadało w coraz gorsze patologie, coraz bardziej było "ch..., d... i kamieni kupa", jak to ujął klasyk, elity coraz bardziej oderwane od społeczeństwa, nadęte i pełne pogardy, u władzy coraz gorsze nieloty, aż po poziom Kopacz i Komorowskiego, a cwaniacy i złodzieje coraz bezczelniejsi.

(...)

Ale w matriksie, w jakim żyje Marcin Meller i pewnie wszyscy jego znajomi te fakty nie istnieją, jest natomiast mitologia walki Dobra i Zła. Zło to "PiS, Kukiz i faszyści" (faszyści - ?), a dobro to siły obalonego porządku, które bronią Wolności i Demokracji. Pod hasłem - "żeby znowu było tak, jak było". Wszystko to, co kiedyś było dobre albo czego nie było, teraz stało się "pisowską apokalipsą". To nic, że za PiS nikomu ABW-era nie wjechała do domu o szóstej rano za internetowe żarty, jak "antykomorowi", że żaden "Staruch" ani Dobrowolski nie siedzi w "areszcie wydobywczym" pod lipnymi i stale zmienianymi zarzutami, bo prokuratura i sąd chcą się przypodobać premierowi, oczekującemu pokazowego procesu "kiboli", że rząd z aprobatą zblatowanego prezesa Trybunału Konstytucyjnego nie kradnie bezczelnie miliardów z OFE, nawet przeciwnie, po raz pierwszy od 25 lat maszynę państwowej redystrybucji zabierającą biednym i dodającą bogatym przestawił na działanie odwrotnie.

(...)

A tak konkretnie? Tak konkretnie, no to przecież pani Holland, i Olbrychski, i Ostaszewska, i Cielecka, i Wałęsa, i tylu innych szaleje, że jest jak na Białorusi, jak w stanie wojennym, jak za Stalina, no to jak tak mówią, to jak można wątpić, że "to co się dzieje" to czyste zło!

Trudno się dziwić, że dla zamkniętych w matriksie fakt, że owo czyste zło cieszy się trwałym i rosnącym poparciem jest czymś przekraczającym granice pojmowania. I że reakcją na to są bluzgi, histeria, targowickie błagania o interwencje zagraniczną - nade wszystko zaś onanistyczne rojenia, że jeszcze ich wszystkich powsadzamy do więzień, wszystkich ich rozliczymy, powyrzucamy z pracy z wilczymi biletami, będą skakać z okien, ukrywać się, uciekać, posłom PiS będziemy wlepiać po pięć lat za to jak głosowali, prezenterki z TVP Info ogolimy na łyso, a Krzysztofa Ziemca wytarzamy w smole i pierzu.

Im bardziej się z tymi rojeniami stronnicy "totalnej opozycji" obnoszą, im głośniej wrzeszczą i tupią, tym bardziej przekonują Polaków, że jaki PiS jest, taki jest, ale tamtym podnieconym kretynom nie wolno pozwolić powrócić do władzy nigdy.

A jaki jest PiS? To i owo mu wyszło, to i owo, z przeproszeniem, spieprzył. Normalka. Coraz bardziej rozczarowuje, bo wbrew zapowiedziom robi to samo, co poprzednicy - na przykład ten legislacyjny "blitzkrieg", mający upartyjnić sądy, przypominał wypisz-wymaluj skok Tuska na OFE. Ale teraz przynajmniej jest prezydent, który partyjniakom skok udaremnił.  (...)

W każdym razie: wystarczy wyłączyć TVN i się rozejrzeć, żeby zobaczyć, że żadnej apokalipsy nie ma Click to Tweet

Jest, jak zwykle, mniejsze zło. Kiedyś tam, być może już w najbliższych wyborach, ludzie skalkulują, że już im się ten PiS nie opłaca i wtedy PiS wybory przegra. Ale PO ze swoimi mniej lub bardziej nowoczesnymi przystawkami ich nie wygra. Nie chce mi się robić wykładów, jak to działa, powiem krótko: nikt nie porzuca drugiej żony, żeby wrócić do poprzedniej. Porzuca, jeśli mu się nadarzy i bardziej spodoba kolejna. Właśnie dlatego w dojrzałych demokracjach partia, która przegrała, zmienia liderów, program i stara się przekonać wyborców, że zrozumiała i naprawiła swe błędy. 

(...)

Tak, Marcinie. Będziecie musieli żyć ze świadomością, że stanowicie mniejszość i że jedyną drogą by to zmienić, jest ludzi do swoich racji przekonywać.

Nie zapanujecie już nad nimi straszeniem apokalipsami, państwem wyznaniowym, średniowieczem i Putinem, nie macie już w ręku ogłuszającej propagandy, a i nabożna cześć dla każdego warknięcia zachodniej prasy czy jakiegoś eurokraty skończyła się i nie wróci. A te czterdzieści procent, które widzisz jako ciemną, odczłowieczoną i nie dającą się pojąć masę, nie wymrze, nie wyskoczy przez okna ani nie da się "dorżnąć". 

(...) wnoszę, że mimo długotrwałego pobytu na łamach "Newsweeka" nie zaraziłeś się lisią wścieklizna, a w każdym razie nie przeżarła Cię jeszcze do końca. Życzę ozdrowienia. Gdybyś miał ochotę pogadać, to czekam z wyciągniętą prawicą.

Cały tekst

 

Czytany 22312 razy

Artykuły powiązane