• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

piątek, 28 lipiec 2017 06:01

Bujanie Polską Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Bujanie Polską Fot. Miguel Á. Padriñán

Nigdy za dużo przypominania, że spór o Trybunał Konstytucyjny mógł być łatwo wygaszony w kilka tygodni po sławnej sejmowej "konwalidacji" - z korzyścią i dla samego Trybunału, i dla Polski.

Po fali protestów i zainteresowaniu się sprawą instytucji zagranicznych Komendant, co, trzeba przyznać, w rewolucyjnym rozpędzie zdarza się mu nader rzadko - zawahał się i zaczął szukać sposobu wycofania się z twarzą. Taką szansę dawała propozycja Kukiza, by dokonać poprawki konstytucyjnej i wybrać cały Trybunał jeszcze raz na zasadzie szerokiego kompromisu większością dwóch trzecich głosów. I PiS na to przystał. Wstępnie zgodził się też PSL. Ale do dwóch trzecich konieczna jeszcze była zgodna z którąś z partii "opozycji totalnej".

Proszę sobie wyobrazić, jak by dziś wyglądała sprawa, gdyby taki kompromis zawarto. Autorytet Trybunału nie byłby kwestionowany - już samo to o ile uspakajałoby wszystkie polityczne i legislacyjne spory. A dodajmy i te korzyści, że Polski nie czołgano by na forach zagranicznych, Komisja Europejska nie próbowała by sobie wtykaniem łapy w nasze sprawy budować sobie pozycji europejskiego nad-rządu i nie mogłaby używać naszych wewnętrznych spraw jako pretekstu do przygotowywanego podzielenia Unii na chronioną makronowskim neomerkantylizmem ścisłą metropolię i wypłukiwane z zasobów środkowoeuropejskie kolonie. 

(...)

Kompromis, naprawa prawa i co za tym idzie uspokojenie sytuacji było ostatnią rzeczą, jakiej chciał Schetyna i całe jego polityczne zaplecze.

Nie po to od momentu przegranych wyborów starali się rozkręcić masową histerię, żeby rezygnować z takiego pretekstu, jaki dał im PiS, odpowiadając swoją chamówą z wyborem sędziów na rympał na ich chamówę z wyborem sędziów na rympał w poprzedniej kadencji.

(...)

Ani kroku w tył, ma być jak było, PiS ma się wycofać, przeprosić, nowi sędziowie popełnić publicznie seppuku, a nawet gdyby to wszystko zrobili - to opozycja wymyśli jeszcze coś, żeby żadne rozwiązanie sprawy nie było możliwe.

Ma być smród, wrzask, histeria, demonstracje i pogróżki eurokratów - bo tego właśnie totalna opozycja potrzebuje. Click to Tweet  

(...)

Bronią swoich posad, swoich wpływów, kasy, której możliwości dojenia wprawdzie bardzo zmalały w stosunku do czasu beztroskich biesiad u Sowy i Przyjaciół, ale dopóki pozostaje "totalnej opozycji" władza w samorządach i dopóki stare układy pozostają pod ochroną zblatowanych sitw korporacyjnych - w tym establishmentu prawniczego - wciąż są duże. 

(...)

Logika, którą kieruje się odsunięte od władzy towarzystwo jest bowiem taka: do następnych wyborów, jeśli mają być w normalnym terminie, to my i tak nie dotrwamy. Wsadzą nas, jak nie za trzymanie kryszy nad Amber Gold, to za "reprywatyzacyjne" przekręty, jak nie za "karuzele" VAT, to za łapówki.

Jedna nadzieja - że raz jeszcze, jak w 2007, uda się tę łódź wywrócić, zanim śledztwa i sprawy sądowe zajdą za daleko. 

I tyle właśnie wynika z działań PO i zmarginalizowanej przy niej Nowoczesnej (a gdybyś wtedy, głupi Ryśku, zamiast się dać moralnie szantażować "Wyborczej" i TVN, za tym kukizowym "światełkiem w tunelu" poszedł, to byś teraz rozdawał w opozycji karty; no, ale trudno, drugiej szansy nie będzie) - bujanie Polską. Wciąż w nadziei, że się ją uda przewrócić. Jak nie milionem na ulicach, to może Timmermansem. Aby tylko próbować. Zresztą nie ma innej rady niż próbować, bo nas zamkną. 

(...)

PiS rządzi, tak jak rządzi - trudno na to patrzeć z entuzjazmem. Ale dopóki alternatywą dla PiS jest "żeby znowu było jak było", dopóki główną partią opozycyjną pozostaje mafia, która nigdy się nie zdobyła na bodaj marne "przepraszamy", nie dokonała żadnych rozliczeń, żadnego samooczyszczenia - to większości Polaków okrzyki gniewu szybko zamierają na ustach. 

(...)

Logika polskiej sceny politycznej jest dziś taka, że jedynym politycznym ośrodkiem mogącym być przeciwwagą dla szaleństw pisowskiej rewolucji jest prezydent.

Klub Kukiza jest zbyt nieliczny i na dodatek szarpany stale próbami wyrywania z niego metodami politycznej korupcji co mniej ideowych posłów, ale we współpracy z prezydentem może już jakąś rolę odgrywać - przynajmniej powściągając najdalej idące zapędy do przejmowania państwa. Natomiast PO i Nowoczesna, zafiksowane na próbie wywołania w Polsce jakichś ruchawek, na doprowadzeniu do paraliżu władzy, "wyłączenia państwa", jak to napisał facet z jakiegoś szemranego NGO-su, to tylko polityczna substancja gnilna, infekująca polską debatę publiczną. I w gruncie rzeczy gwarantująca Jarosławowi Kaczyńskiemu trwanie u władzy. 

(...)

Cały tekst

Czytany 4631 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

Więcej w tej kategorii: « Pycha PiS Sieroty po centrum »