• Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart. Czytaj więcej...
  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

  • Faszyzm urojony

    "Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 21 lipiec 2017 06:01

Pycha PiS Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Jarosław Kaczyński / YT PiS Jarosław Kaczyński / YT PiS Fot. https://www.youtube.com/watch?v=AN9rNLyJH_8

"O rany, nic się nie stało" - była kiedyś sztuka o takim tytule, i to zdanie doskonale pasuje do histerii, jaką rozpętano wokół reformy wymiaru sprawiedliwości.

Najbardziej charakterystyczne jest to, że właściwie żaden z jej heroldów nie umie, ani nawet nie próbuje wyjaśnić, co w tej reformie złego, co "zmienia Polskę w wielki zakład karny" czy "cofa do PRL".

Miotają wielkie słowa i "nisko latające kwantyfikatory", dusze krwawią, serce krwawią, ale żeby cokolwiek konkretnie - to nie. Źle, bo PiS. A jak PiS, to faszyzm. "Ustawa likwidująca Sąd Najwyższy", "zniszczony trójpodział władzy", "zgwałcili konstytucję", no i oczywiście nieśmiertelne "nie ma już demokracji". Szczyty idiotyzmu i hipokryzji - a konkurencja naprawdę jest przecież potężna - osiągnął Grzegorz Schetyna, strasząc, że jak odzyska władzę to wprowadzi taki paragraf, na mocy którego wszystkim posłom i senatorom głosującym dziś za reformą wymiaru sprawiedliwości wlepi po pięć lat.

Wspaniała zapowiedź "demokraty", obrońcy praworządności i "wolnych sądów" - jak się dorwie, to wprowadzi prawo działające wstecz i złamie jedną z najświętszych zasad demokracji, jaką jest immunitet deputowanego w zakresie wykonywania mandatu poselskiego.

Bo można dyskutować o tym, czy immunitet posła dotyczyć powinien np. prowadzenia samochodu po pijanemu albo kradzieży sklepowych, ale żeby wsadzać posłów do więzień za to, jak głosowali - na taki pomysł nie wpadli nawet Mussolini czy sam Hitler!

Brawo, kapitanie Schettino, jeśli nie jesteś tajnym agentem ministra Błaszczaka, to zgłoś się i zażądają dowolnych pieniędzy, na pewno ci da!

(...)

Reforma, ale nie żadna rewolucja - to właśnie nominowanie sędziów kluczowych trybunałów przez gremia polityczne, które ta reforma wprowadza, a nie dotychczasowa zasada paramafijnej kooptacji przez "kastę" od wewnątrz, jest normą w krajach Unii i w ogóle Zachodu, wystarczy zadać sobie trud zapoznania się z faktami i skonfrontowania ich z histerią polityków i mediów "totalnej opozycji".

Jeśli ta zła reforma wejdzie w życie - to i tak będzie w wymiarze sprawiedliwości lepiej, niż dotąd.

A jeśli nie wejdzie?

(...)

Inna sprawa, czy ma równo w głowie ktoś, kto oczekuje, że nakłoni prezydenta do naprawy złego prawa ściągając mu pod pałac chorych z nienawiści frustratów, wyjących "będziesz siedział" i niosących transparent "wetuj, k***o". Moim zdaniem - wie co robi, bo przecież takie weto zrujnowałoby plany "opozycji totalnej" i jest ostatnią rzeczą, na jakiej jej zależy. 

(...)

Wzajemna nienawiść, jak widać choćby po wspomnianym przed chwilą transparencie warszawskich demonstrantów (z lubością eksponowanym w TVN i retwittowanym, m.in. przez byłego rzecznika MSZ i ambasadora Bosackiego) nakręca się świetnie i wielka szkoda, że nie ma już chyba nikogo, kto szczutym przez propagandę Polakom mógłby wylać na głowy wiadro zimnej wody. 

(...)

Krótko przed 20.00 przechodziłem wczoraj przez obrzeża warszawskiej manifestacji, a potem raz jeszcze godzinę później. Zdecydowaną większość jej uczestników stanowili ludzie zupełnie inni, niż przywykliśmy widzieć na marszach KOD albo niż ci, którzy leżeli pod Sejmem i tupali w barierki. Powiedziałbym - "normalsi". I było ich naprawdę dużo. Dużo jak na polskie warunki, oczywiście - ze 30 tysięcy. Oczywiście, choćby było i sto, to i tak daleko do "milionów" o których roją Wałęsa z Frasyniukiem, i o wiele za mało, by obalić ustrój siłą, do czego nawołują media opozycji.

(...)

A gdyby nawet? Sto tysięcy na ulicy to wielki tłum, ale przy urnach - zaledwie ułamek procenta, gdyby udane manifestacje automatycznie przekładały się na głosy, stowarzyszenie "Marsz Niepodległości" byłoby w parlamencie poważną siłą.

(...)

Ale na miejscu liderów PiS poważnie bym się zastanowił. Co sprawiło, że "normalsi" zaczęli "kupować" histeryczną narrację, iż dokonuje się zamach stanu, że zabierają im wolność i trzeba iść, walczyć, skakać i klaskać opozycji, nawet tak żałosnej, jak Schetyna, Petru i Myszka-Agresorka? 

(...)

Moim zdaniem sprawił to przede wszystkim sam PiS. Sądzę, że tym, co skłoniło normalsów do przyjścia na protesty była nie tyle sama ustawa, bo mało kto zna jej szczegóły i chyba też mało kto wierzy w histeryczny poryki opozycji (choć, przyznajmy, wciągnięcie w narrację opozycyjną takich ludzi jak Timmermans czy Tajani dużo opozycji dało) - był to tryb, w jakim PiS ją "przeprocedował".

(...)

Tymczasem PiS wolał użyć - po raz kolejny - kruczka prawnego z "projektem poselskim", przepchać zmiany kolanem, w atmosferze kolejnego stanu wyjątkowego, szermując okrzykami o ubekach i mafiach chroniących patologię i korupcję. Właściwie nie wiadomo, dlaczego, bo, raz jeszcze powtórzę, o społeczną akceptację dla zmian w aparacie sprawiedliwości i tak się nie musiał martwić, a powodów do nagłego pośpiechu nie widać.

Ja sądzę, że PiS tak po prostu ma, lubi ten styl działania w wiecznej walce o wszystko, w wojennej histerii, dający możliwość szantażowania wątpiących ("rozkraczonych", by użyć obrzydliwego, ulubionego określenia pisowskiej internetowej żandarmerii), że muszą wybrać mniejsze zło, i że "na froncie nie zakłada się klubów dyskusyjnych".

(...)

Ale normalnemu człowiekowi nasuwa się wyjaśnienie najprostsze, oczywiste. Skoro przepychają po nocy, nie powalają dyskutować, składać normlanie poprawek - choćby bzdurnych, prawo to prawo - to spiskują, robią jakiś szwindel. No chyba rzeczywiście - zamach! 

(...)

Polacy, bez względu na swe poglądy polityczne, mają w genach podejrzliwość wobec władzy Click to Tweet ... każdej władzy, i bardzo silną potrzebę bycia suwerenem. Nie znoszą, gdy się im prawo do kontrolowania władzy uszczupla. 

(...)

Pycha to pierwszy z Grzechów Głównych. O tym, jak pycha zgubiła poprzedni układ, tak okopany, tak potężny, że wydawało się, tylko zakonnica na pasach i tak dalej, pisałem w tych tu felietonach na bieżąco i wiele z tego weszło do książki, która ma ten grzech w tytule. Obecnie ta sama pycha zaczyna przeżerać PiS. Nie ma z kim przegrać, opozycja to śmieszne żałosne oszołomy, mamy większość, to możemy sobie przegłosować wszystko i na wszystkich... powiedzmy, patrzeć z góry. To jest tak jak z podwyższonym cholesterolem - długo, długo można lekceważyć. Do czasu. 

Cały tekst
Czytany 2783 razy

Artykuły powiązane

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Przewrót pajacowy Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart.

  • A więc klęska A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!).

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

Więcej w tej kategorii: « Zadyszka rewolucji Bujanie Polską »