• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 21 lipiec 2017 06:01

Pycha PiS Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Jarosław Kaczyński / YT PiS Jarosław Kaczyński / YT PiS Fot. https://www.youtube.com/watch?v=AN9rNLyJH_8

"O rany, nic się nie stało" - była kiedyś sztuka o takim tytule, i to zdanie doskonale pasuje do histerii, jaką rozpętano wokół reformy wymiaru sprawiedliwości.

Najbardziej charakterystyczne jest to, że właściwie żaden z jej heroldów nie umie, ani nawet nie próbuje wyjaśnić, co w tej reformie złego, co "zmienia Polskę w wielki zakład karny" czy "cofa do PRL".

Miotają wielkie słowa i "nisko latające kwantyfikatory", dusze krwawią, serce krwawią, ale żeby cokolwiek konkretnie - to nie. Źle, bo PiS. A jak PiS, to faszyzm. "Ustawa likwidująca Sąd Najwyższy", "zniszczony trójpodział władzy", "zgwałcili konstytucję", no i oczywiście nieśmiertelne "nie ma już demokracji". Szczyty idiotyzmu i hipokryzji - a konkurencja naprawdę jest przecież potężna - osiągnął Grzegorz Schetyna, strasząc, że jak odzyska władzę to wprowadzi taki paragraf, na mocy którego wszystkim posłom i senatorom głosującym dziś za reformą wymiaru sprawiedliwości wlepi po pięć lat.

Wspaniała zapowiedź "demokraty", obrońcy praworządności i "wolnych sądów" - jak się dorwie, to wprowadzi prawo działające wstecz i złamie jedną z najświętszych zasad demokracji, jaką jest immunitet deputowanego w zakresie wykonywania mandatu poselskiego.

Bo można dyskutować o tym, czy immunitet posła dotyczyć powinien np. prowadzenia samochodu po pijanemu albo kradzieży sklepowych, ale żeby wsadzać posłów do więzień za to, jak głosowali - na taki pomysł nie wpadli nawet Mussolini czy sam Hitler!

Brawo, kapitanie Schettino, jeśli nie jesteś tajnym agentem ministra Błaszczaka, to zgłoś się i zażądają dowolnych pieniędzy, na pewno ci da!

(...)

Reforma, ale nie żadna rewolucja - to właśnie nominowanie sędziów kluczowych trybunałów przez gremia polityczne, które ta reforma wprowadza, a nie dotychczasowa zasada paramafijnej kooptacji przez "kastę" od wewnątrz, jest normą w krajach Unii i w ogóle Zachodu, wystarczy zadać sobie trud zapoznania się z faktami i skonfrontowania ich z histerią polityków i mediów "totalnej opozycji".

Jeśli ta zła reforma wejdzie w życie - to i tak będzie w wymiarze sprawiedliwości lepiej, niż dotąd.

A jeśli nie wejdzie?

(...)

Inna sprawa, czy ma równo w głowie ktoś, kto oczekuje, że nakłoni prezydenta do naprawy złego prawa ściągając mu pod pałac chorych z nienawiści frustratów, wyjących "będziesz siedział" i niosących transparent "wetuj, k***o". Moim zdaniem - wie co robi, bo przecież takie weto zrujnowałoby plany "opozycji totalnej" i jest ostatnią rzeczą, na jakiej jej zależy. 

(...)

Wzajemna nienawiść, jak widać choćby po wspomnianym przed chwilą transparencie warszawskich demonstrantów (z lubością eksponowanym w TVN i retwittowanym, m.in. przez byłego rzecznika MSZ i ambasadora Bosackiego) nakręca się świetnie i wielka szkoda, że nie ma już chyba nikogo, kto szczutym przez propagandę Polakom mógłby wylać na głowy wiadro zimnej wody. 

(...)

Krótko przed 20.00 przechodziłem wczoraj przez obrzeża warszawskiej manifestacji, a potem raz jeszcze godzinę później. Zdecydowaną większość jej uczestników stanowili ludzie zupełnie inni, niż przywykliśmy widzieć na marszach KOD albo niż ci, którzy leżeli pod Sejmem i tupali w barierki. Powiedziałbym - "normalsi". I było ich naprawdę dużo. Dużo jak na polskie warunki, oczywiście - ze 30 tysięcy. Oczywiście, choćby było i sto, to i tak daleko do "milionów" o których roją Wałęsa z Frasyniukiem, i o wiele za mało, by obalić ustrój siłą, do czego nawołują media opozycji.

(...)

A gdyby nawet? Sto tysięcy na ulicy to wielki tłum, ale przy urnach - zaledwie ułamek procenta, gdyby udane manifestacje automatycznie przekładały się na głosy, stowarzyszenie "Marsz Niepodległości" byłoby w parlamencie poważną siłą.

(...)

Ale na miejscu liderów PiS poważnie bym się zastanowił. Co sprawiło, że "normalsi" zaczęli "kupować" histeryczną narrację, iż dokonuje się zamach stanu, że zabierają im wolność i trzeba iść, walczyć, skakać i klaskać opozycji, nawet tak żałosnej, jak Schetyna, Petru i Myszka-Agresorka? 

(...)

Moim zdaniem sprawił to przede wszystkim sam PiS. Sądzę, że tym, co skłoniło normalsów do przyjścia na protesty była nie tyle sama ustawa, bo mało kto zna jej szczegóły i chyba też mało kto wierzy w histeryczny poryki opozycji (choć, przyznajmy, wciągnięcie w narrację opozycyjną takich ludzi jak Timmermans czy Tajani dużo opozycji dało) - był to tryb, w jakim PiS ją "przeprocedował".

(...)

Tymczasem PiS wolał użyć - po raz kolejny - kruczka prawnego z "projektem poselskim", przepchać zmiany kolanem, w atmosferze kolejnego stanu wyjątkowego, szermując okrzykami o ubekach i mafiach chroniących patologię i korupcję. Właściwie nie wiadomo, dlaczego, bo, raz jeszcze powtórzę, o społeczną akceptację dla zmian w aparacie sprawiedliwości i tak się nie musiał martwić, a powodów do nagłego pośpiechu nie widać.

Ja sądzę, że PiS tak po prostu ma, lubi ten styl działania w wiecznej walce o wszystko, w wojennej histerii, dający możliwość szantażowania wątpiących ("rozkraczonych", by użyć obrzydliwego, ulubionego określenia pisowskiej internetowej żandarmerii), że muszą wybrać mniejsze zło, i że "na froncie nie zakłada się klubów dyskusyjnych".

(...)

Ale normalnemu człowiekowi nasuwa się wyjaśnienie najprostsze, oczywiste. Skoro przepychają po nocy, nie powalają dyskutować, składać normlanie poprawek - choćby bzdurnych, prawo to prawo - to spiskują, robią jakiś szwindel. No chyba rzeczywiście - zamach! 

(...)

Polacy, bez względu na swe poglądy polityczne, mają w genach podejrzliwość wobec władzy Click to Tweet ... każdej władzy, i bardzo silną potrzebę bycia suwerenem. Nie znoszą, gdy się im prawo do kontrolowania władzy uszczupla. 

(...)

Pycha to pierwszy z Grzechów Głównych. O tym, jak pycha zgubiła poprzedni układ, tak okopany, tak potężny, że wydawało się, tylko zakonnica na pasach i tak dalej, pisałem w tych tu felietonach na bieżąco i wiele z tego weszło do książki, która ma ten grzech w tytule. Obecnie ta sama pycha zaczyna przeżerać PiS. Nie ma z kim przegrać, opozycja to śmieszne żałosne oszołomy, mamy większość, to możemy sobie przegłosować wszystko i na wszystkich... powiedzmy, patrzeć z góry. To jest tak jak z podwyższonym cholesterolem - długo, długo można lekceważyć. Do czasu. 

Cały tekst
Czytany 3080 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

Więcej w tej kategorii: « Zadyszka rewolucji Bujanie Polską »