• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 24 czerwiec 2017 13:37

Polityka polska a.d. 2017 w jednej prostej lekcji

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Opozycja totalna Opozycja totalna fot. arch.

Kiedy "opozycja totalna" zapewnia swoich zwolenników, że najważniejsze jest dla niej, żeby odsunąć PiS od władzy, okłamuje ich. Nawet w tym, a może – zwłaszcza w tym. Opozycja totalna chce nie tego, żeby PiS stracił władzę, ale tego, żeby ona tę władzę odzyskała.

Nikt inny, tylko ci sami, którzy ją dwa lata temu stracili, haniebnie i głupio przegrywając podwójne wybory.
(...)

Różnica subtelna, bo oczywiście, żeby ludzie z poprzedniego układu odzyskali wpływy, musiałby je najpierw utracić PiS - ale jednak różnica. Z punktu widzenia polityków PO, Nowoczesnej i SLD, taka opcja, że PiS by został odsunięty i zastąpiony przez kogokolwiek innego niż oni, to żadna opcja.

(...)

Oczywiście, PiS jest dla Platformy i jej przystawek wrogiem, ale jeszcze większym wrogiem jest ta hipotetyczna partia centrolewicowa, odwołująca się do mniej więcej tego samego elektoratu. To nic, że jej nie ma. Click to Tweet

(...)

Oczywiście, to, co dzieje się dziś w obozie przegranym, jest dokładnym powtórzeniem tego, co działo się w obozie aktualnie wygranym, wtedy kiedy to on był przegrany. Jest to realizacja jednego z praw Ziemkiewicza, które ogłaszałem już dość dawno: że, mianowicie, politycy potrafią uczyć się od siebie nawzajem, ale tylko rzeczy złych. Schetyna i Petru okazują się dziś wiernymi uczniami Kaczyńskiego, a Jarosław Kurski czy Jerzy Baczyński - Tomasza Sakiewicza i braci Karnowskich.
(...)

Zasada "pomiędzy wyborami idziemy do ściany, o centrum zawalczymy w trakcie kampanii", jest pierwszą nauką, jaką odebrali od prezesa PiS jego przeciwnicy. Ludzi, którzy nie chcą u władzy PiS, można z grubsza podzielić na dwie grupy. Tych, którzy po prostu PiS nie popierają, bo im się on nie podoba - i tych, którzy mają na jego punkcie totalnie i centralnie nakukane.
(...)

Najlepszym spoiwem "żelaznego elektoratu", przekształcającym go w fanatyczną sektę, jest histeria. Siłą PiS w opozycji było przedstawienie tragedii w Smoleńsku jako zamachu i rozbuchanie emocji związanych z potrzebą ujawnienia prawdy i wymierzenia sprawiedliwości.

(...)

Czym w obozie "niepodległościowym" niepodległość, tym w obozie "demokratycznym" demokracja. Aby powtórzyć sukces Kaczyńskiego, musiał ten drugi ogłosić, że z kolei rządy Kaczyńskiego pozbawiły nas wolności i praw człowieka. Rzekome "łamanie konstytucji", wbijane do głowy plemieniu antypisowskiemu jako "oczywista oczywistość", nie tylko oparte jest na równie słabych przesłankach, jak teza o zamachu w Smoleńsku, ale też zostało wymyślone dokładnie w tym samym celu.

(...)

Dla obozu dzisiejszej "opozycji totalnej" utrzymanie pod tym kotłem maksymalnego ciśnienia jest sprawą trudniejszą, niż dla poprzedników. Pod pewnymi względami jest jej bowiem dużo bardziej pod górkę, niż było PiS-owi nawet w czasach, gdy powrót tej formacji do władzy wydawał się bajką o żelaznym wilku. O ile bowiem "nadużycia władzy" za czasów wspólnych rządów z Lepperem i Giertychem czy inne tam "duszne atmosfery" były - by przypomnieć określenie Bronisława Geremka - "faktami prasowymi", insynuacjami i zmyśleniami, to PO ma po swoich rządach naprawdę sporo za uszami. Nie da się w żaden sposób zaprzeczyć, że co piąty litr paliwa był w tym czasie lany do baków przez mafię i "alchemików" korzystających z tajemniczej ochrony przed celnikami i urzędami skarbowymi, że na karuzelach VAT bezkarnie i z co najmniej cichym przyzwoleniem rządu rozkradano miliardy, że kolejne miliardy skradła mafia adwokacko-sędziowska w ramach lipnej "reprywatyzacji" - będzie tego wychodzić coraz więcej.
(...)

To wszystko sprawia, że skłonność obecnej "opozycji totalnej" do radykalizmu ocierającego się o groteskę i często przekraczającego granice śmieszności, jest większa, niż w analogicznym czasie w obozie PiS. Sprawia też, iż łatwiej po "peowskiej" stronie barykady o heretyków, którzy z różnych pozycji, czy to skrajnie lewicowych, czy merytorycznie pojmowanego demoliberalizmu, odrzucają dyktat antypisowskiej histerii, postulując politykę inną, której głównym imperatywem nie będzie obrona umoczonych polityków, brudnych układów i zblatowanych od ćwierć wieku sitw.
(...)

Ale czy tak będzie zawsze? Życząc dobrze obecnej władzy, powinienem chcieć, by tak pozostało. Życząc lepiej Polsce jako takiej, kibicuję jednak, aby jakaś sensowna siła wyrażająca aspiracje, wrażliwość i potrzeby tej części Polaków z którymi mi zupełnie nie po drodze jednak wreszcie powstała, i to jak najszybciej.


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/

Czytany 8645 razy

Artykuły powiązane

Więcej w tej kategorii: « Władek Frasyniuk siadł Bolek i inni »