• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

sobota, 17 czerwiec 2017 10:54

Władek Frasyniuk siadł

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)
Władysław Frasyniuk Władysław Frasyniuk fot. arch

Gdybym miał na to czas, napisałbym o bieżących polskich wypadkach powieść. Taki polityczny thriller a la Forsyth. Jednym z głównych bohaterów byłby pisowski inkwizytor, szef jednej z głównych służb specjalnych, którą zresztą sam od postaw stworzył i którą czyni coraz bardziej wpływową. To taki klasyczny bohater "czarnego kryminału" (...)

 

Dodam, że mój bohater dobrze wie, bo przekonał się o tym na własnej skórze, iż w państwie, któremu się poświęcił, zaraza przeżarła cały aparat sprawiedliwości. Sędziowie są sprzedajni, prokuratorzy na gwizdek, korporacyjne samorządy i niezawisłość zawodów prawników stały się, wskutek zaniechania we właściwym czasie rozliczeń z komunizmem, sposobem sprawowania nad wymiarem sprawiedliwości i prawem kontroli przez starą nomenklaturę i mafie z niej powstałe.(...)

Dlatego, jak przystało na detektywa z czarnego kryminału, decyduje sam. Niekoniecznie nadaje sprawom przepisowy bieg. Kiedy ma w ręku coś naprawdę potężnego, woli schować taśmę z podsłuchu czy zeznania w swoim prywatnym zbiorze haków i użyć do politycznej rozgrywki.

(...)

I tu jest clou mojej powieści, której nigdy nie napiszę, bo nie mam czasu. Kiedy przyszpilony, załamany działacz, autorytet, biznesmen etc. łka, że zrobi wszystko, co mu PiS każe, że stanie się takim pisowcem, że gorliwszego nie będzie, sfinansuje za własne pieniądze ogromny pomnik Lecha Kaczyńskiego, słyszy - o nie! Takich to my mamy własnych, nie trzeba nam. Ty masz być wrogiem PiS! Staniesz na czele "walki o demokrację", my ci troszkę pomożemy, i będziesz nas atakował, ale - uważaj, co mówię! - w sposób tak przegięty, tak kretyński, że ośmieszysz opozycję do cna. Zrobisz z walki z PiS kompletne wariactwo, tak żeby każdy, kto ma więcej niż trzy szare komórki, choćby nawet nas nie wiem jak nie lubił, nabrał do opozycji obrzydzenia i trzymał się z daleka.

(...)

Słabo wierzę w to, że złowrogi Mario albo ktoś jego pokroju wziął na bok Frasyniuka, pokazał mu, jakie są na niego haki, i kazał urządzić całą tę błazenadę z rozsiadaniem się na trasie smoleńskiej "miesięcznicy". Że decyzja o tym, by wykreować go, po zgranym już alimenciarzu kradnącym kasę z puszek, na kolejnego lidera opozycji i twarz antypisu, zapadła gdzieś na Nowogrodzkiej. Nie dlatego, że to nie ma sensu, przeciwnie - to by było jedyne racjonalne wyjaśnienie. Ale zasada zwana "brzytwą Ockhama" każe unikać wyjaśnień skomplikowanych tam, gdzie wystarczają proste.

(...)

Proste wyjaśnienie jest takie, że pan Frasyniuk ma nastukane pod kopułką. Click to Tweet

(...)

Nie napisze tej powieści także dlatego, że musiałbym się z nią bardzo pospieszyć. Bo cała ta sytuacja coraz mniej się nadaje na polityczny thriller czy czarny kryminał - a coraz bardziej na komedię.

Czytaj więcej na Interia.pl

Czytany 18113 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.