• Wojna frustratów

    Dziennikarskim półświatkiem wstrząsnęło nieprzedłużenie przez tygodnik "Polityka" umowy o pracę z Rafałem Wosiem - czyli jego, mówiąc prościej, wylanie z pracy.  Czytaj więcej...
  • Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza. Czytaj więcej...
  • Symetrystę goń, goń, goń

    Po trzech latach rządów PiS ich najgorszą stroną nadal pozostaje opozycja. Nic nie zrozumiała, niczego się nie nauczyła i niczego nie zapomniała. Dramat, rozpacz, czarna mogiła. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 02 czerwiec 2017 13:05

Urbanizacja "opozycji totalnej" Wyróżniony

Napisane przez RAZ / RED
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)
Urbanizacja "opozycji totalnej" By Maarten Korving (Old man drawing) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Wyznam, że inaczej niż u wielu rówieśników, bohaterem mojego dzieciństwa nie był ani Hans Kloss, ani Janek Kos.

Oczywiście, oglądałem, bo co tam było w tych czasach innego do roboty, i cieszyłem się wraz ze wszystkimi, gdy "jak gonili hitlerowca, to mu opadały spodnie". Ale prawdziwym idolem dla małego Rafałka był Pan Wołodyjowski. Wywijałem drewnianą szabelką, galopowałem po mieszkaniu na odwróconym krześle i, nie ucząc się ich wcale, znałem dialogi z serialu na pamięć.

(...)

 

Dzięki temu jestem dziś może jedynym, który rozumie, co robi "totalna opozycja". (...)

To znaczy: nie mogąc znieść przegranej, wysadza się w powietrze. Chciałaby się oczywiście wysadzić z całą Polską, ale na to jej "prochów nie staje", więc wywala przynajmniej w powietrze takie swe ostatnie fortece, jak Sąd Najwyższy. Wiele wskazuje, że skończy się na jednej baszcie - festiwalu w Opolu. 

(...)

Jedną gębą zapewniając siebie nawzajem, że przyjdą te wymarzone miliony i zmuszą pisowców do skakania z okien, drugą snują już narrację o ciemnocie, która nigdy mądrych ludzi nie zrozumie, tylko słucha populistów, i która zamiast rozumem i przyzwoitością kieruje się zawiścią wobec lepiej urodzonych/wykształconych/zarabiających, w każdym razie - wobec lepszych.

(...)

Trudno wymagać od misiów o bardzo małych rozumkach, żeby pojęły, gdzie jest przyczyna ich klęsk. Nie pojmą zapewne, nawet gdy im ktoś poda na tacy. Ale mimo to, co tam, stać mnie na taki gest - proszę bardzo, powtórzę im to jeszcze raz.   

(...)

Elity III RP wciąż tkwią mentalnie w latach dziewięćdziesiątych, kiedy blichtr rzeczywiście miażdżył potencjalnych konkurentów do rządu dusz. Bo tam u Michnika i Kwaśniewskiego byli nobliści i profesorowie, Europa, kasa, haj lajf, szampan w lufkach, nagrody literackie niemieckich miast i wystrzałowe dziwki w koronczastej bieliźnie. A ówczesna prawica? Kruchta pełna staruszków, łupież na marynarkach, bogoojczyźniane zawodzenie żałobnych pień... Michnik i jego kompania trzymali w rękach wszystkie narzędzia dystrybucji szacunku i używali ich bezlitośnie w interesie własnym i twardo stojących za nimi uprzywilejowanych kast, dojących i łupiących ojczyznę na miliardy. 

(...)

Tylko że autorytety spierniczały i śmieszą jak sklerotyczne odezwy Olbrychskiego i Jandy, narzędzia się stępiły, Europa z wielkiego cyca, z którego pokorne cielęta mogły ssać do woli dobrobyt, zmieniła się w brudne, groźne murzynowo... A zwolennicy z "fajnych" Polaków, "wytworną konfekcją okrytych" europeizujących się i cywilizujących dzięki pracy w korpo i kopiowaniu zachodniego stylu życia, przepoczwarzyli się postarzałych, sfrustrowanych, duszących się z bezsilnej nienawiści kodomitów i UB-wateli z uzębieniem przednim a la Paweł Kasprzak. 

(...)

Nic bardziej żałosnego, niż kiedy dziś próbuje to towarzystwo wywijać słowami nieboszczyka Bartoszewskiego "warto być przyzwoitym". Przyzwoitym? Wy to mówicie? Chciałoby się słowami "Bogusia" Lindy z kultowego i typowego dla tamtych czasów filmu o dobrym ubeku powiedzieć: a co wy k... wiecie o przyzwoitości? 

(...)

Wałęsa, człowiek-fejk, człowiek, który, mówiąc słowami sprzątaczki z filmu Barei "w życiu słowa prawdy nie powiedział", kłamał rano, w południe i wieczorem i wciągnął w te swoje kłamstwa opiniotwórcze elity, plączące się wraz z nim w rytmie - nigdy nic nie podpisałem, podpisałem, ale ich oszukałem, wszystko jest sfałszowane, podpisałem z dobrego serca bo chciałem pomóc ubekowi, który zgubił samochód, motorówką przywieźli mojego sobowtóra... 

(...)

Złodzieje pendrajwów, sędziowie na tel, komornicy-złodzieje, bezkarni dzięki "niezawisłości" i mafijnej solidarności Click to Tweet

Sędzia Rzepliński, który do i tak kosmicznej pensji hodował sobie "ekwiwalent" za rzekomo niewykorzystywane urlopy, drwiąc sobie przy tym z jasno tego zakazujących przepisów. Sędzia Żurek, który z sędziowskiej pensji dorobił się 21 nieruchomości i, załóżmy nawet że w tym bogactwie nie ma nic podejrzanego, podał do sądu swoją rodzoną córkę, żeby mu zwróciła 20 tysi (słownie: dwadzieścia) alimentów, które na nią płacił, gdy była niepełnoletnia? Złodzieje pendrajwów, sędziowie na telefon, komornicy-złodzieje, wszyscy bezkarni dzięki "niezawisłości" i mafijnej solidarności... 

(...)

Obserwując "opozycję totalną" trudno nie zauważyć, że ona także zmieniła się w takie wielonurtowe "Nie". Nie walczy o powrót do władzy, obsługuje tylko emocje wysadzonych z siodła sierot po III RP. Bo dla nich nie ma już żadnej nadziei, można tylko łagodzić ich furie i histerie, dając się wybiegać na marszach różnych frakcji KOD-u i wybluzgać na forum gazeta.pl czy u Lisa. Nawet, gdyby - uchowaj Boże - PO miała jeszcze kiedyś wrócić do władzy, tak jak wrócili postkomuniści, to powtórzy się to, co wtedy - sieroty po PRL płakały "komuno wróć", a tu na czerwonym koniu wrócili Balcerowicz z Michnikiem. To co było już "se ne vrati", i nawet gdyby jakimś cudem doszło do recydywy tuskizmu, to Polska i tak pozostanie "pisowska". Ale mam nadzieję, że Polacy sobie takiej recydywy oszczędzą. 

Cały tekst

Czytany 14971 razy

Artykuły powiązane

  • Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać Delegalizacja ONR? Możecie im nakukać

    Temat "delegalizowania ONR" wraca jak bumerang, albo jak swego czasu "stawianie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu" za rzekome doprowadzenie do śmierci byłej minister Blidy. 

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Polityczna opera mydlana Polityczna opera mydlana

    Dla ludzi normalnych rozrywka jest tylko rozrywką. Ci w stanie ciągłego „wzmożenia” nawet zwykłe umpa umpa muszą przyszeregować do którejś ze stron podziału na politycznych Hutu i Tutsi.