• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 12 maj 2017 13:54

Biełyje rozy, czyli o głupocie opozycji totalnej raz jeszcze Wyróżniony

Napisane przez Rafał A. Ziemkiewicz / RED
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Fot: pixabay.com Fot: pixabay.com

Jak co miesiąc, tzw. Obywatele RP zaatakowali kolejną „miesięcznicę” smoleńską, i jak co miesiąc przekroczyli przy tym kolejne granice.

Wdarli się do kościoła podczas nabożeństwa, wyjąc i usiłując rozwinąć transparent, a potem jeden z nich fizycznie zaatakował zasłużonego działacza podziemnych MKS-ów Adama Borowskiego i uderzył go w twarz. Następnie urządzili pod komendą policji małą manifestację solidarności ze sprawcą incydentu, by po namyśle uznać, że lepiej się  jednak od niego odciąć i zapewnić świat, że „obywatele” to organizacja pokojowa i non-violence, która zakłóca comiesięczne manifestacji PiS w sposób godny i kulturalny, w imię imperatywów moralnych, co symbolizować mają używane przez nich jako znak rozpoznawczy białe róże.

(...)

Ujmując to najdelikatniej jak umiem, zakłócanie smoleńskich miesięcznic, wycie, gwizdanie i trąbienie na wuwuzelach podczas przemówień, ale i podczas śpiewania hymnu narodowego oraz modlitw nie stwarza władzy problemu, tylko, przeciwnie, jeden z jej poważnych problemów rozwiązuje.  

Problemem tym jest zapędzenie się w czasach opozycji w hipotezę, że tragedia w Smoleńsku była skutkiem zamachu. Nie jest to oczywiście wykluczone, bo sytuacja, jaką po tragedii stworzono, nie pozwala wykluczyć niczego – ale jest to bardzo mało prawdopodobne.

(...)

Pisowski „hardkor” zrobił to z tej samej przyczyny, dla której dziś „hardkor” antypisowski wbija swoim wyznawcom w mózgi bzdury, że PiS „łamie konstytucję”, „odbiera nam wolność” i „wyprowadza Polskę z Europy, żeby ją oddać Putinowi”. Mocny, fundamentalistyczny przekaz bardzo się w opozycji przydaje, pozwala dyscyplinować i podjudzać stronników, formować z nich różne marszowe kolumny.

(...)

To, co było użyteczne w walce o władzę, przy sprawowaniu władzy stało się dla PiS problemem. Bo jeśli głosi się, że Rosjanie z zimną krwią zamordowali dwóch polskich prezydentów, całe kierownictwo armii, szefów szeregu instytucji państwowych i kilkudziesięcioro innych wybitnych obywateli – to nie można prowadzić normalnej polityki, trzeba wypowiedzieć wojnę. Ale żeby wypowiedzieć wojnę, trzeba mieć dowody. Dopóki się było w opozycji, można było mówić, że dowody są ukrywane przez władzę, ale teraz już się jest samemu władzą od bez mała dwóch lat. I co?

(...)

Im dłużej nie jest w stanie przedstawić niczego, co by do naszej wiedzy o tragedii wniosło coś naprawdę przełomowego i naprawdę czegoś dowodziło, im bardziej w związku z tym topnieje w badaniach odsetek Polaków skłonnych wierzyć w wybuch czy dwa wybuchy (bo już sam się pogubiłem) tym bardziej tak wcześniej użyteczny rytuał  miesięcznic staje się kłopotliwy.

(...)

I w zatachlowaniu tego właśnie problemu znakomicie pomagają PiS prowokatorzy i zakłócanie miesięcznic. Bo wyjąca tłuszcza bynajmniej rytuałowi nie przeszkadza, nawet przeciwnie, chamskie i brutalne ekscesy kompromitują opozycję, a nie władzę. Dopóki comiesięczny rytuał obozu władzy spotyka się z agresją – żyje.

(...)

Najgorszym dla PiS, co mogłoby się każdego 10-go zacząć dziać na Krakowskim Przedmieściu, byłaby zrytualizowana, urzędowa nuda. Nic nie zabiłoby pamięci bardziej, niż widok znudzonych funkcyjnych PiS i spędzonych urzędników słuchających z minami „poszedłbym już dawno, ale prezes patrzy” po raz enty tych samych, coraz bardziej drętwych przemówień.

(...)

Radykalni kodomici (nie tylko ci z Warszawy, także ci spod Wawelu) przyszli w samą porę. Są wprawdzie ekstremalnie nieprzyjemni ze swymi chamskimi porykami, ale dali w swych osobach więdnącemu rytuałowi nowego, namacalnego i budzącego autentyczną odrazę wroga, a tym samym – przywrócili mu sens.

(...)

Przedwczoraj znakiem walki z PiS miał być opornik, wczoraj wieszak, potem czarny parasol, dziś biała róża – a co jutro, ubijacz do jajek, kulki gejszy, szczotka klozetowa? Cholera wie.

Cały tekst

 

Czytany 13442 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.